Saturday, 19 July 2014

Michał HELLER - "Wieczność. Czas. Kosmos."

Michał HELLER - „Wieczność. Czas. Kosmos”
Ksiądz, filozof, astronom, panenteista, laureat Nagrody Templetona /Templeton Prize for Progress Toward Research or Discoveries about Spiritual Realities, about $ 1.4 million/ próbuje nas wyedukować wszechstronnie zaczynając od Platona, a kończąc na zegarze Hubble’a. Wprawdzie we wstępie wyczytałem o dobrych intencjach autora: /str.9/
„Studia zamieszczone w tej książce są naukowymi rozprawami. Starałem się je jednak pisać językiem - o ile to było możliwe - prostym, tak by książkę uczynić dostępną Czytelnikowi o wykształceniu ogólnym, interesującemu się pograniczem nauk przyrodniczych i filozofii.....”
- to życie okazało się okrutne i wykazało żem głąb. Szczegółowo to, mimo nabytego niegdyś wykształcenia technicznego /PW -1968, Seneca College -1995/ poradziłem sobie nieżle z filozofią, a dałem plamę na „kosmicznej” fizyce. Prześledżmy moją trudną drogę tematycznie.
Przez Platona i Kopernika przeszedłem bezboleśnie, ale cytat „zaczerpnięty z popularnego podręcznika współczesnej kosmologii”, zamieszczony pod koniec rozdziału pt „Kopernik jako relatywista” wprowadził mnie w stan niepokoju przed dalszymi stronicami: /str.39/
„Jeśli zgodzimy się z Machem, że koincydencja układów odniesienia określonych dynamicznie /np. metoda wahadła Foucaulta/, i astronomicznie /np. metodą pomiaru prędkosci kątowej gwiazd stałych/, nie jest konsekwencją praw Newtona /albo teorii względności/, wówczas oczywiście musimy znależć wyjaśnienie tej koincydencji, ponieważ przypadkowa zgodność dwóch układów odniesienia z taką dokładnością jest zbyt mało prawdopodobna. Powstaje więc konieczność założenia związku przyczynowego pomiędzy ruchem gwiazd /i mgławic/ oraz ruchem lokalnego układu inercyjnego. Ponieważ nie ma żadnego trzeciego związanego z tym obiektu, więc związek ten musi istnieć pomiędzy dwoma wymienionymi zjawiskami. Wpływ lokalnego układu inercjalnego na ruch gwiazd jest nie do przyjęcia i dlatego musimy założyć, że l o k a l n y u k ł a d i n e r c j a l- n y j e s t o k r e ś l o n y p r z e z ś r e d n i r u c h o d l e g ł y c h o b i e k t ó w a s t r o n o m i c z- n y c h. To stwierdzenie jest znane jako zasada Macha”.
Kto tego nie przyswaja, niech się dalej nie męczy z niniejszą opinią, a tym bardziej z książką Hellera, bo po ciekawej „Polemice Leibniza z Clarke’iem” następuje kluczowy rozdział pt „Dyskusje kosmologiczne Einstein-Lemaitre”, w którym autor przedstawia problematykę rozszerzającego się Wszechświata, początkowej osobliwosci i stałej kosmologicznej. Te zagadnienia omówiłem w recenzji książki ks.Hellera „Filozofia Kosmologii” i tam Państwa zapraszam, przypomnając tylko, że Lemaitre też ksiądz.
Druga część książki zatytułowana „Czas i Wszechświat” zaczyna się od przypomnienia, że: /str.73/
„Niepowtarzalny ciąg zdarzeń nazywa się ewolucją..”,
W zdaniu tym sednem jest „niepowtarzalny”, bo od niego zaczyna się dyskusja o cykliczności czasu, która prowadzi do powstania „FILOZOFIi CZASU”. I znów jak w pierwszej części książki Heller zaczyna swoj przegląd poglądów od czasow starożytnych, by dojść do terażniejszości.
Tylko, że im dalej tym trudniej i tak, ja - stary dziad, pogubiłem się już na str.119 podrozdziału pt „Globalny czas w kosmologii relatywistycznej”. Zaczyna się nieżle: /str.116/
„Chaos jest przeciwieństwem Kosmosu. Chaos to zbiór nieuporządkowany. W Kosmosie obowiązują pewne ograniczenia /reguły/, jakoś porządkujące elementy zbioru. Przejście od chaosu do Kosmosu z definicji jest informacją. Wszechswiat jest Kosmosem, a nie Chaosem, zawiera więc w sobie informację..”
Ze względu na ograniczoną zdolność percepcji przebrnąłem jakoś do wniosków /na str.140/, ktorych również w pełni nie zrozumiałem. Starość nie radość, czas umierać, skoro popularno-naukowej literatury już nie jestem w stanie zrozumieć. Szczęśliwie nastrój poprawił mnie ostatni rozdzialik pt „Obraz wiecznosci”, bo dużo w nim o /dobrze mnie znanym/ Hawkingu, a w samym zakończeniu autor przypomina... /str.152/
„słynną Platońską przypowieść o więżniach w jaskini, którzy na podstawie cieni migocących na ścianie usiłują odgadnąć naturę zewnętrznego swiata”
Bardzo rzeczowa ocena naszych możliwości poznawczych.