Saturday, 12 September 2015

Pedro Juan Gutierrez - "Tropikalne zwierzę"

Pedro Juan GUTIERREZ - "Tropikalne zwierzę"

Gutierrez (ur. 1950), popularny pisarz kubański, dzięki omawianej książce (2000 r) zajmuje wg okładki...
"..poczesne miejsce wśród twórców nowej powieści latynoamerykańskiej...."
Z kolei, recenzję wskazaną przez Wikipedię, Jacek Uglik kończy słowami:
"..Bohater mimo, że pęka, stara się zachować pozory zwierzęcości, tak czy inaczej być macho, bo przecież prawdziwy pisarz musi być bezkompromisowy, „jest zawsze zgorzkniały i nie ma ochoty z czegokolwiek się tłumaczyć”. I tak się nam próbuje przedstawiać Pedro Juan Gutiérrez. Warto zapoznać się z tymi próbami."

Odbieram słowa Uglika za kpinę z autora, bo z tej pozy tylko można sobie robić "dżadża". Znowu przypomina mnie się Gombrowicz, starający się przekonać młodzież argentyńską, że pisanie "pod Paryż" tzn pod publiczkę, skutkuje utratą autentyczności i, na dłuższą metę, prowadzi do klęski.
No to jeszcze opinia z Wikipedii:
"..Jest uważany za mistrza "brudnego realizmu". A jego twórczość często porównywana jest do dzieł Bukowskiego..."
Przeczytałem, a właściwie przekartkowałem, bo czytać uważnie mogą tylko dewianci i onaniści. Jest to najgorszego sortu, pornograficzny bełkot, niczym nieuzasadniony. Bohaterem jest sam pisarz który ochoczo podaje swoje dane personalne i przedstawia się jako autor "Brudnej trylogii o Hawanie", którą właśnie Gutierrez napisał.
Recenzować czegoś takiego nie chcę i nie potrafię, aby jednak moja notka była pełniejsza, informuję, że anglojęzyczna Wikipedia podaje:
"...Called a master of 'Cuban dirty realism'...."
Tylko, że ja "dirty realizmu" nie trawię, a ponadto uważam, że Henry Miller, Nabokov, no i Bukowski (można ewentualnie jeszcze paru dodać) w pełni zaspokajają popyt na literaturę tego typu.