Sunday, 19 April 2015

Bruno SCHULZ - "Sklepy cynamonowe"

Bruno SCHULZ - "Sklepy cynamonowe"

Bruno Schulz /1892-1942/ to jeden z mojej "trójcy": WGS; układ ten nie stawia go za Witkacym i Gombrowiczem, lecz jest spowodowany moimi inicjałami /WG/, które zadecydowały jakoś tam o kolejności. O nim i jego dziełach wszystko już napisano, to tylko jako ciekawostkę przypomnę za Ficowskim, że narzeczona, uzasadniając zerwanie z Brunem, powiedziała, że jest KOBOLDEM tj złośliwym gnomem.
Omawiany zbiór opowiadań zaczął jego błyskotliwą karierę, a istotę jego trafnie podaje Wikipedia:

"Mimo cech wspólnych autora i bohatera, nie jest to literatura autobiograficzna. Istotą prozy Schulza nie jest opisywanie zdarzeń, które często, jak w opowiadaniu "Sierpień", są zwyczajne, banalne. Schulz dokonuje przetworzenia rzeczywistości, kształtuje ją na nowo. Zwykłym zdarzeniom i ludziom nadaje charakter niezwykły i uniwersalny. Pisarz nazywał swoją metodę twórczą "mityzacją rzeczywistości".
Recenzenci gadają, że świat przedstawiony w tych opowiadaniach jest widziany oczami dziecka. POZORNIE. Jest to świat widziany, a właściwie stworzony wyobrażnią dorosłego Bruna, podszywającego się pod Józia. Nie tylko Nałkowska zachwycała się śmiałością przedstawienia swojej wizji przez nieśmiałego Schulza, lecz przede wszystkim Gombrowicz zauważył powinowactwo z jego "Ferdydurke". Zbiór wydany w 1933/34 roku powstawał prawdopodobnie od 1925 r, a więc gdy autor był po trzydziestce. U Gombrowicza dominuje wszędzie "niedojrzałość", a u Schulza ucieczka przed rzeczywistością i ojcem-demiurgiem w świat wyobrażni. Do uczuć targających tercetem dorzucić trza witkiewiczowskie "nienasycenie" i narkotyki. Bo wizje Schulza jedni nazywają onirycznymi, inni wynikającymi z wrażliwości dziecięcej, a jeszcze inni narkotycznymi. Pamiętajmy, że towarzyszą im omamy czy halucynacje.
Głównym atutem Schulza jest stworzenie alternatywnej rzeczywistości /jakże obecnie modnej/ wskutek jego nadwrażliwości i nieustannego uciekania w świat swojej wyobrażni, który jest, mimo wszystko, dla niego nie tylko łaskawszy, ale i łatwiejszy do zrozumienia.
Dodajmy jeszcze cenną uwagę z Wikipedii:
"Twórczość Schulza porównuje się do modernistycznego ekspresjonizmu Franza Kafki, łączy się ją także z surrealizmem, kreacjonizmem, psychoanalizą. Sam Schulz cenił twórczość Rainera Marii Rilkego, Kafki i Tomasza Manna".
Odnośnie podobieństw z Kafką /1883-1924/ przypomnijmy, że obaj nie założyli rodziny, że obaj byli Żydami, a najważniejsze, że obaj byli zdominowani przez swoich ojców-sklepikarzy. No i obaj młodo umarli. A szkoda !!