Sunday, 9 July 2017

Amos OZ - "Judasz"

Amos OZ - "Judasz"

UWAGA! To dzieło wymaga od czytelnika zdolności percepcji trzech koncepcji Jezusa: historycznego, apologetycznego - chrześcijańskiego oraz żydowskiego.

Amos Oz (ur.1939), jeden z trzech wielkich bezczelnie ewidentnie pomijanych przez Komitet Noblowski, którego działanie deprecjonuje nagrodę, a Kundera (ur.1929), Murakami (1945) i Oz - i tak się mają dobrze. Korzenie żydowskie ma z Polski: ojciec Klausner był z Wilna, a matka z: Równego i co warto podkreślić rodzice rozmawiali z sobą głównie po polsku. Nazwisko zmienił na Oz, znaczące po hebrajsku "odwaga", po ucieczce z domu rodzinnego do kibucu w wieku 15 lat. Spędził tam ponad 30 lat.
Jestem jego gorącym fanem, ale recenzowałem tylko cztery pozycje: "Rymy życia i śmierci" (10 gwiazdek), "Nagle w głębi lasu" (10 gw.), "Pantera w piwnicy" (9) oraz "Czarownik swojego plemienia" (9). Czytelnikom nie znającym jego twórczości, polecam na początek piękną baśń o "rżycy" tzn byciu innym - "Nagle w głębi lasu".
Charakterystyczną cechą jego pisarstwa jest "oz" (odwaga) i tym się wielu naraził i naraża również w tej, swojej najnowszej książce wydanej w 2014 r. (polskie wydanie w 2015), po okresie długiego milczenia. „Naraża”, bo jak można kwestionować sens stworzenia państwa Izrael??

Lubiana przeze mnie Justyna Sobolewska pisze na:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/ksiazki/1624955,1,recenzja-ksiazki-amos-oz-judasz.read

"..Judasz według Szmuela był najwierniejszym uczniem Jezusa, który chciał sprawić, żeby Żydzi w niego uwierzyli. Judaszem został nazwany też ojciec Atalii, bliski współpracownik Ben Guriona, który jako jedyny sprzeciwiał się powstaniu Państwa Izrael. Był przekonany, że w ten sposób rozpocznie się krwawa wojna między światem arabskim i żydowskim, która nie będzie mieć końca. Powieść Oza jest gorzkim rozrachunkiem z ideą państwa, pokoleniem budowniczych, z krzywdą i przelaną krwią. Ścierają się w niej równoważne racje, tragizm polega na tym, że dobrego wyjścia nie było i nie ma. Oz napisał jedną z ciemniejszych swoich powieści, ale też jedną z najlepszych. A cień nadziei jest w tym, że bohaterowi udaje się z tego domu wyjść, żeby zacząć żyć..."

Przypominam, że wspomniany Dawid Ben Gurion (1886 -1973), pierwszy premier Izraela, urodził się w Płońsku jako Dawid Grün, a z Polski wyjechał w wieku 20 lat.

Nim przejdę do tej książki, polecam Państwu niedocenioną książkę Archera pt "Ewangelia wg Judasza", w której również przedstawiono odmienny wizerunek Judasza, częściowo zbieżny z Oza.

Temat Państwo znają z notki redakcyjnej, licznych recenzji czy też fragmentu recenzji Sobolewskiej zacytowanego powyżej. Ja natomiast dzielę się swoimi wrażeniami z tego arcydzieła. Przede wszystkim chciałbym podkreślić poczucie humoru autora, który opowiadając o grupie młodych marksistów ironizuje, że straciła rację istnienia, gdy jedyne dwie uczestniczki przeniosły się do innej grupy czy też gdy przytacza napis na wejściowych drzwiach (s.34 e-book):

„Dom Jehojachina Abrabanela, niech Pan go strzeże, aby obwieszczał, że Pan jest prawy”

Pod napisem karteczka z nazwiskami, a pod nią uwaga:
„Uwaga – wyłamany stopień za drzwiami”.

Ważniejsze od humoru jest przemycanie filozoficznych rozważań do barwnej akcji. I tak w chwili przybycia po raz pierwszy Szmuela do Gerszoma Walda, ten wygłasza przez telefon długą tyradę o podejrzliwości, którą po przerwie na powitanie kontynuuje przez telefon, a po odłożeniu słuchawki bezpośrednio do Szmuela. Podaję myśl wyłuskaną z wielostronicowego tekstu: (s.39 i n.):

„... – Człowiek prześladowany, czy to dlatego, że na własne życzenie dorobił się prześladowców, czy dlatego, że w jego nieszczęsnej wyobraźni roi się od wrogów i intrygantów, tak czy inaczej nosi w sobie, oprócz niedoli, również pewną moralną skazę: przecież w radości z bycia prześladowanym tkwi jakaś elementarna niesprawiedliwość. Nawiasem mówiąc, z natury rzeczy, cierpienie i samotność, wypadki i choroby są u takiego człowieka znacznie bardziej prawdopodobne niż u innych – czyli nas wszystkich. Człowiek podejrzliwy z natury wystawiony jest na nieszczęście. Podejrzliwość jest jak kwas, trawi naczynie, w którym się znajduje, pożera tego, kto ją żywi: dniem i nocą strzec się całego rodzaju ludzkiego, nieustannie głowić się nad tym, jak uniknąć intryg i udaremnić spiski, jakiego użyć fortelu, żeby z daleka dostrzec zastawioną na niego sieć – to wszystko są korzenie wszelkiej szkody. To one nie dają człowiekowi żyć... ...– ...chociaż w gruncie rzeczy podejrzliwość, radość z prześladowań, a nawet nienawiść do całej ludzkości, wszystkie one są o wiele mniej zabójcze niż miłość do całego rodzaju ludzkiego: za umiłowaniem całej ludzkości ciągnie się od wieków zapach potoków krwi. Bezpodstawna nienawiść jest dla mnie mniejszym złem niż bezpodstawna miłość: miłośnicy całej ludzkości, rycerze naprawy świata, ci, co w każdych czasach śpieszą nam na ratunek, a nie ma nikogo, kto by nas wyratował z ich ręki, przecież oni są właściwie... …. I duchowy świat kapłanów i faryzeuszy, którzy odrzucili Jezusa, i to, że akurat w oczach Żydów Nazarejczyk bardzo szybko z osoby prześladowanej stał się symbolem prześladowań i ucisku... A to w jakiś sposób kojarzy mu się z losem największych reformatorów społecznych w czasach najnowszych...”

Ten przydługi cytat podałem jako przykład trudności tej lektury, bo tylko uważny czytelnik przyswoi spójność i logikę poprzerywanej myśli autora. Nie brak też poetyckich porównań jak: (s. 56):
„Zdarza się, że bieg życia zwalnia, blokuje się, jak struga wody wypływająca z rynny i żłobiąca sobie koryto w ziemi na podwórzu. Strumyk napotyka wzgórek, wyhamowuje, zbiera się na chwilę w małą kałużę i z wahaniem, po omacku wgryza się w zagradzające mu drogę wzniesienie albo stara się je podmyć od spodu. Natrafiając na przeszkodę, woda niekiedy rozdziela się i płynie dalej trzema albo czterema cienkimi nitkami. Albo daje za wygraną i wsiąka w ziemię. Szmuel Asz, którego rodzice stracili w jednej chwili oszczędności całego życia, którego praca badawcza upadła, studia uniwersyteckie zostały przerwane, a ukochana wyszła za mąż za swojego poprzedniego chłopaka, postanowił wobec tego przyjąć tę ofertę pracy w domu w zaułku Rabina Elbaza....”

Podaję te przykłady, by podkreślić walory książki, a największym z nich wydaje się „żydowski” sposób filozofowania, przypominający Isaaca Bashevisa Singera odwołującego się do Barucha Spinozy.

Nie chcę rozciągać recenzji tego a r c y d z i e ł a i sprytnie zakończę końcowym fragmentem recenzji Patrycji Wołyńczuk z UMCS znalezionym na: http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/amos_oz/judasz/recenzja
„......Amos Oz napisał bardzo mądrą i refleksyjną powieść o ogromnym ładunku intelektualnym. Na próżno szukać tu typowej akcji. To książka filozoficzna, poruszająca kontrowersyjne, wręcz rewolucyjne dla kultury żydowskiej tematy. Formą zbliżona jest do Mannowej "Czarodziejskiej Góry" czy Proustowego "W poszukiwaniu straconego czasu". Zachwyca konserwatywnym kształtem i bogatą treścią. Judasz to przykład literatury wysokiej klasy, najlepsze dzieło izraelskiego pisarza. Oz po raz kolejny udowadnia, że nie bez przyczyny co roku wymieniany jest jako jeden z potencjalnych kandydatów do nagrody Nobla. I chociaż opinia części izraelskich czytelników i krytyków nie pozostawia suchej nitki na Judaszu (różne inwektywy trafiają pod adresem autora: od zdrajcy i lewaka, poprzez czołowego dżihadystę i antysemitę ), to nie ulega wątpliwości, iż dzieło to w pełni odzwierciedla aktualność i ponadczasowość poruszonego problemu. Gorąco polecamy."

Ja też polecam i oczywiście daję 10 gwiazdek.

PS Nie bacząc na objętość recenzji, muszę ją uzupełnić poniższym cytatem (s. 77):
"....Chaim Weizmann powiedział kiedyś, zniechęcony, że państwo żydowskie nigdy nie może powstać, bo tkwi w nim wewnętrzna sprzeczność: jeśli będzie państwem – nie będzie żydowskie, a jeśli będzie żydowskie – to na pewno nie będzie państwem. Jak to jest napisane w Talmudzie: „Naród osłu podobny”....."