Friday, 25 July 2014

Jostein GAARDER - "Świat Zofii"

Jostein GAARDER - “Świat Zofii”
„Cudowna podróż w głąb historii filozofii”

NAJWSPANIALSZA KSIĄŻKA JAKĄ W ŻYCIU CZYTAŁEM. Rewolucja w moich rankingach na ulubioną książkę wszechczasów. Każdy winien ją przeczytać: od dzieci po starców, od ludzi niewykształconych po profesorów filozofii. Szczególnie tych ostatnich wzywam do lektury, bo na ogół są tak wysublimowani, że używają języka niezrozumiałego dla ogółu. Ba, poszli nawet dalej: sami się nie rozumieją ze względu na wieloznaczność pojęć, ściślej to samo pojęcie u poszczególnych filozofów ma różne znaczenie. Do filozofii trafiłem dzięki książkom ks.J.Tischnera, a gdybym znał omawiany „Świat Zofii” wejście byłoby łatwiejsze.
Wspaniała konwencja sukcesywnego wprowadzania Zosii w świat tajemnic ułatwia czytelnikowi poznawanie podstaw i historię myśli ludzkiej. Według autora, dzieci i filozofowie nie przyzwyczajają się szybko do otaczającego świata i dzięki temu tylko oni są w stanie stawiać najistotniejsze pytania. Niestety, autor uświadamia nas, /str.30/
„że w czasie dorastania tracimy zdolność do dziwienia się światem”.
Nie chcę Państwu popsuć lektury, więc nie mogę zdradzić klucza do kompozycji książki, powiem tylko, że druga bohaterką jest również czternastoletnia Hilda.
Ze względu na olbrzymi materiał poznawczy postanowiłem sporżądzić miniskorowidz „ciekawostek”, dla tych, którzy nie zdzierżą reżimu systematycznego czytania ponad 550 stron, choć przypuszczam, że szybciej opuszczą strony wywodu filozoficznego, niż zrezygnują z lektury w ogóle, ze względu na porywającą i tajemniczą akcję. Lista „ciekawostek” to: PARABOLA JASKINI /Platon/, str.105-6; JEDNIA PLOTYNA -str.153; MANICHEIZM - str.194, „CARPE DIEM” i „MEMENTO MORI” - str.245; „COGITO ERGO SUM” - str.257; „TABULA RASA” - str.281: „PAŃSTWO TO JA” - str.284; „HAGIA SOFIA” – str.322; „DAS DING AN SICH” /rzecz sama w sobie/ - str.351; IMPERATYW KATEGORYCZNY - STR.359; ID, EGO, SUPEREGO - str.466.
Oczywiście jest to mała cząstka pojęć, jakie autor umieścił w swoim dziele. Niestety o skorowidzu rzeczowym zapomniał. Jest natomiast skorowidz nazwisk, i nasz sympatyczny Norweg nas uwzględnił. „NAS” tzn Polaków w osobach Kopernika i Gombrowicza.
Dzięki tej książce przypomniałem sobie parę „mądrych” rzeczy, o których zapomniałem. Tak np o trzech arystotelesowskich formach państwa: /str.133-4/ MONARCHII, która może się przekształcić w TYRANIĘ; o ARYSTOKRACJI łatwo przekształcającej się w OLIGARCHIĘ, zwaną dziś JUNTĄ; oraz DEMOKRACJI zagrożonej przerodzeniem się w OCHLOKRACJĘ, czyli rządy TŁUMU. Wyczytałem również o różnicach w mistycyzmie: /str.156/
„W mistyce ZACHODNIEJ - to znaczy w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie - mistyk twierdzi, że doświadcza osobistego spotkania z samym Bogiem. Chociaż Bóg znajduje się w przyrodzie i w duszy ludzkiej, jest także wyniesiony wysoko ponad światem. W mistyce WSCHODU, czyli w hinduizmie, buddyzmie i religiach Chin, bardziej powszechne jest twierdzenie, że mistyk przeżywa całkowite zespolenie z Bogiem czy „duszą świata”. „Ja jestem duszą świata” - może powiedziec mistyk, albo: „Ja jestem Bogiem”. Bóg bowiem nie tylko jest obecny w świecie, ale też nigdzie indziej go nie ma”.
Wywód kończy perełka szczególnie dla mnie, przekonanego, że ateistą może byc tylko GŁUPI: /str.156/
„...ateistą jest człowiek, który nie wierzy w samego siebie. My ateizmem nazywamy niewiarę we wspaniałość własnej duszy..”.
Zakończę bardzo trafnym ujęciem zasług /mego ulubionego/ św. Augustyna we wzbogaceniu chrześcijaństwa: /str.195/
„Augustyn obstaje przy twierdzeniu, że Bóg stworzył świat z niczego, a to myśl biblijna. Grecy bardziej skłonni byli uważać, że świat istniał od zawsze. Ale Augustyn twierdził, że zanim Bóg stworzył świat, idee istniały już w jego umyśle. Przypisał więc platońskie idee Bogu i w ten sposób uratował platońskie wieczne idee”.