Tuesday, 8 September 2015

Joseph CONRAD - "Młodość i inne opowiadania"

Joseph CONRAD - "Młodość i inne opowiadania"

Chociaż Conrada (1857-1924) nie trzeba przedstawiać. W przedmowie z 1917 roku, autor zaznacza, że w "Młodości" (1898 - "Youth") pojawia się po raz pierwszy postać Charlesa Marlowa, który wspomina swoją pierwszą wyprawę na Wschód, rozpadającym się statkiem noszącym nazwę "Judea", który po drodze do Bangkoku spłonął i zatonął. Ale to jest bez znaczenia, bo opowiadanie jest refleksją o młodości, hołdem jej składanym i wspomnieniem jej czaru i towarzyszącemu jej entuzjazmowi.
Drugie opowiadanie to "Jądro ciemności" (1899 - "Heart of Darkness") też z narratorem Marlowem, o przygodach na rzece Kongo. Świętokradztwem byłoby omawianie tu jednego z trzech najsławniejszych jego opowiadań. Natomiast chciałbym zwrócić uwagę Państwa na problem, którego (nie wiem dlaczego?) Polacy panicznie unikają tj domniemanego rasizmu Conrada. Jakby się tego wstydzili ??!!
Otóż muszę autorytatywnie, na podstawie prowokacyjnie przeze mnie (jak i moje wnuki) zadawanych pytań, przez 25 lat pobytu w Kanadzie, uświadomić Państwu, że praktycznie NIKT nie wie o polskim pochodzeniu Conrada. Uczą o nim w szkołach, na uniwersytetach, jako o najwybitniejszym klasyku literatury anglojęzycznej, natomiast wszelkie próby uświadamiania rozmówców przeze mnie (jak i córkę, wnuki etc) przyjmowane są z pobłażaniem i wszystko mówiącym uśmiechem. Paradoksem jest, że tak samo zostałem potraktowany przez zaprzyjaźnione kanadyjskie małżeństwo, reprezentujące high-middle class, które na "gwiazdkę" podarowało mnie pięknie wydane dzieła tegoż Conrada. Przeto, nie musimy się go wstydzić, tym bardziej, że Anglicy, których reprezentuje nie widzą w ogóle takiej potrzeby. O co biega?
Otóż, na polskojęzycznych stronach Wikipedii dotyczących Conrada, "Jądra ciemności", jaki i Nigeryjczyka Chinua Achebe nie ma nawet pół słowa o "aferze", którą kulturalny świat żyje od 1975 roku, podczas gdy na równoległych stronach anglojęzycznej Wikipedii ten temat zajmuje dużo miejsca. Ponieważ jestem z zamiłowania szperaczem, znalazłem dwa słowa, specjalnie dla Państwa, w artykule Jerzego Franczaka:
"...Chinua Achebe w tekście "An image of Africa: Racism in Conrad's 'Heart of Darkness' " oskarżył pisarza o utrwalanie kolonialnej wizji świata i o rasistowską ksenofobię. Nigeryjski pisarz argumentował, że w 'Jądrze ciemności' Conrad przedstawia wizję Afryki jako przeciwieństwa Europy, czyli cywilizacji, i że depersonalizuje autochtonów, odbierając im kulturę i język (w noweli wydają oni jedynie niezrozumiałe dźwięki). Achebe stwierdza, że w noweli dochodzi do dyskursywnego konstruowania opozycji my-oni, gdzie "oni" to niezróżnicowana masa, kłębowisko ciał, "wir czarnych członków", którym odmawia się nie tylko ludzkiej mowy, ale nawet ludzkiego kształtu....."
Uzupełniam powyższe określeniami angielskimi:
"..an offensive and deplorable book that de-humanized Africans" oraz
Conrad "blinkered... with xenophobia"
Ten atak znanego nigeryjskiego pisarza, stał się zaczynem bardzo ciekawej intelektualnej dysputy, przed którą Polaków się strzeże. W imię czego ? Że Nigeryjczyk zarzucił brytyjskiemu pisarzowi KSENOFOBIĘ? Czyż nie nadmierna wrażliwość na to słowo??
Następne opowiadanie nosi tytuł „U kresu sił” (1902 - „The End of the Tether”). Zaznaczmy od razu, że cały ten zbiorek został wydany również w 1902 roku. Co do opowiadania to jest bardzo przejmujące, jest szlachetny bohater, męstwo, przyjaźń oraz dużo morza i łajdaków, lecz mnie zbulwersował oklepany temat bezgranicznej miłości i poświęcania się rodziców dla dzieci, tu konkretnie ojca dla córki, bez jakiegokolwiek feedback (sprzężenia zwrotnego).

PS Wspomniana wyżej „gwiazdka” dostała nóg i obecnie czytałem Conrada po polsku, dzięki „wolnym lekturom”. Z tej okazji chcę podkreślić zasługi tłumaczki Anieli Zagórskiej i podzielić się małą subiektywną uwagą. Wydaje mnie się, że nastrój w tłumaczeniu „sztywnieje” tzn że to co po angielsku odbieram jako naturalne, po polsku nabiera jakiejś oschłości i manierycznego zachowywania dystansu.