Tuesday, 18 July 2017

Sergiusz PIASECKI - "Mgła"

Sergiusz PIASECKI - "Mgła"

Sergiusz Piasecki (1901 – 1964) to wielka, barwna, postać polskiej literatury, lecz nie miejsce tu, by dokładnie opisać jego życie. Zaczynam fragmentem życiorysu z Wikipedii:
"...Był nieślubnym dzieckiem zubożałego i zrusyfikowanego szlachcica Michała Piaseckiego i białoruskiej wieśniaczki Kławdii Kułakowicz (pochodziła z miejscowej schłopiałej szlachty). W dzieciństwie wychowywała go konkubina ojca Filomena Gruszewska, która maltretowała go fizycznie i psychicznie; ojciec niewiele się nim interesował. W domu rodziców rozmawiano wyłącznie po rosyjsku. Jako kilkunastoletni chłopak trafił do więzienia z powodu bójki w szkole. Uciekł z niego i trafił do Moskwy, gdzie był świadkiem wydarzeń rewolucyjnych i śmierci swoich przyjaciół.. ..W trakcie rewolucji przyjechał do Mińska, gdzie związał się z lokalnym światem przestępczym...."
Recenzowałem jego trzy książki, w tym "siedem pigułek Lucyfera" (10 gwiazdek). Obecnie omawiana pozycja to skrócona wersja tzw "Trylogii złodziejskiej", której trzecią część pt "Nikt nie da nam zbawienia" recenzowałem i poniżej przytaczam:
"..Panowie Redaktorzy Wikipedii i in.! Nie wybielajcie Piaseckiego, bo on tego nie potrzebuje. Początkowo nic go z Polską nie łączyło, w domu mówiono wyłącznie po rosyjsku, a potem został BANDZIOREM, złodziejem i narkomanem. Dostał wyrok śmierci jako kryminalista, odsiedział 11 lat, aż dzięki sukcesowi jego powieści pt „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, ujęło się za nim grono literatów z Wańkowiczem na czele i wymusiło na prezydencie Mościckim zwolnienie go w 1937 z więzienia. W AK był potrzebny, do wykonywania wyroków śmierci, bo wśród „normalnych” ludzi trudno jest znaleźć chętnych do pociągania za cyngiel. Cały jego urok polega na połączeniu „barwnego” życia z wybitnym talentem literackim. Nie róbcie z niego grzecznego chłopca, dumnego patrioty etc bo to nijak do niego nie pasuje i szkodzi sympatii jaką czytelnicy czują do tego niesfornego awanturnika. Nie róbcie z prostackich „Zapisków oficera Armii Czerwonej” pozycji sztandarowej, bo to „wypadek przy pracy” inspirowany konkretną sytuacją polityczną na emigracji, a talent Piaseckiego ujawnił się bardziej we wszystkich pozostałych pozycjach.
To teraz mogę już przejść do tej „fajnej” książki, która podobno jest trzecią częścią trylogii opisującej „środowisko mińskiego półświatka” /okładka/. I właśnie powyższa „przemowa” nabiera sensu, bo człowiek z „zewnątrz”, nigdy, w żaden sposób, nie byłby w stanie tak wiarygodnie przedstawić „kodeksu honorowego” przestępców, ani nakreślić psychologicznych rysów poszczególnych postaci.
Przejęcie władzy przez spragnionych władzy bolszewików stwarza konkurencję w złodziejskim fachu między funkcjonariuszami nowej władzy, dotychczasową ferajną, lecz i zwykłymi ludźmi zepchniętymi do skrajnej nędzy. Sama opowieść jest banalna, rodem z piosenek Grzesiuka, gdzie kochanka bandyty zdradza go i wydaje katom na śmierć. Samo zaś zakończenie, że niby białoruska ludność czeka na wyzwolenie przez Polaków śmierdzi fałszem.
Niemniej, książka jest świetnie napisana i nie ma możliwości oderwania się od lektury”
To winno wystarczyć, by Państwa zainteresować tą pozycją. Całość 8 gwiazdek