Thursday, 17 September 2015

Maria NUROWSKA - "Dom na krawędzi"

Maria NUROWSKA - "Dom na krawędzi"

Nurowska to pewna firma, więc żadnych niespodzianek się nie spodziewam. Czytałem jej parę książek, recenzowałem dwie; każdej z nich dałem 7 gwiazdek, chociaż do "Sergiusza..." miałem merytoryczne zastrzeżenia.
Z okładki dowiedziałem się, że to kontynuacja "Drzwi do piekła", których nie znam, ale chyba się połapię.
I się połapałem, i się załapałem, i się oderwać nie mogłem, wskutek czego zrobiła się pierwsza w nocy, i lecę frazesem, że Nurowska jest jak wino, im starsza tym lepsza. Świetne pióro, dojrzałość psychologiczna i emocjonalna, a w ogóle samo życie. A to przekazać jest najtrudniej. Mimo paru trupów, jak i wszystkich możliwych nieszczęść, chorób i niepowodzeń, książka niesie przesłanie optymistyczne i jest lekarstwem na wszelkie smutki czytelnika.
A więc jednak niespodziankę lektura sprawiła, a że miłą, to gorąco książkę Państwu polecam.