Thursday, 20 July 2017

Maria Fredro-Boniecka, Wiktor Krajewski - "Łączniczki"

Maria Fredro-Boniecka, Wiktor Krajewski - "Łączniczki" Wspomnienia z powstania warszawskiego

Stawiam 10 gwiazdek, bo chylę czoło przed wszystkimi bohaterami, uczestnikami Powstania Warszawskiego, jak i innymi, walczącymi z niemieckim najeźdźcą, lecz ta najwyższa ocena ma się nijak do wartości tej książki.

Książka składa się z wspomnień 9 kobiet, które w okresie Powstania miały po kilkanaście lat. Wspominają:
Balbina Szymańska-Ignaczewska, pseudonim "Basia", batalion "Oaza", w 1944 - 18 lat. Łączniczka;
Jolanta Mirosława Zawadzka-Kolczyńska, pseudonim "Klara", łączniczka dowódcy 6. kompanii w Zgrupowaniu "Chrobry II"; w 1944 – 16 lat.
Wanda Traczyk-Stawska, pseudonim "Pączek", łączniczka-strzelec oddziału osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych, będącego oddziałem dyspozycyjnym gen. "Montera"; w 1944 – 17 lat (chyba);
Bronisława Romanowska-Mazur, pseudonim „Sosna”, Legionowo, łączniczka sanitariuszka, drużyna „Las”, „Ul-Puszcza”, „Rój Tom”, PW szpital powstańczy w Legionowie, I Rejon VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego AK; w 1944 – 18 lat; w Powstaniu Warszawskim nie uczestniczyła, bo przebywała w Legionowie;
Barbara Wilczyńska-Sekulska, pseudonim „Penelopa”, łączniczka i sanitariuszka, Batalion „Kiliński”, IV kompania „Watra”; w 1944 – 18 lat;
Teresa Kuklińska-Tyrajska, pseudonim „Basia”, sanitariuszka i łączniczka, Batalion AK „Oaza”; w 1944 – 17 lat; przebywała w lasach Kabackich, w samym Powstaniu nie brala udziału;
Krystyna Królikiewicz-Harasimowicz, pseudonim "Kryśka"; w 1944 – 23 lata; w Powstaniu nie brała udziału;
Maria Stypułkowska-Chojecka, pseudonim „Kama”, sanitariuszka i łączniczka batalionu „Parasol”; w 1944 – 18 lat;
Zofia Słojkowska-Krajewska, pseudonim "Nelly"; w 1944 – 16 lat; w Powstaniu udziału nie brała.

Pierwszy minus za tytuł, bo Powstanie Warszawskie piszemy dużymi literami. ("powstania warszawskiego" widzimy na str. 2 e-booka). Drugi minus za przekłamanie, bo z dziewięciu
wspominających, CZTERY nie uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim. I największy trzeci minus to "nil novi sub sole" czyli książka nikomu, poza zainteresowanymi, nie potrzebna, bo obfitość literatury wspomnieniowej na temat Powstania Warszawskiego wymaga przemyślanej koncepcji i staranności, by nowa książka mogła kogokolwiek zainteresować. A tych cech zabrakło
Gdyby nie mój szacunek dla tamtej walczącej młodzieży, to samej książce dałbym PAŁĘ