Friday, 21 August 2015

Marcin CISZEWSKI - "Upał"

Marcin CISZEWSKI - "Upał"

Pierwszy raz spotykam się z twórczością tego autora, więc starałem się dowiedzieć kto zacz. Poza, bardzo skromnymi, danymi z Wikipedii i Wydawnictwa ZNAK, wyczytałem z wywiadu na jego stronie, że studiował historię pod kierunkiem m. in. prof. Andrzeja Zahorskiego (1923-1995), z czego wywnioskowałem, że liczy co najmniej 40 lat. Pierwszą książkę opublikował w 2008 r., a omawiana w 2012.
Początek poznawania jego talentu nie był najlepszy, bo oceniłem za żenujące puszczanie oka do czytelnika, czyli do mnie (str. 20-21):
„......gdyby podkomisarz Barbara Rakoczy była postacią literacką...”
A nie jest? Jeśli autor ma wątpliwości, to po skończonej lekturze, jestem gotów je rozwiać. Szczęśliwie dalej już było lepiej i czytałem z zainteresowaniem do rana. No i patrzcie Państwo historyk, a taki kompetentny w terażniejszości. Porwał się za najtrudniejsze umieszczając akcję w realiach, w których każdy czytelnik czuje się ekspertem. I o dziwo! wyszedł zwycięzcą!
Może to skleroza, ale nie przypominam sobie żadnej sensacyjnej polskiej książki osadzonej we współczesności lepszej od omawianej. Zarwałem przez nią noc, a teraz, o 10 rano, chcę jak najszybciej podzielić się moimi emocjami z Państwem. Więc krótko.
Poza sensacyjnością, książka ma jeden jeszcze walor: realistycznie pokazuje polskie piekiełko. Nie chodzi mnie tylko o rywalizację służb, bo to jest wszędzie, czy ich powiązania z różnymi politykami, lecz przede wszystkim o wątek małoletniej dziwki, nad którą roztacza parasol ochronny tatuś - ważny poseł. Pan Poseł wychodzi z gabinetu Tyszkiewicza, bez pożegnania, pałając chęcią zemsty. On nie popuści i proponuję autorowi, by ten wątek pociągnął w następnej książce, którą z chęcią pochłonę też.