Monday, 14 September 2015

Lynn COADY - "Hellgoing"

Lynn COADY - "Hellgoing"

Lynn Coady (ur.1970, Nowa Scotia, Kanada) debiutowała w 1998 roku, ale ten zbiór 9 opowiadań z 2013, przyniósł jej dużą popularność i wiele nagród. Bohaterowie jej opowiadań przechodzą przez osobiste piekło, ale mimo to lektura wzbudza więcej śmiechu niż łez. Autorka przedstawia historie świadczące o ludzkiej niechęci bądź niemożności działania w poprawie relacji między nimi, lecz jej pro-humanitarne spojrzenie chroni czytelnika przed odczuciem rozpaczy lub nihilizmu.

W pierwszym opowiadaniu szesnastoletnia dziewczyna, Jan, jest uzależniona od TV show dla dzieci pt Robo-friendz. Wraz z dojrzewaniem zastępuje „show” alkoholem i obsesyjną próbą naśladowania pisarki Jean Rhys (1890-1979), alkoholiczki i prostytutki. W opowiadaniu „Hellgoing” swoiste piekło otwiera zdanie:
„Teresa opowiedziała swoim przyjaciołom, w jaki sposób jej ojciec wyraził się o jej nadwadze, w niecałą godzinę po jej odwiedzinach. To było uderzenie, 'jesteś gruba', ją obciążył..”
Inna z książkowych postaci cierpi na anoreksję, a inna jest publicystką nieustannie znieważaną, aż w końcu wścieka się na sposób jej traktowania. Najśmieszniejsze jest opowiadanie pt „Body Condom”, skupiające się na parze, która wierzy, że mogą żyć w miłości, lecz bez jej realizacji w powszechny sposób. Mężczyzna Hart pochodzi z „screwed-up” (pomylonej) rodziny, w której wszyscy chorują na depresję, a jego zniecierpliwiona dziewczyna, Kim, szuka seksualnego odprężenia w uprawianiu jogi i surfingu.

Coady jest odważną pisarką, która z wyczuciem dobrego smaku, przedstawia nam doświadczenia jej bohaterów. Zmusza też czytelnika do myślenia i zastanowienia się nad wyłuskanymi problemami. Recenzenci sugerują, że na jej twórczość wywierają słowa brytyjskiej pisarki Elizabeth Taylor, która powiedziała, że krótkie opowiadania winny pokazywać „szczyty powszechnych doświadczeń”.
Jej opowiadania są jedyne w swoim rodzaju, a bohaterowie unikalni: albo ekscentrycy, albo w pewnym sensie autsajderzy, na ogół w niekomfortowych sytuacjach. Oni mogą czuć się, że przemierzają piekło, ale my wiemy, że „wypełzną z niego i na końcu będą śmiać się z nami”.
(jhunter@thestar.ca)