Thursday, 20 August 2015

Jo NESBO - "Krew na śniegu"

Jo NESBO - "Blood on Snow"

Czytam tłumaczenie z norweskiego na angielski, bo po polsku nic jego nie było. To pierwsza książka Nesbo (ur.1960), którą czytam. Wiem, że zaczął pisać w 1997, że w Ameryce bestsellerem był "Snowman" (2007; po polsku "Pierwszy śnieg", 2010) i że obecną wydano w tym roku (2015).
Znając jego poprzednie powieści wyłącznie z recenzji, jak zrozumiałem, w większości udanych kryminałów, wyciągam wniosek, że 55-letni autor dojrzał do pisania rzeczy poważniejszych. Bo tak odbieram omawianą opowieść o INFANTYLNYM NIEDOROZWOJU, do tego - dyslektyku, który zatrzymał się w rozwoju na etapie, gdy matka czytała mu bajki.
Przeczytałem WSZYSTKIE recenzje dostępne, nie tylko na LC, ale w ogóle w internecie, bo im dłużej czytałem, tym bardziej wątpiłem, czy mam rację. A o to, co mnie różni od większości recenzentów:
Zacznijmy od "wielu przeczytanych książek", bo skoro wielokrotnie autor podkreśla, że Olav jest dyslektykiem i ma jedną książkę w domu - "Nędzników", to niewątpliwie zachodzi sprzeczność.
To nie jest kryminał, ani romans kryminalny, ani thriller, lecz opowieść o IDIOCIE, który NIE JEST W STANIE POJĄĆ, że istnieją inne sposoby rozwiązywania ludzkich problemów poza mordowaniem. Co do medycznej kwalifikacji nie upieram się, więc "idiotę" proszę przyjąć jako nazwę symboliczną upośledzenia umysłowego bohatera.
Między innymi, ze względu na to upośledzenie, trudno mówić o miłości stricte do kobiet, tym bardziej, że autor podkreśla tęsknotę infantylnego Olava za więzią uczuciową z matką, dręczoną przez ojca, zresztą też dyslektyka. Finał wydarzeń w domu, wpływa na jego dalsze postępowanie tj otoczenie opieką Marii i Coriny przed przemocą. To nie miłość pcha Olava do zamordowania Benjamina, lecz "mus", czyli podświadomie narzucona sobie misja obrony pokrzywdzonych.
Również przywoływanie "Nędzników" Hugo inaczej widzę. W wydaniu angielskim Olav mówi (str.59):
"Mostly about a man who gets forgiveness for his sins"
Przecież te słowa dotyczą inspektora Javerta, któremu Jean Valjean przebacza.
A, jeszcze o miłości; infantylny Olaf jej usilnie poszukuje, u każdego, jak małe dziecko.
Przepraszam, za chaotyczność, ale jedno jest ważne: książkę polecam!!
PS W angielskim tłumaczeniu Olav nazywany jest „fixer”, co, w tym przypadku (chyba) znaczy „magik”