Monday, 31 August 2015

Honore de BALZAC - "Lekarz wiejski"

Honoriusz BALZAC - "Lekarz wiejski"

W ramach wspomnień postanowiłem powrócić do Balzaca, lecz nie dlatego, żebym był jego wielbicielem, a z powodu lektur mojej Mamy, która czytała go namiętnie. Do biblioteki publicznej chodziliśmy razem, więc gdy skończyłem czytać swoje książki i czekałem na Mamę, z braku innych czytałem Balzaca. I tak niechcący poznałem prawie całą jego "Komedię ludzką". Omawiany "Lekarz wiejski" był częścią tomu 18.
Niestety, sentyment sentymentem, a nuda nudą. Męczyłem się okrutnie opowieściami post napoleońskimi, aż doszedłem do rozdziału IV, pod tytułem "Spowiedź lekarza wiejskiego". Ożywiłem się na chwilę,bo to Paryż najpierw jedna tragiczna miłość, potem druga, a w końcu trzecia, ale już nie lekarza, a oficera. Lekarz za swoje łajdactwa, sam wyznacza sobie pokutę, z korzyścią dla miejscowej ludności, a oficer ma zamiar pójść w jego ślady. Wątek zadośćuczynienia za swoje grzechy pamiętam również z "Wiejskiego proboszcza". Ciekawostką są "polonica", a w tym urodziwa polska Żydówka.
Typowa dla Balzaca pozycja, pisana w pogoni za gotówką, a obecne polskie akcenty przypominają o kosztownym dla pisarza romansie z panią Hańską.
Przeczytać można, tylko po co?