Sunday, 24 July 2016

James A. WEIHEIPL - "Tomasz z Akwinu" Życie, myśl i dzieło

James A. WEISHEIPL - "Tomasz z Akwinu" Życie, myśl i dzieło

Niewiele wiem więcej o autorze, poza tym, że był dominikaninem, wytrawnym tomistą i że umarł w 1984 roku. Dla mnie ta lektura ma szczególną wartość, bo mimo starczego wieku, znam tomizm tylko pośrednio, poprzez porównywanie z doktryną św. Augustyna. Oznacza to, że teologicznie bliższy był mnie Tischner niż Wojtyła.
Różnice między nimi omawiałem w recenzji "Tischner czyta katechizm":
"...Ortodoksyjny TOMISTA WOJTYŁA, przyzwalając na głoszenie poglądów augustyńskich, m. in. zaprzyjaźnionemu Tischnerowi, wymyślił genialną ugodową formułę, którą umieścił w encyklice „FIDES ET RATIO” (Wiara i Rozum):
„WIARA POZBAWIONA ROZUMU, PODOBNIE JAK ROZUM POZBAWIONY WIARY SĄ JEDNOSTRONNE I MOGĄ BYĆ NIEBEZPIECZNE”
.... Otóż św. AUGUSTYN twierdził, że tylko ROZUM może doprowadzić do prawdziwej WIARY; natomiast św. TOMASZ - ROZUM podporządkował WIERZE.
Tomizm najtrafniej podsumował Immanuel KANT szydząc, że: „Trzeba obalić ROZUM, by zrobić miejsce dla WIARY”. Obecnie w Katolickiej Myśli Filozoficznej dominuje NEOTOMIZM - łagodniejsza forma tomizmu, którego najsławniejszym propagatorem jest Jacques MARITAIN. Próby obalenia go (pełne uzasadnionej nadziei po II Soborze Watykańskim) spełzły w rzeczywistości na niczym...."

Już początkowe stwierdzenie autora świadczy, że mam rację podchodząc do tej lektury z namaszczeniem i niemożebną atencją (s. 14):
„..Tomasz z Akwinu był geniuszem, a ponadto pojawił się w najbardziej pomyślnym okresie historii, gdy scholastycyzm u szczytu swojego rozwoju opanował myśl średniowieczną.....”
Wskutek sytuacji politycznej, w której Tomaszowi przyszło żyć, w jednym z najwcześniejszych dzieł, udzielił odpowiedzi doktrynalnej na temat papieża (s. 22):
„... papież jest duchowym zwierzchnikiem Kościoła i niczym więcej; wszelkie inne polityczne i świeckie naleciałości.... ...nie mogą wpływać na pomniejszenie wewnętrznej, duchowej natury Kościoła...”,
Autor omawia bardzo szczegółowo fakty biograficzne, zresztą niezmiernie ciekawe, lecz ja je pomijam poświęcając ograniczoną przecież objętość recenzji do najważniejszych myśli Tomasza. Muszę jednak dać wzmiankę o wielkim nauczycielu Tomasza. Z Wikipedii:
„Św. Albert Wielki, (1193/1205 - 1280) doktor Kościoła... jako jeden z pierwszych w systematyczny sposób łączył filozofię Arystotelesa z teologią katolicką – w Arystotelesie dostrzegł możliwość pogodzenia wiedzy przyrodniczej i wiary. Jako jeden z pierwszych głosił też odrębność metody teologii od metody nauk przyrodniczych oraz inny charakter prawd wiary i prawd naukowych. Te podstawy metodologiczne umożliwiły mu znaczne poszerzenie wiedzy w dziedzinie botaniki. Wszystkie te założenia przejął jego największy uczeń, Tomasz z Akwinu.
Albert pozostaje pod wpływem Awicenny, któremu zawdzięcza zbliżoną do emanacyjnej koncepcję stworzenia i pojęcie Boga jako 'pierwszej przyczyny' stwarzającej hierarchię bytów, a także – przy całym swoim głębokim arystotelizmie – pewne skłonności neoplatońskie.....".
W 1952 roku 27-letni Tomasz został wykładowcą "Sentencji" Piotra Lombarda w Paryżu. Warto przytoczyć opinię o nim (s. 99 – 100):
"..Zwięzłość, jasność i poprawność wykładów Tomasza jako mistrza, o których mówią nam jego najwcześniejsi biografowie, były już widoczne w czasie, gdy wykładał 'Sentencje'. Chociaż Tomasz w swoich wykładach w dużym stopniu polegał na swoim poprzednim nauczycielu, Albercie Wielkim to jednak jego własny styl nauczania odznacza się jasnością myśli, zwięzłością wyrazu oraz bezpośrednim podejściem do poruszanych zagadnień... ...Tomaszowe dzieło 'Scriptum super Sententias'... ..porównać można ze współczesną pracą doktorską. Chociaż jednak 'Scriptum' jest bez wątpienia dziełem geniusza, to nie wyraża ono ostatecznej pełni Tomaszowej myśli, jaka znajdujemy w jego późniejszych dziełach....”
Ze względu na to, że dzieła Geniusza przerastają moje skromne możliwości recenzowania, a jednocześnie istota jego myśli jest już tu przedstawiona, zostaję tu chwilę dłużej i cytuję (s. 107):
„....W tym pierwszym wielkim dziele Tomasz sprecyzował już wszystkie swoje najważniejsze poglądy, a mianowicie: realna różnica pomiędzy 'esse' a istotą w stworzeniach i realna tożsamość tychże w Bogu; odrzucenie hylomorficznego złożenia w substancjach czystych, czyli aniołach; czysta możność materii pierwsze; jedność substancjalnej formy w stworzeniach cielesnych; uznanie umysłu czynnego i możnościowego w człowieku za władze indywidualnej duszy; przekonanie, że jedyna zasadą naturalnego ujednostkowienia jest ilościowo określana materia; przekonanie, że przy naturalnym spadaniu ciał natura nie jest 'przyczyną sprawczą' lecz tylko zasadą czynna; oraz obrona możliwości zaistnienia ruchu naturalnego w próżni. Również jego podstawowe zasady teologiczne zostały jasno określone, a mianowicie: osobowe połączenie natury ludzkiej w Chrystusie; zmiana substancjonalna chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa; nieskończona różnica charakteru tego, co jest naturalne, i tego, co pochodzi z łaski...”
Autor jednak zastrzega, że.... (s. 108)
„....Tomasz nie osiągnął jednak w 'Sentencjach' pełnej dojrzałości swojej myśli spekulatywnej. W wielu punktach odszedł później od pierwotnych opinii, co znalazło swój wyraz w pewnej odmienności poglądów zawartych w 'Sentencjach' i w 'Summie teologii...”
No i sam wpadłem w „pułapkę biograficzną”, na którą byłem zawsze uczulony. Przecież ja powinienem pisać o autorze - Weisheiplu i jego książce, a nie o tomizmie i jego twórcy. A że żal mnie tego, co do tej pory napisałem, to pozostawiam, natomiast Weisheipla wychwalam za wizerunek całej epoki, papiestwa, wszelkich uczonych, za historię ich Zakonu Dominikanów, za przybliżenie myśli Tomasza z historią jej kształtowania, a przede wszystkim za dokładność i skrupulatność, jak i przystępność pozwalającą na przyswojenie tematu przez surowego czytelnika. Dzieło to może służyć za wzorzec dobrze opracowanej biografii.