Saturday, 9 July 2016

Antoni KĘPIŃSKI - "Melancholia"

Antoni KĘPIŃSKI - "Melancholia"

Profesor Antoni Kępiński (1918 -72) to przede wszystkim humanista i przyjaciel ludzi, lecz jest również znany jako twórca koncepcji metabolizmu energetyczno – informacyjnego, bardzo ciekawie omówionemu na stronach 165 – 264. I mam dla Państwa propozycję: proszę zacząć lekturę od strony 165. To nie jest beletrystyka, więc na te strony ponownie powrócicie czytając później w kolejności autorskiej, jednak moja propozycja pozwala wejść w świat Profesora, co znacznie zwiększa przyswajalność jego myśli. Dodam jeszcze: nie dajcie się Państwo zgwałcić naukowym szczegółom, lecz kontemplujcie całość, która pozwala poznać wielkiego Człowieka.
Bo to fenomen, który całe życie poświęcił chorym, darząc ich szacunkiem, współczuciem, oferując przyjaźń i zrozumienie. Korzystając z okazji przypominam, że podobnym ideałom służył młodszy o wiele lat profesor Andrzej Szczeklik (1938 – 2012), którego książki również polecam.
W celu bliższego poznania Profesora proponuję Państwu poznanie 121 cytatów „z Profesora” dostępnych na: https://www.cytaty.info/autor/antonikepinski-2.htm
Gorąco polecam również tekst napisany z okazji 35 rocznicy śmierci Profesora, przez jego ucznia i następcy, profesora Zdzisława Jana Ryna, (ur. 1938) dostępny na:
http://www.annalesonline.uni.lodz.pl/archiwum/2007/2007_02_ryn_105_116.pdf

Bo książka jest świetna i ważna, lecz o wiele ważniejsza jest wiedza o samym autorze, wzorze CZŁOWIECZEŃSTWA.
Mnie, starego urzeka sposób tłumaczenia przez Profesora życiowych niedoskonałości (s.15):
„...Człowiek wesoły czuje się młody, a smutny - stary. Dla wesołego śmierć jest daleko, dla smutnego blisko. U każdego człowieka, a także u zwierząt dynamika życiowa, odczuwana subiektywnie jako nastrój, ulega stałym wahaniom. Jednego dnia wstaje się z łóżka „lewą nogą”, a drugiego - „prawą”....”
Jak widać, książka niby naukowa, a Profesor mówi językiem zrozumiałym dla zwykłego człowieka. To duża sztuka! Ale miało być o mnie, starym. No to proszę (s.16):
„...Inwolucja jest okresem schyłku życia ludzkiego. Już sam ten fakt stwarza pewną atmosferę smutku. Budzą się refleksje, bilans życia nieraz wypada ujemnie... ...Inwolucja jest okresem, w którym trzeba zejść ze sceny...”
Juści to sama prawda, lecz podana tak delikatnie, że lżej na duszy. Umie Profesor z ludźmi rozmawiać!