Sunday, 31 July 2016

Joshua FOER - "Moonwalking with Einstein"

Joshua FOER - "Moonwalking with Einstein" The Art and Science of Remembering Everything

POLSKIE WYDANIE pod tytułem "Jak zostałem geniuszem pamięci. O sztuce i technice zapamiętywania"
Joshua Foer (ur.1982) Wikipedia:
"In 2006, Foer won the U.S.A. Memory Championship, and set a new USA record in the "speed cards" event by memorizing a deck of 52 cards in 1 minute and 40 seconds. "Moonwalking with Einstein" describes Foer's journey as a paricipatory journalist to becoming a national champion mnemonist under the tutelage of British Grand Master of Memory Ed Cooke....."
Dwie refleksje mnie się nasuwają: pierwsza, że ja nawet w 1 godzinę i 40 minut pewnie bym nie zapamiętał kolejności kart w całej talii, a druga, że lepiej znam mniemanologię stosowaną Stanisławskiego niż mnemologię. A w ogóle interesuje nas mnemotechnika, a nie mnemologia. Znajduję w polskiej Wikipedii:
"Mnemonista, mnemonik - osoba obdarzona fenomenalną pamięcią lub potrafiąca biegle stosować mnemotechniki, czego efektem jest umiejętność zapamiętania w krótkim czasie niezwykle dużej ilości informacji.."
Nim przejdę do książki, chciałem podzielić się osobistą refleksją na temat różnic w podejściu do zdobywania wiedzy po dwóch stronach Atlantyku. W Polsce studiowanie polega na zdobyciu umiejętności szukania w literaturze fachowej i samodzielnego logicznego myślenia. Po amerykańskiej stronie uczą umiejętności n a t y c h m i a s t o w e g o udzielania odpowiedzi; nie ma czasu na myślenie, albo się wie albo nie. Na myślenie przyjdzie (albo nie) czas na dalszym etapie. Znam to z autopsji, bo różnica ta zmusiła mnie do wzmożonego wysiłku, gdy kończyłem Seneca College w wieku 52 lat. I w tym amerykańskim systemie zdolność zapamiętywania odgrywa nieporównywalnie większą rolę niż w Polsce. Po tym osobistym doświadczeniu byłem w stanie uwierzyć w autentyczność rewelacyjnie szybkich odpowiedzi w teleturnieju z wszechstronnej wiedzy - „Jeopardy”. Mało to, nauczyłem się odpowiadać równie szybko. Dodam, że sztuce zapamiętywania skutecznie służy też stosowanie skrótów różnego rodzaju, jak np. HOMES na pięć największych amerykańskich jezior.
Mnemotechniki opisane w książce są niezwykle interesujące, zmuszają jednak do dwóch ogólnych uwag: po pierwsze sprawność lepszego zapamiętywania osiąga się pracowitością i wytrwałością w żmudnych ćwiczeniach, czyli krotko mówiąc niezbędna jest rutyna czy angielski experience, a po drugie wydaje mnie się, że skórka niewarta wyprawki, gdyż praktyczne korzyści płynące z mnemotechniki są niewspółmierne z nakładem pracy w to włożonym.
Foer ma zdolność ciekawego i przystępnego przekazywania swojego doświadczenia, a nas, Polaków ujmuje już na pierwszych stronach porównując „siłę” Pudziana z Stephenem Hawkingiem. Autor snuje opowieść głównie o swojej drodze do zdobycia mistrzostwa, wzbogacając ją licznymi anegdotami.
Z zaciekawieniem i zadowoleniem przeczytałem historię tego geniusza i z pełnym przekonaniem Państwu ją polecam, jednak różnica wieku i doświadczeń skłania mnie do przedstawienia mojego stanowiska w tej materii. Po pierwsze - nie boleję, jak autor, że nie pamiętam treści przeczytanej książki, ba, nie pamiętam autora, ani tytułu. Bo to mnie niepotrzebne; ważne jest tylko co we mnie pozostało po lekturze, na ile książka wzbogaciła moją osobowość. Po drugie - w siedemdziesiątym czwartym roku życia stwierdzam, że nigdy w życiu nie odczułem potrzeby poszerzenia czy pogłębienia swojej pamięci, a dokładność „pi” = 3,14 zawsze mnie satysfakcjonowała.
Ale przeczytać warto!