Monday, 21 July 2014

Elżbieta WICHROWSKA - "Na Pragę nie wrócę"

Elżbieta WICHROWSKA - „na Pragę nie wrócę”
SUPERBEŁKOT!!! Dlaczego więc poświęciłem czas na UWAŻNE przeczytanie tej książki ? Bo nie spotkałem ani jednej negatywnej opinii, przeto zacząłem podejrzewać zmowę środowiskową, tzw „kolesiostwo”. Autorka jest PROFESOREM NAUK HUMANISTYCZNYCH, doktorem habilitowanym, literaturoznawcą, to jakże ją krytykować. No i miałem rację, podobną sytuację zauważyłem uprzednio przy recenzjach książek innej Pani Profesor - INGI IWASIÓW, gdy nawet tak ceniony przeze mnie profesjonalista jak Michał Paweł MARKOWSKI wyrażał się o jej „gniotach” pochlebnie. Uznałem to wtedy jako „gest gentlemana z branży”.
Nie wiem co skłoniło autorkę do tej nieudanej próby, jak również do wyboru wątpliwej już w zamierzeniu konwencji. Wyrażnie nie zastanowiła się wystarczająco nad wyborem czytelnika. Bo dla nielicznego czytelnika ciekawego drobiazgowych szczegółów o przypadkowo wybranych kamienicach XVIII, XIX czy XX wiecznej Warszawy, na pewno niestrawny będzie bełkot trzech nieustannie pijanych, starzejących się kobiet, które z racji posiadanego wykształcenia, uważają się za inteligentne. W dodatku są one życiowymi nieudacznicami, które nerwowo wykonują swoje ostatnie podrygi za męskim rozporkiem. I vice versa: czytelników zainteresowanych rozrywkowym życiem „high life’u” /bo obracamy się wyłącznie wśród ludzi sukcesu/, nic nie obchodzą licznie przytaczane nazwiska architektów poszczególnych kamienic.
Te kamienice, i w ogóle ciekawostki o historii Warszawy, są przypadkowo powyciągane z różnych przewodników i baedekerów, bez jakiejkolwiek spójnej koncepcji. Odniosłem wrażenie, że autorka, która zawodowo zajmuje się m.in. historią Warszawy, wykorzystała swoje zapewne liczne „fiszki” bez odpowiedniej selekcji. Również ten zarzut dotyczy fragmentów weneckich i rzymskich. Aby skończyć z tym aspektem dodam, że opisy wędrówek po Pradze i Krakowskim Przedmieściu są błędne w szczegółach, a ul. Pytlasińskiego nie leży koło Belwederu. /str.153/
Magda, alter ego autorki, ma pretensję do psa, że obszczał jej ULUBIONĄ książkę, „do której często wraca” /str.228/. Nie miejsce tu na dyskusje o wątpliwej jakości książce napisanej przez niezbyt przekonywującego pijaka Pilcha. Wybór ten wpisuje się jednak i w tematykę alkoholową i w „kolesiostwo”. Jedyny plus autorki to stwierdzenie: /str.133/
„Nie znoszę Paula Coelho..... ..Przereklamowany”.