Tuesday, 29 September 2015

Maira PAPATHANASOPULU - "Judasz całował wspaniale"

Maira PAPATHANASOPULU - "Judasz całował wspaniale"

Debiut greckiej pisarki, Papathanasopulu (ur. 1967), który stał się bestsellerem. Tak to bywa, gdy jedyną przyczyną ślubu, jest dziecko w drodze. Swoistą mantrą tej książki jest:
"Żeby mi wtedy usechł i odpadł!"
Czytelnik od pierwszej strony sympatyzuje z bohaterką, która dowcipnie przedstawia koszmar siedemnastoletniego związku zwanego małżeństwem, w którym mąż z łapanki, adwokat z zawodu dźwiga samotnie ciężar utrzymania domu, a żona czując się winną niechcianej ciąży, i w konsekwencji dziecka, nadskakuje swemu władcy przez 17 lat, czyli do czasu gdy jej krzywa seksualna osiąga apogeum, inaczej to nazywając do wieku balzakowskiego, czy też po prostu do 35 lat, kiedy w każdej normalnej kobiecie hormony szaleją. Trzeba zaznaczyć, że to wszystko dzieje się w Grecji, gdzie kobieta ma o wiele mniej do powiedzenia niż w Polsce.
W każdym razie bohaterka zaczyna dostrzegać zdrady męża, sama idzie w jego ślady, a przy okazji okazuje się, że wszyscy się p....ą ze wszystkimi, z wyjątkiem przygarniętego psa. Jakie zakończenie wymyśliła autorka, wyczytajcie Państwo sami, a ja ino powiem, że to wszystko takie głupie, że aż śmieszne. Chwilami przypomina to Joannę Chmielewską, a że ją ubóstwiam, to i omawianą książkę traktuję łagodnie (6 gwiazdek)