Monday, 17 August 2015

Czesław MIŁOSZ - "Zniewolony umysł"

TRZEBA ZNAĆ! WREDNA, ALE ŚWIETNA
Świetnie napisana, o postawach ludzi w okresie komunizmu, a ściślej reżymu stalinowskiego końca lat czterdziestych i przełomu lat 40- i 50-tych. Niestety, ksiązka wyjątkowo WREDNA. Miłosz, który wysługiwał się reżymowi, spijał miód z „kwiatów zła” piastując wysokie stanowiska na atrakcyjnych placówkach zagranicznych krytykuje postawy kolegów-pisarzy przebywających w kraju i konformistycznie układających się z PRL-owską władzą.

Najbardziej gnoi Alfę, czyli Andrzejewskiego, przedwojennego endeka, lecz przecież pedała i alkoholika, co poniekąd tłumaczy jego wątpliwie moralną postawę. Co gorsza, ośmieszony, zgnojony Andrzejewski korzystał, po latach, z zaproszeń Miłosza do Stanów Zjedn., puścił w niepamięć własną hańbę i z przyjemnością delektował się bogactwem miłoszowej rezydencji .Drugim krytykowanym był Borowski, trzecim - Putrament, czwartym zaś Gałczyński.

WREDNOŚĆ Miłosza ujawnia się w całej krasie przez upublicznianie, kontrowersyjnych incydentów z życia powszechnie znanych osób, by budować na ich bazie negatywny image. Po pierwsze: świat nie jest czarno-biały, a po drugie: „kto mieczem wojuje ....”. To znaczy, że gdybyśmy posłużyli się „miłoszowską” metodą w stosunku do jego osoby, to moglibyśmy zbudować jego image np na fragmencie „Dzienników” Iwaszkiewicza, w którym stary pedał upiera się, że „zerżnął” przyszłego noblistę w Wilnie i z przyczyn homoseksualnych sfinansował jego kajakową podróż po Europie. Zaprzeczenia Miłosza pozostają bezowocne, fama poszła w świat.

„Odwdzięczył sie” również swoim przyjaciołom Krońskim. Upublicznianie myśli i postępków przyjaciół jest conajmniej niesmaczne. Ponieważ Kroński jest dla wielu moich potencjalnych czytelników osobą znaną tylko z cytatu z prywatnego listu do Miłosza, wrednie przez poetę upublicznionego, pozwolę sobie na parę podstawowych informacji o nim. Acha, przedtem wspomniany cytat:

„My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”

KROŃSKI Juliusz TADEUSZ, filozof i historyk, profesor UW, uczeń Kotarbińskiego i Tatarkiewicza, kolega Bolesława MICIŃSKIEGO /którego żona wyszła póżniej za KENARA/, uważany za ojca duchowego tzw warszawskiej szkoły historyków idei, stworzonej przez jego uczniów: Kołakowskiego, Baczkę, Pomiana i in., był Żydem po ojcu Aleksandrze Ferdynandzie, warszawskim adwokacie; najważniejsze dzieło „Rozważania wokół Hegla”, autor ładnej sentencji:

„To nie komunizm i nie Polska dzisiejsza są temu winne, że ludzie żle piszą. Winę za to ponoszą po prostu sentymentalizm i romantyzm”.

Żona, Irena z d. Krzemicka, Żydówka, studiowała we Lwowie filologię grecką u prof. Gasińca. O ich poglądach i losach - innym razem. więcej na blogu:
wgwg1943.blogspot.ca - hasło MIŁOSZ