Saturday, 25 April 2015

Stanisław PRZYBYSZEWSKI - "Mocny człowiek"

Stanisław PRZYBYSZEWSKI - "Mocny człowiek"

Niepowetowana to strata dla młodych, że nikt ich nie naucza o Przybyszewskim, Irzykowskim, Chwistku, nie mówiąc już o Brzozowskim. Szczęśliwie oferty wydawnictw internetowych starają się zaspokoić potrzeby ambitnych. I tak, omawianą książkę kupiłem na Publio za 4,05 zł, czyli prawie za darmo.
Inspiracja książki jest problem nurtujący całe literackie towarzystwo, który poznajemy z wypowiedzi plującego krwią, niespełnionego pisarza: /str.8-9/

"..Bohaterem jest człowiek, którego ambicya pożera, chłonie go, na żużel spala — on chciałby być też wielkim człowiekiem, sławą, a tu ani w ząb. Nic stworzyć nie może — a pół życia oddałby za jedną chwilę, kiedy go przed rampę wywołają, gdy kawiarnia nagle umilknie, gdy on do niej wchodzi. Całe życie oddałby za ten dreszcz milutki, łechcący, gdy po całej sali przebiega cichy szept: »To on — to on! nasz! nasz!« Ha, ha, ha!"

Do czego posuwa się jego przyjaciel i rywal in spe, nie mogę zdradzić, by nie popsuć Państwu lektury. Pozostaje mnie tylko przypomnieć odwieczne retoryczne pytanie: czy cel uświęca środki?
Książka została wydana w 1912 roku i nie odniosła sukcesu, ze względu na złą opinię jaka cieszył się autor. Pijak, dziwkarz, dzieciorób, skandalista, przedstawiciel niemieckiej i polskiej cyganerii, nieustannie zabiegający o finansowe wsparcie, nie mógl liczyć na pozytywne przyjęcie książki, w dodatku opisującej brudny świat literackiej bohemy. Dopiero ekranizacja w 1929 r. spopularyzowała omawiany thriller.
Poza warstwą fabularną, mrożącą krew w żyłach, Przybyszewski przemyca swoje egzystencjalne rozterki poniższego typu: /str.40/
"Dojrzeć do śmierci! Ile mocy na to potrzeba, by te straszne kajdany życia, którymi człowieka Bóg czy też Szatan spętał, rozerwać i życie kopnąć, jak coś nieczystego, niechlujnego, co duszę plugawi..."
GWARANTUJĘ, ŻE KTO SIĘGNIE PO OMAWIANĄ KSIĄŻKĘ, BĘDZIE ZACHWYCONY.