Saturday, 1 April 2017

Wojciech JAGIELSKI - "Wszystkie wojny Lary"

Wojciech JAGIELSKI - "Wszystkie wojny Lary"

Dotychczas recenzowałem Jagielskiego (ur. 1960) tylko "Wypalanie traw" (10 gwiazdek).

Kistowie, spokrewnieni z Czeczenami, przejęli wiarę i tradycję gruzińską. I wybucha wojna czeczeńska, a po niej napływ Czeczenów, a z nimi indoktrynerzy ortodoksyjnego islamu.

Opis tworzenia armii czeczeńskiej przypomina do złudzenia przygotowania do chrześcijańskich wojen krzyżowych, gdzie, w ramach pospolitego ruszenia, ściągali rycerze z najodleglejszych zakątków Europy. Tak do Czeczenii (czy Gruzji) przybywają emisariusze z krajów arabskich i bojownicy z całego świata.

Na przykładzie Kistów, Czeczenów etc Jagielski pokazuje, jak młodzi odrzuceni, trudno się asymilujący, są podatni na indoktrynację przez głoszących jakąkolwiek ideologię, gdy ich atutem jest zapewnienie zagubionemu poczucia wartości w grupie. Znamy to z historii choćby komunizmu, jak i sekt religijnych czy grup kiboli, a teraz swój czas ma skrajnie agresywny islam. Tacy młodzi, którzy prawem natury winni pożądać używek stają się nagle najradykalniejszymi prześladowcami tychże (s. e-booka 160):
„..Pewnego razu młodzi z nowego meczetu zatrzymali na głównej drodze człowieka, o którym wszyscy w dolinie wiedzieli, że zajmuje się przemytem. Wyciągnęli go z samochodu, a przeszukując pojazd, znaleźli narkotyki. Na oczach całej wsi wrzucili pakunek do rzeki, choć starsi protestowali, twierdząc, że wart jest majątek, z którego wszyscy w dolinie mogą skorzystać...”
No cóż, już nasz Adaś pisał o „młodości chmurnej i durnej”/
To nie tylko kompendium wiedzy o Kaukazie i toczonych tam wojnach, lecz i niezwykle plastycznie przedstawieni ludzie tych terenów i ich zmaganie się z życiem. Niby opisowy reportaż, a czyta się jak sensacyjną powieść. Duże brawa!!