Wednesday, 2 September 2015

Adam SZUSTAK, Robert FRIEDRICH - "Wilki dwa"

Adam SZUSTAK, Robert "Litza" FRIEDRICH -
"Wilki dwa" – męska przeprawa przez życie.

Dominikanin i muzyk rockowy ciekawie rozmawiają. Za motto - fragment piosenki "Luxtorpedy”. Zespołu Friedricha:
"Bo we mnie samym wilki dwa/ oblicze dobra, oblicze zła/ walczą ze sobą nieustannie/ wygrywa ten, którego karmię...."
Jak czytamy w przedmowie, Szustak (ur.1978) i Friedrich (ur.1968)....
"Po raz pierwszy spotkali się jesienią 2013 roku i we współpracy z portalem Stacja7.pl stworzyli najpopularniejsze - jak się okazało - adwentowe rekolekcje internetowe "Wilki dwa"...."
Rozwinięciem tych rekolekcji jest omawiana książka. Początek jest niezły. Odnotowuję ważne wyznanie Friedricha (str.11):
"Wolność obok miłości jest najtrudniejszym zadaniem, jakie mam w życiu.."
Z kolei o. Szustak rozważa pobyt prarodziców w raju (str.17):
"Jak to możliwe, że skoro Pan Bóg dał nam wszystko. To czegoś i tak nam zabrakło i uwierzyliśmy Złemu.... ...Wykorzystał nasze nieskończone pragnienie czegoś więcej i oszukał nas: Pan Bóg czegoś wam nie daje, coś przed wami ukrywa.."
Niestety dalsze strony sprawiają wrażenie, ze panowie nie dorośli do poruszanych tematów. Całkowicie niezrozumiałym bełkotem są strony 92-95, dotyczące onanizmu, ale to małe piwo ze stroną 101, na której Szustak BREDZI o Miriam i Józefie:
"..Ten jej Józef to po prostu był chłopak jak marzenie. Pewnie był jednocześnie silny, bardzo męski i niezwykle delikatny...."
Chłopak Józio miał prawdopodobnie 80 lat, a Miriam 12. Aby utrącić uwagi ewentualnych oponentów, sam podaję, że z licznych apologetycznych opcji najkorzystniejsza dla Szustaka jest, że Józef miał 33, a Maria 14. To i tak podważa sensowność nazywania go "chłopakiem".
Friedrich-Lutza dostosowuje się do Szustaka i dalej wali o św. Józefie jako o "chłopaku" (str.115).
Dużo mówią o Słowie, ale nic o inkorporacji, odcinają się od manicheizmu i mętnie tłumaczą, że te dwa ich wilki walczące z sobą to nie jest Dobro i Zło, lecz WSZECHMOC i jakiś CHUDERLAK. Nie wpadną nawet na proste, oklepane tłumaczenie, że ZŁO nie jest bytem, podobnie jak zimno, bo bytem jest DOBRO, czy ciepło, a ZŁO jest brakiem, niedostatkiem dobra, jak zimno - brakiem, niewystarczającą ilością ciepła, ale do tego trzeba znać brzytwę mnicha Ockhama.
CEL NIE UŚWIĘCA ŚRODKÓW, a dobrymi zamiarami.......
Ogólnie Polacy Biblii nie znają, ale nie upoważnia to do publikacji niedojrzałych wariacji na jej temat,
PS Przeczytałem co napisałem i postanowiłem dopisać jeszcze, że przez całą książkę eksponowany jest Zły, Demon, Diabeł i starania, by mu nie ulec. We wszystkich dojrzałych podręcznikach problemem jest WOLNA WOLA człowieka, którą dostał z łaski Bożej poprzez "tischnerowski" NIESZCZĘSNY DAR WOLNOŚCI.
I jeszcze: w XXI wieku nie wypada mówić (str.140):
"..syn marnotrawny, który zaczął jeść obierki przeznaczone dla świń.."
Bo wypada wiedzieć, że upadek syna marnotrawnego polegał na spożywaniu mięsa świńskiego czyli wieprzowiny.