Tuesday, 18 April 2017

Kurt VONNEGUT - "Galapagos"

Kurt VONNEGUT - "Galapagos"

To książka z 1985 roku, więc ze "złego" okresu twórczości Vonneguta o czym świadczy tabelka podawana przeze mnie przy innych recenzjach (Ostatnio- w recenzji „Trzęsienia ziemi”)

Na podstawie Wikipedii:
"...Powieść jest ironiczną krytyką człowieka i cywilizacji oraz żartem z teorii ewolucji. Jest też jednocześnie jej pochwałą. Przekonania Vonneguta leżały bowiem jak najdalej od 'teorii inteligentnego projektu'...".

I dalej:
"...Narrator opowieści... .....krytykuje dwudziestowieczną ludzkość ukazując paradoksy i absurdy obecne w jej zachowaniu. Ludzkie wielkie mózgi, konstatuje, nie były najbardziej udanym wytworem ewolucji, lecz jej błędem, ślepą uliczką i zbędnym dodatkiem, jak na przykład wielkie rogi dziś już wymarłego irlandzkiego łosia..."

I nie tylko o te "paradoksy i absurdy" biega, które zresztą są ograne, lecz przede wszystkim o niekorzystny werdykt w materii naszych mózgów. Kimże to jest narrator – autor, by nas tak miażdżyć? Czy jego mózg jest również „zbędnym dodatkiem??
Bufonada „mędrca” Vonneguta narastała od pierwszych sukcesów odwrotnie proporcjonalnie do poziomu kolejnych książek, z czego zresztą sam zdawał sobie sprawę. Przypomnijmy jego samoocenę z „Palm Sunday”, która z grubsza pokrywa się z opinią czytelników:

A+ „Cat's Cradle”, „Slaughterhouse-Five”
A „The Sirens of Titan”, „Mother Night”, „God Bless You, Mr Rosewater”, :Jailbird”
B „Player Piano”
B- „Welcome to the Monkey House”
C „Breakfast of Champions”, "Wampeters, Foma and Granfalloons”, „Palm Sunday”
D „Slapstick”, „Happy Birthday, Wanda June”

Vonnegut tym razem nie ma nam nic do przekazania, a poniższe pytanie powinien skierować do siebie:
"Dlaczego.. ..tak wielu z nas umyślnie nokautowało swe mózgi alkoholem, pozostaje do dziś intrygującą zagadką..."
Przykre, że wielki pisarz stoczył się do poziomu żenującego:
„..Dla niektórych dziewcząt zajść w ciążę jest równie łatwo , jak złapać katar. Była w tym niewątpliwie jakaś analogia. Zarówno katar, jak i dzieci powodowane były przez mikroskopijne żyjątka, które niczego tak nie uwielbiały, jak błonę śluzową..."
Vonnegut wzbogacił książkę cytatami, które w rzeczy samej są zaprzeczeniem jego pogardy dla mózgu i jego ewolucji. Cytuje on (Wikipedia):
Anne Frank, Alfred Tennyson, Rudyard Kipling, John Masefield, William Cullen Bryant, Ambrose Bierce, Lord Byron, Noble Claggett, John Greenleaf Whittier, Benjamin Franklin, John Heywood, Cesare Bonesana Beccaria, Bertolt Brecht, Saint John, Charles Dickens, Isaac Watts, William Shakespeare, Plato, Robert Browning, Jean de La Fontaine, François Rabelais, Patrick R. Chalmers, Michel de Montaigne, Joseph Conrad, George William Curtis, Samuel Butler, T. S. Eliot, A. E. Housman, Oscar Hammerstein II, Edgar Allan Poe, Charles E. Carryl, Samuel Johnson, Thomas Carlyle, Edward Lear, Henry David Thoreau, Sophocles, Robert Frost, and Charles Darwin.
Niewiele to pomogło. Dla innego autora byłbym łaskawszy, lecz książki Vonneguta zbyt cenię i dlatego skrajnymi ocenami oddzielam ziarno i plewy. Pała!!!