Tuesday, 25 April 2017

MÓJ DZIENNIK zeszyt 4

MÓJ DZIENNIK zeszyt 4

Poprzednie:
http://wgwg1943.blogspot.ca/2014/09/moj-dziennik.html
http://wgwg1943.blogspot.ca/2016/06/moj-dziennik-zeszyt-ii.html
http://wgwg1943.blogspot.ca/2016/09/moj-dziennik-zeszyt-3.html

Przyszło mnie otworzyć czwarty zeszyt ze spuszczoną głową, bo PiS jeszcze się szarogęsi, a przecież do moich urodzin w dniu pojutrzejszym miał, zgodnie z moją prognozą, polec. Nie tłumaczę się, że to było „wishful thinking”; nie zwalam winy na ciemnogród, ani na obojętność mądrzejszej części wobec trwającej wojny domowej.
Po prostu mój błąd, bo nie uwzględniłem polskiej umiejętności przetrwania, którą przecież perfekcyjnie sam opanowałem przez 45 lat życia w PRL, kiedy to każdy Polak wydawał więcej niż zarabiał, a niektórzy, w tym ja, wielokrotnie więcej. Bo prognozę swoją podbudowywałem ekonomią w myśl której półtora roku rozdawnictwa i rabunkowej gospodarki sterowanej przez niekompetentnych idiotów powinno doprowadzić do galopującej inflacji i skrajnego zubożenia społeczeństwa. Niestety proces ten wydłużył się, a nastroje społeczne zostały uspokojone bezsensownym ekonomicznie 500+, które i tak zeźre inflacja.

Okazało się, że dwudziestosześcioletniego wysiłku społeczeństwa w budowie silnego europejskiego Państwa, nawet Kaczyński nie był w stanie zaprzepaścić w ciągu półtora roku, lecz nie wątpię, że osiągnie w tym pełny sukces do następnych moich urodzin.

Na otarcie łez przypominam, że w ciągu roku notowania PO wzrosły z około 10 do około 25%. Dalej, że w dyktatorskim obozie zagrali Wodzowi na nosie Antoś i Szyszko, że do odstrzału jest żenujący ćwok Waszczykowski, jak i fakt, że chwilowo przydatny Ziobro musi być zniszczony, bo Wódz zdrady nigdy nie wybacza.

Aby wprowadzić na koniec trochę humoru, wspomnę, że usłyszałem właśnie w TVP o udanej strategicznej wizycie Pana Prezydenta Doktora Dudy złożonej u największego obecnie wroga Stanów Zjednoczonych, skutkującej obietnicą ekonomicznej kooperacji, jak się domyślam, w pokryciu kosztów wysokiego na 6 m muru, którymi Wielki Brat zamierza obciążyć Meksyk.

26.04 Pierwszy prezent urodzinowy jaki dostałem to wiadomość o odejściu Petru w nicość. Ale dżadża, Grzesiu! Drugi prezent: nowy sondaż PO 31%, PiS 29%

30.04 Duda dokucza Terleckiemu (gazeta.pl):
"Duda: Dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej zajmują wiele eksponowanych stanowisk.."

3.05 „Prezydent Duda wręczył Ordery Orła Białego”.
Ja i moi wszyscy znajomi, lojalnie uprzedziliśmy, że z jego rąk żadnego orderu nie przyjmiemy. Kancelaria Prezydenta stanęła na wysokości zadania i dzięki temu nie musieliśmy odmawiać publicznie
c.d. "- Jeżeli Macron wygra wybory prezydenckie, to będzie musiał pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Francji - powiedział prezydent Duda.
A vice versa?????

9.05 Znowu dzisiaj dziewiąty, a ważne rzeczy w moim życiu najczęściej zdarzają się właśnie w tym dniu. Dzisiaj dylemat po wizytach u dwóch lekarzy, którzy decyzję pozostawili mnie. I muszę ją podjąć w ciągu 48 godzin. Mam tętniaka aorty, który rozrósł się do 5,07x5,41 cm. W Wikipedii stoi:
„.....statystycznie pęknięcie występuje rzadziej niż wynosi śmiertelność operacyjna (dla większości pacjentów ze średnicą tętniaka do 5,5 cm)...."
Do tego mam nadciśnienie, cukrzycę, problemy z kregosłupem, pacemakera i jeszcze 118 innych dolegliwości takich jak głuchota, slepota i skleroza. "Szto diełat' " jak pisał tow. W. I. Lenin'

10.05 W związku z moim dylematem dostałem wiele rad i wyrazów sympatii, łeb mnie pęka, a decyzji brak. O trzeciej nad ranem przeglądałem notatki, by znaleźć wypowiedź Kołakowskiego adekwatną do 500+, bo twierdzącą, że praprzyczyną upadku komunizmu było rozdawnictwo "cudzego". Obecny Rząd rozdaje pieniądze podatników w populistycznym, lecz skrajnie katastrofalnym ekonomicznie 500+. Notatki Kołakowskiego nie znalazłem, ale wynagradza mnie to przedruk z "NIE" z 14 stycznia 2010 roku, świadczący o panującej opinii na temat prezydenta Kaczyńskiego parę miesięcy PRZED katastrofą:
"...ROOSEVELT wykazał, że prezydentem można być dożywotnio; TRUMAN wykazał, że prezydentem może zostać ktokolwiek; a EISENHOWER, że prezydent jest niepotrzebny..
WAŁĘSA udowodnił, że każdy idiota może rządzić, a KACZYŃSKI, że jednak nie każdy.."
Dzięki katastrofie - idolatria i pomniki

11.05 Dziób recenzencki sobie zatkałem "Źródłem" Ayn Rand, które w wersji e-book liczy 1830 stron. Początek był niezły, bo inteligencja i błyskotliwość typowo żydowska mnie zachwyciła, niestety dalej przewidywalna sztampa. Postacie schematyczne i skutki zachowań przewidywalne. Jedynie dialogi ciekawe. Nie wiem co z tego wyjdzie, bo przeczytałem dopiero jedną trzecią, a problemy osobiste nie pozwalają mnie na intensyfikację lektury. Na pewno przeczytam do ostatniej strony!!

22.05 Zamknąłem się na dwa tygodnie w oczekiwaniu na działania lekarzy i z równym skutkiem mogę oczekiwać ad usranem mortem. Pozostaje uruchomić Monikę, która w ostatnim tygodniu dzielnie wywalczyła z monopolistą Rogersem obniżkę moich opłat telekomunikacyjnych o 100 CAD (z 288 do 181). Ona jako mój przedstawiciel prawny zmobilizuje Chińczyka (vascular surgeon) Tamila (family doctor) do działania i sformułowania planu względem mojego tętniaka.
Z Rogersem to wyszła sprawa opłat przy okazji kupna nowego telewizora, wskutek czego trzeba było pozmieniać skrzynki do TV kablowej i do internetu. Cały internet jest teraz w TV, tylko go oglądać, jak się umie nastawić. Ja nie umiem, więc oglądamy to, co mnie się przypadkowo otworzy. Do tego zoomem trzeba operować, by 60 cali pokryć abo by głów nie ucinało.
Do tego zimno, leczę się z zaziębienia aspiryną, a wskutek odchudzania (20 kg zjechałem - do 102) głodno i brak humoru

5.06 g.3 rano. Od 22.05 żadnego wpisu, bo humoru brak. Za lekarzy Monika dzisiaj się weźmie, bo dotąd była bardzo zajęta; ja już nie mam do nich siły, bo wywalczyć wizytę, czekać dwie godziny, a i tak bydlak człowieka spławi. Ona zna się na przypomnieniu im o odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków. Ale osobiste sprawy to drobiazg w porównaniu z moim podziwem i przerażeniem zmianami w informacjach w internecie, w tym w Wikipedii. Nim Kaczyński wprowadzi "dobrą zmianę" w szkolnictwie i zakłamie historię, przede wszystkim eliminując Wałęsę, ale i Kuronia, Modzelewskiego czy Michnika, już nastąpiły ogromne zmiany w zapisach internetowych. Nawet znaleźć obrońców w najsłynniejszym procesie PRL-u tj Kuronia i Modzelewskiego nie sposób znaleźć. Oczywiście o genialnym opracowaniu Kołakowskiego i Ossowskiej dla obrony oskarżonych nie wspomina się. Postaram się pozbierać to do kupy.
Na http://rekontra.salon24.pl/24548,leszek-kolakowski-opinia-w-sprawie-pojecia-wiadomosci znalazłem:
„Podczas procesu Kuronia i Modzelewskiego jesienią 1964 roku Kołakowski wraz z Marianem Brandysem byli ich mężami zaufania. Choć obaj podsądni tłumaczyli, że list zawierał wyłącznie oceny, a nie fakty, zostali oskarżeni o rozpowszechnianie fałszywych wiadomości.

W tej sytuacji Kołakowski wraz z Marią Ossowską i Tadeuszem Kotarbińskim sporządzili dla obrony ekspertyzę, w której wykazali, że ocena może być wprawdzie fałszywa, ale nie może być informacją.

Sąd powinien więc wykazać, jakie fakty zawarte w liście są fałszywe, bowiem nie można sądzić nikogo za podawanie fałszywych ocen.

Mimo że z ekspertyzą dotarli aż do Sądu Najwyższego, w niczym nie pomogło to oskarżonym, skazanym odpowiednio na 3 i 3,5 roku więzienia.”

Teraz przypomnę moją notkę na ten temat: http://wgwg1943.blogspot.ca/search?q=Ko%C5%82akowski++Ossowska
„ANEKS” Ossowskiej i Kołakowskiego
6.07.2010/korekta 05.2011/

"/Na podstawie „ANEKS: OPINIA W SPRAWIE POJĘCIA WIADOMOŚCI” - prof.dr Marii OSSOWSKIEJ, prof.dr Leszka KOŁAKOWSKIEGO i zaafirmowanego przez prof.dr Tadeusza KOTARBIŃSKIEGO [1978]/.

Nim przystąpię do omówienia „Aneksu..”, który jest niewątpliwym arcydziełem w zakresie definicji, muszę wspomnieć o autorach, bo na to zasługują. Najpierw - mistrz, nauczyciel: Tadeusz KOTARBIŃSKI /1886-1981/, autor „Traktatu o Dobrej Robocie”, sekretarz PAN-u, twórca polskiej PRAKSEOLOGII tj teorii sprawnego działania. Jaśniej, jest to dziedzina badań naukowych nad wszelkim, celowym działaniem ludzkim. Dalej, jego uczniowie: Maria OSSOWSKA /1896-1963/, filozof i socjolog, autorka „Podstaw nauki i moralności”, „Socjologii moralności” oraz mój „guru” Kołakowski /1927-2008/.

Muszę tu wspomnieć o mężu Marii - Stanisławie, gdyż razem tworzyli tandem - opokę humanizmu, moralności i patriotyzmu w dobie totalitaryzmu. Stanisław /1897-1963/, również filozof i socjolog, również uczeń Kotarbińskiego, oraz CZARNOWSKIEGO, zajmował się głównie teorią kultury i metodologią nauk społecznych, m.in.”O osobliwościach nauk społecznych”. Skoro już padło nazwisko Czarnowskiego, to podaję, że miał na imię Stefan, żył 58 lat /1879-1937/, był socjologiem, historykiem i teoretykiem kultury, a ponadto ulubionym profesorem mego Ojca - Tadeusza, którego głęboko zabolała absencja Profesora na jego promocji doktorskiej /22.06.1937/. O OSSOWSKICH wszyscy dobrze mówili, np GIEDROYĆ [w „Autobiografii”]: Jedną ze znajomości lat 60-tych byli Ossowscy, „do których miałem wiele czysto osobistego sentymentu, których bardzo szanowałem i kontakt z którymi uważałem za niezmiernie dla siebie cenny”. Należy podkreślić, że nie było WIĘKSZEGO AUTORYTETU MORALNEGO niż OSSOWSCY w powojennej Polsce. Chwała ICH pamięci. A teraz genialne definicje:

WIADOMOŚCIĄ - nazywa się bądź bezpośredni opis naocznie potwierdzonego faktu, bądź takie sprawozdanie z jakiegoś stanu rzeczy, że dowolny obserwator zaznajomiony z faktami, na których się ono opiera, jest zniewolony uznać je lub odrzucić. Wiadomość podlega więc sprawdzeniu, może być prawdziwa lub fałszywa, ale zawsze tym się odznacza, że w tej samej sytuacji informacyjnej dowolny obserwator zakwalifikuje ją tak samo: jako fałszywą, prawdziwą lub niepewną.

W przeciwieństwie do tego OCENA w ścisłym sensie nie może być w sposób WYSTARCZAJĄCY uzasadniona, ponieważ jej intencją jest wyrażenie pochwały lub nagany względem jakiejś sytuacji, czyjegoś zachowania lub osoby. Oceny mogą być wzmacniane przez odwoływanie się do wiadomości, lecz stanowią tylko wyraz postawy emocjonalnej.

Między wiadomościami a ocenami mieszczą się INTERPRETACJE, to znaczy takie zabiegi myślowe, które pewnemu zespołowi wiadomości faktycznych nadają sensowność, organizując je w całości mniej lub bardziej spójne. Wiadomości faktyczne bywają nieraz NIEZBĘDNYM warunkiem, by jakaś interpretacja dała się utrzymać, ale nigdy nie są warunkiem WYSTARCZAJĄCYM. Spór między interpretacjami polega na sposobie wybierania wiadomości cząstkowych, co prowadzi do tworzenia dogmatów, w których utożsamiane są wiadomości z interpretacjami. Interpretację można zdyskwalifikować jeśli opiera się na wiadomościach fałszywych; o wiele trudniej gdy na prawdziwych lub wybiórczych.

Co do terminu POGLĄDY to bywa on używany najczęściej na oznaczenie pewnego zbioru ocen lub interpretacji. Nazywa się tak wiadomości, których prawdziwość lub fałszywość NIE MOŻE być w sposób bezsporny okazana na podstawie dostępnego zasobu informacyjnego w sposób powszechnie zniewalający. Przeto poglądy dotyczą często zamierzchłej przeszłości lub przyszłości, w której wypowiedzi prognostyczne szczególnie spełniają warunki ich charakterystyk
.
No i co? Niby wszystko proste, jasne, ale żeby SAMEMU tak zgrabnie ująć, to: ROZUMU MNIE BRAKŁO... "

Niestety, całego aneksu nie udało mnie się już znaleźć.

7.06 I znowu CNN ("Clinton News Network"), w swoim zacietrzewieniu antytrumpowym, działa na szkodę USA, lansując pogląd o bezbronności FBI, Stanów i świata. wobec poczynań rosyjskich hakerów.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21924469,za-kryzysem-w-katarze-stoja-rosyjscy-hakerzy-tak-uwaza-amerykanski.html
"• Za kryzysem wokół Kataru mogą stać rosyjscy hakerzy - podaje CNN
• Stacja powołuje się na źródła w amerykańskim wywiadzie
• Rosjanie mieli umieścić fałszywe informacje w katarskich mediach....
...Amerykańskie służby twierdzą, że celem działań hakerskich jest poróżnienie Stanów Zjednoczonych z ich sojusznikami."

Putin zakłócił wybory, a teraz dezawuuje sukces Prezydenta Stanów Zjednoczonych w jego podróży po Bliskim Wschodzie. CNN, siejąc taką panikę, działa na szkodę Państwa. Jedyna nadzieja dla Stanów, to postraszenie Putina naszym Antonim
cd 7.06 Sądny dzień nastał, bo przez cały dzień telefon zakłócał mój spokój. A to dlatego, że po jednym telefonie i jednym faksie mojej przedstawicielki prawnej - Moniki. pan doktor You, obudził się i wyszedł szczęśliwie z amnezji. Po wstępnych oświadczeniach że mój przypadek nie jest "urgent", ani "emergency", mimo długich kolejek, jak twierdzili, sam, od ręki zaproponował w przyszłym tygodniu CT, USG i wizytę u niego. A jacy grzeczni, jacy troskliwi, jacy serdeczni! Jeden sygnał od Moniki i trzęsą portkami. (Bo nie wiedzą, że to córka! cha! cha!). C'est la vie!

9.06 OŚWIADCZENIE: W dniu dzisiejszym, po anonsie w mediach, że "Prezydent USA Donald Trump złoży wizytę w Polsce 6 lipca", co odbieram jako akceptację antypolskiej, katolicko-nacjonalistycznej autokracji Kaczyńskiego, utraciłem wszystkie złudne nadzieje co do polityki amerykańskiej uprawianej przez Partię Republikańską i ich Prezydenta, i zostaję bezwzględnym, zagorzałym wrogiem nr 1 wspomnianego Donalda. Tym samym składam publiczną samokrytykę, swojej naiwności, że zmiany są lepsze niż stagnacja i że chęć działania może pokryć braki intelektualne. Stara prawda triumfuje, że burak pozostaje burakiem. Na pohybel mu!! Amen.

11.06 WRESZCIE! POLITYCY PO WRESZCIE MNIE POSŁUCHALI! KRZYCZAŁEM, KRZYCZAŁEM I WRESZCIE MNIE USŁ--YSZELI! Albo sami zmądrzeli i postanowili zaprzestać masochistycznych praktyk czyli uczestniczenia w programach TVP. Szli jak stado baranów narażając się na sadystyczne, poniżające traktowanie przez tzw redaktorów takich, jak ten wczorajszy, którego poseł Szczerba zapytał czy nie ma problemów z goleniem, przy którym można ujrzeć swoją facjatę w lusterku. Z pewnymi ludźmi i ich pachołkami SIĘ NIE ROZMAWIA. TAK TRZYMAĆ!!

13.06 RĘCE OPADAJĄ!!! ZNOWU BARAN Z PO OKAZAŁ SIĘ MASOCHISTĄ I DOZNAŁ, CHYBA ORGAZMU, GDY PROWADZĄCY Z PISOWCEM ZNĘCALI SIĘ NAD NIM PO WIADOMOŚCIACH TVP. Durnowatość permanentna PO okazuje się nieuleczalna!!
PS Po przedwczorajszej odmowie 11 posłów PO plus dzisiejszym oświadczeniu Wałęsy, łudziłem się, że Grzesiu zmądrzał i zakazał kontaktów z reżimową TVP

24.06 Prezes czeskiego TK Pavel Rychletsky na:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,22002897,prezes-czeskiego-sadu-konstytucyjnego-o-polskim-tk-to-alarmujace.html

Nie jest bowiem tak, że w demokracji większość ma rację. Większość ma jedynie tymczasowe upoważnienie. A ta tymczasowość oznacza, że nie wolno odejść od podstawowych zasad, które konstytucja dała temu państwu... ... W Polsce ten zmasowany atak jest prowadzony właśnie na niezależne sądownictwo i niezależne media. To im usiłuje się nałożyć kaganiec i pozbawić ich tej niezależności.
Ta próba zaczęła się od Trybunału Konstytucyjnego i jest kontynuowana wobec Krajowej Rady Sądownictwa, która na mocy ustawy ma być rozwiązana, a w nowej Radzie sędziowie mają stracić większość.

1.07 Wszystko dzisiaj: imieniny żony, urodziny wnucząt - Patricii i Petrita, Święto Kanady, a wczoraj byłem z Moniką u mojego vascular surgeon, Chińczyka dr You i mój tętniak wyszedł na CT - 5,35, więc decyzję odłożyliśmy do grudnia. To żadne rozwiązanie, bo bomba tyka, ale oddech psychiczny mnie się przyda, abym w depresyje jakąś nie popadł

1.07 cd W komentarzach na stronie Wałęsy napisałem:
".....nie ulega wątpliwości, że WALESA jest najbardziej znanym Polakiem na Świecie i kto go opluwa, kto burzy mit polskiego buntu jest idiotą i wrogiem Polski"

6.07 Wizyta Trumpa w zachowaniach Polaków nic nie zmieniła. Wygłaszają skrajne opinie, więc "nie chcem a muszem" dorzucić swoje trzy grosze. Muszę przypomnieć, że pokładałem w Trumpie złudne nadzieje, a całkowicie zmieniłem zdanie dopiero po przyjęciu przez niego zaproszenia do antydemokratycznej, rasistowskiej, ksenofobicznej Polski. Przyznawszy się do swoich błędów mogę przejść do oceny wizyty.
Po pierwsze - strona amerykańska zażądała obecności WALESY i za to duży dla nich plus
Po drugie - jako, że Polska jest jedynym członkiem NATO wydającym 2% PKB na zbrojenia, a w tym głównie na zakupy od Starszego Brata, zamiast na naukę, to Trump skomplementował Polaków, wiedząc, że są na to łasi. Tu muszę zrobić dygresję, że cały świat drży przed hakerami, a nie "leśną bracią" Antosia, która już zresztą nie ma naśladować "żołnierzy przeklętych", a, jak oświadczył jeden z jej dowódców, kapować w miejscu zamieszkania i pracy. Przyszłe zwycięstwo należy do informatyków, programistów i hakerów, a nie do infantylnych amatorów, bawiących się w wojsko.
Po trzecie - uczcie się Polacy, na czym polega dyplomacja. Trump w przeddzień G20 nie zaatakował ani jednym słowem Merkel ani Putina
I po czwarte - mimo, że Trump ograniczył się do pustego kadzenia Polakom (znów dygresja: Trump pogubił się z podziałem zasług na JP II i walczącą resztę oraz bredził o roli Alei Jerozolimskich w Powstaniu Warszawskim), to ekipa Kaczyńskiego i jego ciemny lud, czują się dowartościowani i każdym pochlebstwem Trumpa doprowadzają się do ekstazy. Starając się być obiektywnym, muszę dodać, że publikacja na gazeta.pl poglądów eksperta GW niejakiego dr Janusza Sibory jest równie głupia i kompromitująca

Reasumując: przeżyliśmy nie mającą żadnego znaczenia i nie powodującą żadnych światowych reperkusji, wizytę Trumpa, o której wszyscy już zapomnieli, a tylko w polskim piekiełku dalej będzie wrzało i pokrętne interpretacje tej wizyty będą orężem w wojnie polsko-polskiej. Amen \

7.07 Z satysfakcją odnotowuje, że mój komentarz do wypowiedzi prof. Magdaleny Środy, udostępniony na stronie Krystyny Jandy jest najpopularniejszy (55 głosów)
Magdalena Środa: "Mało co jest równie cyniczne jak trzykrotny rozwodnik Trump-seksista, który zachwala rodzinę, mało co jest tak podłe jak tysiące zwolenników PiS, którzy wygwizdują Wałęsę,mało co jest tak głupie jak zachwyt nad wartościami konserwatywnymi. Przecież gdyby one zwyciężyły, to świat trwałby w bezruchu, zapatrzony w Kościół, w Inkwizycję, w bulle papieskie, monarchię, kolonializm i żaden z wyznawców Kaczyńskiego czy Trumpa nie miałby dziś ani praw ani wolności ani płatnej pracy. Nie mówiąc nic o kobietach. A życie ludzkie byłoby biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie."
Mój komentarz: "Pani Profesor! Jakie "podłe"? To motłoch umiejętnie ogłupiany i oszukiwany przez psychopatycznego kacyka, który mści się za wyrzucenie z Belwederu, i to w dodatku przez szofera!!"

10.07 Oświadczam, że ob. Jarosław Kaczyński usiłował mnie dzisiaj obrazić wygłaszając zdanie na temat WALESY:
"..Widocznie nie mają innych autorytetów, można im współczuć"
Słuchaj PATOLOGICZNY PSYCHOPATO, ŚMIECIU ŻYJĄCY NIENAWIŚCIĄ, GNOJU WYRZUCONY Z BELWEDERU PRZEZ SZOFERA, WARA CI OD MOICH AUTORYTETÓW!! Nawet ciebie przekląć nie mogę do piątego pokolenia, bo skarany zostałeś impotencją. Gdybym powiedział: "pies cię je..ł", ubliżyłbym psu. Apage kurduplu!

12.07 Twierdze, że nagłaśniany podatek 25 gr od paliw to KOZA ze starego szmoncesu, który w skrócie miał się tak: Żyd, w trudnej sytuacji mieszkaniowej udaje się do rabina po radę, a ten radzi wziąć do mieszkania starą ciotkę. Jest jeszcze gorzej, więc Żyd ponownie prosi o radę i słyszy, że ma wziąć pod dach starego żebraka. Za trzecim razem rabin każe wziąć kozę, a gdy zdesperowany Żyd przychodzi p raz czwarty, słyszy, że ma kozę wyrzucić z mieszkania. Następnego dnia przybiega radosny Żyd do rabina i mówi: "Och, rabbi! jakichś ty mądry! Wszystkie problemy znikły, jak wyrzuciłem kozę! Ile miejsca mamy teraz!". Ergo, sytuacja się pogorszyła, a Żyd rabinowi pozostaje wdzięczny. Analogicznie PiS nie wprowadzi zapowiedzianego podatku, a polski lud będzie wychwalał Kurdupla

13.07 Za komentarz do notki Balcerowicza dostałem 10 "like", w tym samego Autora:
"Jak można twierdzić że prokuratorzy nic nie robią?!! A oskarżać Frasyniuka i zakłócających wykrzykiwanie "Bolek!" zbereźnym jazgotem: "Wałęsa!" ? Ile milionów ludzi na świecie popełnia przestępstwo wykrzykując zakazane nazwisko laureata Nagrody Nobla ? Więc krzyczę: "Niech żyje Wałęsa!!" i czekam na wniosek ekipy Kurdupla o moją ekstradycje! Cały świat patrzy i jedni się z nas śmieją, inni współczują, a jeszcze inni gardzą! Żenada!"

Czytając "TP" z 8.07.2017
Nie podoba mnie się artykuł Rosiaka, który w przeddzień katastrofy gospodarczej (zwiastunem podwyżka paliw) i w czasie szczytu wojny polsko-polskiej pisze:
"Polska rozwija się i ma szansę na osiągnięcie stabilizacji gospodarczej i społecznej na poziomie, o którym nie śniło się pokoleniom Polaków".
Do tego adoracja Trumpa, bezpardonowy atak na Macrona i najweselsze stwierdzenie o Merkel:
"..powstrzymuje się od krytyki państw wschodnioeuropejskich (zwłaszcza Polski).. ..ze względów historycznych..."
Żartowniś czy idiota??? W każdym razie rozbawił mnie.

Sowiński pisze o Masłowskiej "Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu":
"....Każdy tekst stanowi zamkniętą i niezależną literacko całość. Masłowska dokonuje w nich błyskotliwej, ale i bezlitosnej krytyki świata rządzonego przez patriarchat podszyty bieda-kapitalizmem. Na tej tandetnej scenie ludzie codziennie są zmuszani do toczenia krwiożerczych walk na śmierć i życie, z których zwycięsko wychodzą jedynie ci o najgrubszej skórze. Jednak to nie owa rzadko spotykana czułość i społeczna empatia decydują o niezwykłości antologii „JPKNŚNWZD”, ale właśnie zdolność do literackiego podsłuchiwania rzeczywistości w miejscach najmniej oczywistych. W toczącym się od dawna sporze między autonomicznymi estetami a zwolennikami upolitycznienia literatury pisarka jedynie znacząco się uśmiecha, bo w jej przypadku opozycja ta jest pozbawiona sensu. Jej teksty swoje literackie paliwo potrafią znaleźć absolutnie wszędzie, wypełniając jednocześnie szczelnie naszą rzeczywistość. Dlatego nic dziwnego, że wszyscy mówimy Masłowską."

Katarzyna Trzeciak o Wiesławie Myśiwskim:
"......„Powieści Myśliwskiego przedstawiające losy ludzkie w stanie »poruszenia« – w momencie przejścia pomiędzy archaiczną kulturą wsi a rzeczywistością nowoczesną – pokazują bohaterów poszukujących swej tożsamościowej narracji (czy narracyjnej tożsamości) we wspomnieniach, w pamięci dzieciństwa zanurzonego w kulturze dawnej – sytuują się także na styku oralności i piśmienności” – wskazywała Bogumiła Kaniewska w książce poświęconej Myśliwskiemu i zatytułowanej znacząco: „Opowiedziane”. Ten stan „poruszenia” bohaterów Myśliwskiego czy też przejściowość świata, w którym się znaleźli, sprawia, że mowa i język zyskują tu doniosłe, egzystencjalne znaczenie. Ale to także stan, który nie pozwala jednoznacznie zaklasyfikować autora „Widnokręgu” jako twórcę doczytanego do końca, a więc już oswojonego i funkcjonującego na prawach klasyka czy doskonałego „reprezentanta nurtu chłopskiego”. A takie ryzyko cały czas pojawia się i może zaowocować umieszczeniem w panteonie wielkich, czyli przeczytanych i opisanych. Wówczas wszyscy by pomilkli.

13.07 Czytając TP z 16.07.2017
Osica zachowuje political correctness, więc ekscytuje się wizytą Trumpa, skandaliczną, bo legitymizującą władzę autorytarnego kurdupla, by tylko w ostatnim zdaniu ośmielić się na uwagę:
".... Zakupy za Atlantykiem są ważnym elementem zacieśniania współpracy wojskowej, ale warto też dbać o równowagę w kontekście europejskim. Polska jest częścią obszaru gospodarczego i przemysłowego Europy. O geografii nie wspominając...."

Ciekawy artykuł Kajetana Prochyry o kwartecie jazzowym Wójciński/Szmańda, który jest na You Tube: https://www.youtube.com/watch?v=i0KkZ1cj3CI

Szymon Hołownia drwi:
".....Kochać nieprzyjaciół? A co z troską o przyjaciół? Umówmy się więc, że najwyższą formą miłości nieprzyjaciół będzie wojna prewencyjna: unieszkodliwienie ich, zanim jeszcze zdążą zgrzeszyć – robiąc nam jakąś krzywdę: „Śmierć wrogom Ojczyzny!”. Ojczyzna wasza jest w niebie? Wszyscy braćmi jesteście? No jasne, tak będzie w niebie, ale na razie bądźmy realistami. Najważniejszy jest naród, wiadomo: bliższa ciału koszula, ordo caritatis, co to za ojciec, co najpierw nie zadba o swoje dzieci itd. „Byłem głodny, a nakarmiliście mnie” – to niczego nie rozwiąże, tu potrzebne są rozwiązania systemowe. „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” – oczywiście pod warunkiem, że nie byłeś Syryjczykiem. „Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie” – areszt to nie pensjonat, więźniowie muszą odcierpieć, inaczej nie zrozumieją, że zrobili źle, i świat pogrąży się w chaosie..."
Jan Klata:
".....Pomysł PiS na sprawowanie władzy, czynienie sobie Polski poddaną, jest prosty jak budowa cepa, chamski jak Szyszko. My kontra oni. My-zdrowy rdzeń narodu. Oni-złodzieje....."

Agata Ponikwicka list z Dubaju kończy Benedyktem:

"......Benedykt XVI w posynodalnej adhortacji apostolskiej „Ecclesia in Medio Oriente” przypomina: „Kościół katolicki, wierny nauczaniu Soboru Watykańskiego II, patrzy z szacunkiem na muzułmanów. Oddają oni kult Bogu szczególnie przez modlitwę, jałmużnę i post, czczą Jezusa jako proroka, jednak bez uznania Jego boskości, i czczą Maryję, Jego dziewiczą Matkę. Wiemy, że spotkanie islamu z chrześcijaństwem często przybierało formę kontrowersji doktrynalnych. Niestety, te różnice doktrynalne posłużyły jednemu i drugiemu za pretekst do uzasadniania w imię religii praktyk nietolerancji, dyskryminacji, marginalizacji, a nawet prześladowania (...) Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie wierzą w jednego Boga, Stwórcę wszystkich ludzi. Oby żydzi, chrześcijanie i muzułmanie odkryli na nowo jedno z Bożych pragnień – pragnienie jedności i zgody rodziny ludzkiej. Oby żydzi, chrześcijanie i muzułmanie odkryli w innym wierzącym brata, którego należy szanować i kochać, aby na swej ziemi dać w pierwszym rzędzie piękne świadectwo pogody ducha i dobrego współżycia między synami Abrahama (...)”.
Amen. Tej nadziei się trzymam i z tą nadzieją Państwa zostawiam."

17.07 Ha! Ha! Długo nie czekałem; tylko 5 dni:
"...Zapadła decyzja o wycofaniu projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który wprowadzał nową opłatę paliwową - poinformował Polską Agencję Prasową prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński...."
Koza pomogła!!!!
Przykra sprawa! Mój List Otwarty do Adasia Michnika: "Jako stary adorator Twojej Osoby i Twojej Twórczości i wierny uczeń mimo mojego starszeństwa, wzywam Ciebie do usunięcia z Twojego otoczenia i Twojej gazety indywiduum jakim jest dr Janusz Sibora, gdyż niejako firmujesz swoim nazwiskiem brednie i steki nienawiści wygłaszane przez wymienionego. W przeciwnym razie przestanę Ciebie kochać miłością intelektualną, "pierwszą i czystą"!!"

18.07 PYTANIE RETORYCZNE: Czy elektorat PiS dotknęła pandemia specyficznej jaskry?? Bo widzą Trumpa, a nie zauważają jego żądania obecności WALESY, bo widzą brytyjską parę książęcą, a nie widzą ich spotkania z WALESA, a nie z Kurduplem. Na leczenie już chyba za późno!

20.07 RĘCE OPADAJĄ! Brzytwa Ockhama tnie zbędne byty, więc najwyższy czas, by sobie uświadomić, że jedynym samodzielnym bytem po prawej stronie jest Kaczyński. Nie istnieje np byt Duda czy Szydło. bo sa to pod-byty stworzone przez Kaczyńskiego i nigdy samodzielnymi, niezależnymi nie będą. A tymczasem, ludzie z drugiej strony przebijaja mistrzów teatru absurdu i kierują listy, petycje do Dudy, aby ten przeciwstawił się swojemu stwórcy - Kaczyńskiemu (a ten boki zrywa ze smiechu)). Toście chyba szaleju się najedli!! Wasze epistolograficzne talenty zostaną ukrócone, gdy Bereza Kartuska zostanie reaktywowana.

Czytając TP z 23.07.2013:
Boniecki trafnie kończy swoj felieton:
"..Jak mówi John Locke, uznanie absolutnego suwerena oznacza, „że ludzie są tak głupi, iż dążąc do uniknięcia szkód wyrządzanych im przez tchórze czy lisy, będą zadowoleni i będą się czuć bezpiecznie, kiedy pożrą ich lwy”.
Żeby to choć lwy były."
Tomasz Fiałkowski żegna Julię Hartwig i Liu Xiaobo. Paweł Śpiewak pisząc o Dawidzie ciekawie spostrzega niebezpieczeństwo kochania:
"....W tym miejscu ujawnia się jeszcze jedna właściwość Dawida: wiele razy w obu Księgach Samuela mowa o tym, że ktoś go ukochał. Miał w sobie jakiś wyjątkowy dar przyciągania ludzi. Był kochany, choć nie wiem, czy sam kochał. Jakby potrzebował uwielbienia i zaspokojenia swoich żądz, ale niewiele dawał czy umiał dać w zamian. W biblijnym tekście nie ma wzmianki o tym, że Dawid kogoś pokochał. Nie kochał, bo oznaczałoby to jakiś rodzaj zależności, uległości..."
Bo kochać, to się uzależnić.
O. Wacław Oszajca:
"...W styczniu na przejściu granicznym w Gronowie zgłosiły się do Straży Granicznej dwie obywatelki Tadżykistanu z prośbą o pomoc. Obie przeszły z islamu na chrześcijaństwo. Z tego powodu były wielokrotnie maltretowane, nawet przez najbliższych krewnych, grożono im śmiercią, ale według naszych władz to za mało, żeby dać im schronienie. Z relacji na portalu ekumenizm.pl wynika, że odeślemy je tam, skąd przybyły. Po co więc było z wielką pompą ogłaszać Jezusa Królem Polski, który przecież nie miał miejsca, gdzie by głowę skłonił? Na pośmiewisko? "
LEKTOR ciekawie recenzuje Sieniewicza "Plankton". (Muszę przeczytać). Kończy słowam:
".......rozbuchana wyobraźnia autora mnoży apokaliptyczne i groteskowe obrazy, a rzeczywistość, w której poruszają się bohaterowie, okazuje się coraz bardziej opresyjna. Ucieczka jest niemożliwa, bowiem ingerencja władzy sięga także umysłów. Religia przeniknęła całe życie społeczne i podporządkowała je sobie, by tym samym w istocie popełnić samobójstwo. W tej powieści jest nieco gorzkiego humoru i „straceńczej ironii”, jak to nazwał sam autor, dominuje jednak groza. Horror, horror... "
I DODATEK na temat "Action Reinhardt":
"....„Aktion Reinhardt” – największa ludobójcza operacja przeprowadzona w ramach ogólno- europejskiego planu „Endlösung der Judenfrage” („Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”) – rozpoczęła się w Polsce, którą Niemcy wybrali również na miejsce masowego mordu. Celem „Aktion Reinhardt” – zgodnie z postanowieniami konferencji w Wannsee (styczeń 1942 r.) – było wymordowanie dokładnie 2 mln 284 tys. Żydów polskich, zamkniętych w gettach Generalnego Gubernatorstwa (nazwa operacji pochodzi od imienia Reinharda Heydricha, odpowiedzialnego za nią pierwotnie szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy)...."

21.07 Kurdupel myśli perspektywicznie o wyborach, bo zmiany w sądownictwie skutkują zmianami w Komisji Wyborczej:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22129210,po-przyjeciu-ustawy-o-sn-zmiany-w-skladzie-panstwowej-komisji.html
Lepiej późno niż wcale. ZNAK wywalił wreszcie na zbity pysk swojego byłeg naczelnego - GOWINA

22.07 LUDZIE TO KUPIĄ!! Co? Nową strategię Kaczyńskiego: ZIOBRO - zły, DUDA - dobry. Ziobro chce władzy, by zniewolić społeczeństwo, obronic swojego kolesia Kamińskiego, jak i zgnoić lekarzy winnych (??) śmierci ojca. Duda - zatroskany ojciec narodu (cha! cha!), który już pokazał gniew (cha! cha!) grzmiąc o nieistotnej poprawce (3/5 głosów). Dalsze kroki sygnalizują newsy. Dobry, troskliwy Duda zgodził się udzielić audiencji prof. Gersdorf (patrzcie jaki łaskawy!!!); Łapiński dzisiaj mówi:
"..- Prezydent jako prawnik zauważył, że podczas prac nad ustawą w Sejmie, w jakiś sposób z winy posłów, nie dochowano pewnej prawidłowości legislacyjnej. Tyle i aż tyle... ... Szczególne wątpliwości budzą dwa jej artykuły, które w różny sposób stwierdzają o wyborze pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.... ...- Dla prezydenta jako prawnika, jeśli są dwa różne przepisy w tej samej sprawie w jednej ustawie - posłowie tego nie zauważyli i nie skorygowali - to burzy zasady prawidłowej legislacji.. ..Andrzej Duda może ją podpisać, zawetować, albo odesłać do Trybunału Konstytucyjnego...."
I o to chodzi! Duda, pod nieznaczącym, nic nie zmieniajacym pretekstem, odeśle jedną z ustaw do TK, by wykazać swoją prawniczą profesjonalność (cha,cha!) i "dobrą wolę" (cha, cha!) a lud będzie wdzięczny i przekonany, że to jego petycje wpłynęły na prezydenckie decyzje (cha, cha!). PISZTA SE DALEJ!!
Aby dać furtkę Dudzie i ocieplić w przyszłości jego wizerunek dzisiejsze media donoszą o szwagrze, Jakubie Kornhauserze, Ten opozycjonista, uczestnik manifestacji KOD, usprawiedliwia szwagra:
"...Jestem rozczarowany jego prezydenturą. Uważałem, że to jest samodzielny, racjonalnie myślący człowiek. Poglądy ma konserwatywne, ale nie zamordystyczne, wydawał mi się zawsze przedstawicielem katolicyzmu otwartego. Sądziłem, że będzie w stanie jako prezydent, który ma poważną legitymację społeczną, postawić na swoim. Ale z drugiej strony szczerze mu współczuję, bo widzę, jak on się męczy. Mam wrażenie, że został ubrany w buty, w których nie chciał się znaleźć – przekonuje..."
Czy to nie daje do myślenia?
Kurdupel jest znawcą psychologii tłumu i wie jak go ogłupieć i omamić. LUDZIE TO KUPIĄ!!!!

23.07 ZMOWA MILCZENIA
Przez 45 lat CAŁA POLSKA bawiła się na festynach organizowanych 22 lipca, a dzisiaj MILCZY. Można FAŁSZOWAĆ historię, zmieniać nazwy ulic, chwalić "chłopców od Andersa", a gnoić "zarazę od Berlinga" (choć wszyscy wyszli z tych samych sowieckich łagrów, gułagów i miejsc wywózki), można niszczyć pamięć podziemia wolnościowego przez zrównywaniu postakowców czy WiN-u z bandziorami wszelkiego autoramentu, lecz nie da sie wymazać z ludzkiej pamięci corocznego święta, jedynego w roku, w dniu którego cała Polska tańcowała.
Nie miejsce tu na dywagacje polityczne, a tylko na pytanie: czemu się boicie własnych wspomnień? Co macie do ukrycia? Bo ja mam najprzyjemniejsze wspomnienia związane z tym dniem, choćby dlatego, że zabawy organizowane z okazji tego świeta w czasie wakacji były wspaniałą okazją do "podrywu" najpiękniejszych miejscowych dziewcząt.
Dodatkowym drobiazgiem była możliwość kupienia deficytowej kiełbasy na tych fetynach.
No cóż, w kraju 3 mln członków PZPR (czyli co czwarty zatrudniony) zakłamanie sięga szczytów, bo wszyscy jak Piotrowicz byli Konradami Wallenrodami. Faktycznie, nie wspominajcie swoich tańców w dniu 22 lipca, bo oplujecie lustro.
Nie miejsce tu zachwalać wysiłku pokoleń w odbudowie i budowie powojennej Polski, opluwajcie swoich rodziców i dziadków dalej, lecz należy za Kisielem przypomnieć, że innej Polski nie było. (Stefan Kisielewski o PRL: „Bo ta POLSKA, powstała z kaprysu Stalina, czy jej ustrój komuś się podoba, czy nie jest jedynym państwem polskim, jakie istnieje na całym globie.... ...Stalin był wielkim mordercą narodów, ale Polskę po II w.św. stworzyl geopolitycznie logiczną”).
A ja ŚWIĘTO MOJEJ MŁODOŚCI CZULE WCZORAJ WSPOMINAŁEM!!

24.07 No i jak przewidziałem: KOZA ze starego szmoncesu!! Duda zawetował, opozycja przypisuje sobie sukces (nawet Balcerowicz), Kaczyński się cieszy, a jedynym przegranym jest pan Zbyszek. Duda - dobry! Ziobro - zły!! UWAGA!! TO JEST POCZĄTEK KOŃCA ZIOBRY; TO JEST POCZĄTEK ZEMSTY KACZYŃSKIEGO ZA NIELOJALNOŚĆ I PRÓBĘ RYWALIZACJI Z NIM!! Kaczyński sprytnie wskazuje target GNIEWU LUDU. Motloch zażąda krwi, więc wszystiemu winny okaże się ZIOBRO. A głupole niech mizdrzą się do niezależnego (cha! cha!) Pana Prezydenta

25.07 Wiadro zimnej wody, bo powszechna radość z KLĘSKI, z UPADKU NIEZALEŻNYCH SĄDÓW świadczy o pandemii szalonych mózgów:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22145754,nie-bedzie-trzeciego-weta-prezydent-podpisal-ustawe-o-ustroju.html

".....decyzja Dudy jest wyrokiem na prezesów sądów w całym kraju. Reforma sądów powszechnych dotknie kilkuset prezesów i wiceprezesów, którzy kierują pracą sądów, pilnują orzecznictwa, są zwierzchnikami sędziów, asesorów, referendarzy, asystentów. Będzie miała wpływ także na sędziów funkcyjnych: przewodniczących wydziałów w sądach i ich zastępców. W sumie zmiany mogą uderzyć w kilka tysięcy osób...."

28.07 Czytając TP 31 z 30.07.2017
Psychiatra prof. Bogdan de Barbaro (UJ) mówi:
"....Zgadzam się z Andrzejem Celińskim, że pewien rodzaj mentalnego czy etycznego wygodnictwa sprawia, iż, owszem, nagłaśniane są pojedynki w Sejmie, niektórzy skandują hasła na demonstracjach po jednej czy drugiej stronie – ale przecież jest to niewielka mniejszość. Większość Polaków woli się nie angażować! Możemy tego nie zauważać, bo według nas w Polsce dzieje się dziś coś tak ważnego. I sądzimy, że tym, co jest fundamentalne dla naszego wspólnego losu, nie da się nie emocjonować. A mnie przejmuje, jak wielu Polaków pozostaje w iluzji, że ich polityka nie dotyczy...."
Rafał Matyja:
"...PiS nie ma projektu ustrojowego. Chce się odegrać na przeciwnikach, podporządkować sobie wszystkie organy państwa poprzez wymianę kadr i uruchomić socjotechnikę, która trwale zdyskredytuje elity III RP...
...Jeżeli najważniejszy polityk obozu rządzącego nie chce wycofać się – choćby w części – z zarzutów postawionych w emocjach opozycji (zdrada, morderstwo) – to istnieje obawa, że wszystkie te słowa są właśnie elementem nowej socjotechniki.
Jej narzędziami są, obok wystąpień polityków, agresywne i stronnicze treści nadawane w mediach publicznych, tworzące świat alternatywny. Świat zepsutego, zgniłego Zachodu, cierpiącego na tak liczne plagi, że za chwilę jego mieszkańcy będą prosić o azyl w Polsce. Świat opozycji, która jest sługą międzynarodowych, antypolskich ośrodków dywersyjnych. I świat dobrej władzy, która każdego dnia ciężką pracą przysparza Polakom nowych powodów do radości i dumy...."
Jan Klata:
"....Oto narodowa scena. Po głosowaniu historycznym w dziejach naszej Ojczyzny. Oczywista oczywistość podniosłej chwili: posłowie Partii biją sobie na baczność brawo po wykonaniu egzekucji na praworządności. Entuzjazm Suskiego entuzjazmem Partii – i odwrotnie, w dwustu kilkudziesięciu „prawych” i „sprawiedliwych” odsłonach. Zaiste, godny to i sprawiedliwy obyczaj sejmowego standingu: bicie się po rękach z entuzjazmu nad końcem wolnej Polski. Teraz wszystko w rękach Ziobry. On osądzi sędziów...."n

NIESTETY!!

29.07 Jako EKSPERT ROZKOSZY ŁAMANIA GŁOWY, jak i MENSA kandydat, wnioskuję, że jedyną logiczną reakcją Putina na groźby Trumpa pod adresem Nord Stream 2, to ostry protest przeciw gwałceniu praw Indian wskutek budowy rurociągów z Kanady i Alaski do USA.
http://www.rp.pl/Ropa/305189974-Kanadyjscy-i-amerykanscy-Indianie-wspolnie-przeciwko-rurociagom.html
"publikacja: 18.05.2017 aktualizacja: 18.05.2017, 07:43
Kanadyjscy i amerykańscy Indianie podpisali w środę w Calgary wspólną deklarację sprzeciwu wobec planów budowy rurociągu Keystone XL, którym ma popłynąć ropa naftowa z kanadyjskiej Alberty do stanu Nebraska w USA..."

Do tego publiczne oświadczenie USA, że sankcje są za interwencje Putina w amerykańskie wybory prezydenckie ośmiesza USA i skłania do zasadniczego pytania: co z następnymi wyborami po sankcjach prowokujących Putina do zemsty? Przeciez sami przyznajecie się do bezsilności wobec rosyjskich hakerów. Howgh!!

2.08 Wreszcie ktoś mnie poparł, choć szkoda, że akurat Jakubiak
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-07-27/weto-prezydenckie-bylo-uzgodnione-z-jaroslawem-kaczynskim-elzbieta-jakubiak-w-brutalnej-prawdzie/
"...Zdaniem byłej szefowej Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "weto prezydenckie było uzgodnione z Jarosławem Kaczyńskim". - Mam na poparcie fakty. Po pierwsze Jarosław Kaczyński gasi pożar, którym była rosnąca pozycja ministra sprawiedliwości. Wszystkie te ustawy, które przygotował minister sprawiedliwości dawały mu niesamowite uprawnienia i zwiększały kompetencje ministra sprawiedliwości, który jest potężnym człowiekiem i tak i tak... ....Jej zdaniem Kaczyńskiemu udało się jednocześnie wygasić uliczne demonstracje oraz pokazać, że opozycja wcale nie jest zjednoczona. - Za chwilę znowu zaczną się spory między Petru, a Schetyną....."

3.08 Czytając TP 32 z 6.08.2017:
Ks. Boniecki wyrażając radość z cofnięcia zakazu jego występowania w mediach kończy felieton radą Kuronia: "Jeśli chcesz się wszystkim podobać, to się zapisz do orkiestry dętej".
Tomasz Guzik pisze ciekawie o fenomenie stanu splątanego:
„...Chińskim naukowcom udały się dwie kwantowe sztuczki: przesłanie splątanych fotonów z orbity na Ziemię i teleportacja cząstki z Ziemi na orbitę....”
I to, niestety, wszystko, bo opracowanie innych tematów nie razi ani oryginalnością, ani mądrością

A Tuska dalej przesłuchują! Ha! Ha!

12.o8 Skleroza doskwiera i coraz mnie trudniej odnaleźć własne notatki i dlatego zamieszczam tu swój głos, jaki wydałem na fb stronie znajomej, w dyskudji o ateizmie:
wg Kołakowskiego: „Odkąd sto lat temu Nietzsche ogłosił śmierć Boga, nie widuje się już radosnych ateistów”. Tenże Kołakowski o sensie WIARY: „...wykreślenie wiary w Boga pozbawia etos jego podstawy... Jeśli ktoś nie uznaje, że człowiek i cały świat pochodzą ze STWÓRCZEGO ROZUMU ...to pozostają mu tylko „przepisy drogowe” ludzkiego zachowania, które można projektować i uzasadniać z punktu widzenia ich wartości użytkowej...”. I jeszcze ks. Tomas Halik, "czeski Tischner": „Ateizm i religijny fundamentalizm oraz entuzjazm zbyt łatwej wiary są uderzająco podobne do siebie w tym, jak szybko potrafią uporać się z tajemnicą, którą nazywamy BOGIEM - i właśnie dlatego wszystkie te trzy postawy są dla mnie jednakowo nie do przyjęcia” Sam w recenzji "Biesów" pisałem: ATEISTA TO KTOŚ, KTO JESZCZE NIE WIE, ŻE WIERZY W BOGA
Oczywiście, gdy się dowie, to będzie wierzył. Pozostaje pytanie, czy się dowie, lecz to już inna kwestia. Do tej kwestii powróciłem recenzując Twardowskiego "Niecodziennik Cały": "Ks. Twardowski potwierdza słusznośc mojej tezy o nieistnieniu ateistów:
„Takich całkowicie niewierzących nie spotkałem. Odrzucają raczej żle wykładaną religię, karykaturę Boga. Są różne okresy w życiu człowieka. Na starość, przed śmiercią, myśl o Bogu staje się bliższa. Przypomina mi się jedno zdanie z wiersza: „Starość to czas, gdy Boga ogląda się z bliska”. Niektórzy się teraz śmieją, że do kościoła przychodzą przeważnie starzy ludzie. Ci starzy kiedyś byli młodymi i wtedy mogli nie chodzić do kościoła. Z biegiem lat Bóg staje się jednak bardziej potrzebny”.

13.08 Klęska aukcji w Janowie jutrzenką nadziei na upadek PiS-u i mgr historii Morawieckiego
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22229711,koniec-prestizowej-akcji-pride-of-poland-w-janowie-podlaskim.html
Ha! ha! 400 tysięcy zamiast 4 mln!!!!

16.08 Czytając ostatnie swoje wpisy, zauważam brak odbicia w nich wydarzen politycznych, lecz niech tak pozostanie bo nie sposob odnotować całej głupoty i łajdactwa, przeciw czemu wystepuje w codziennych komentarzach na fb, a szczególnie ustosunkowując się do opinii mojej sympatii - Balcerowicza . Przypomne dzisiaj dwie bulwersujące sprawy tj kupno przez ciemnogród pomysłu reparacji wojennych, co można odczytać jako chęć zmiany naszych granic zachodnich zgodnie z poglądem Churchilla, oraz obłęd TVPiS, w której kreatura Sakiewicz opluwa od Niemek Rożę Thun, córkę Jacka Woźniakowskiego, przyjaciela Wojtyły, człowieka przed którym chylę czoło.
Ale dzisiaj ważniejsze moje zdrowie: wyznaczyli mnie USG tętniaka aorty na 6.XI, a neurochirurga w sprawie krzyża mam 21.09, więc w piątek na wizycie u nefrolożki muszę odwołać biopsje nerki, na termin której czekam od 3 miesiecy, bo najważniejszy tetniak. Poza tym schudłem ponad 25 kg do ok 97, ale dalej ani rusz, mimo usilnych starań, o jak chodzić nie mogę, to dieta i hantle to za mało. A poza tym jestem łakomy i czasem się łamię; np wczoraj mało to, że zjadłem schabowego, to jeszcze posłodziłem kawę. Była pyszna!! Poza tym czyam "Półbrata" Christensena (1717 stron); na razie - bomba!; ciekawe, co powiem po zakończeniu

17.08 Czytając TP 33 z 13.08.2017. Z opóźnieniem, bo wstępniak Bonieckiego o "Cudzie nad Wisłą" mnie odrzucił (szkoda gadać!!!) i potrzebowałem tygodnia, by ochłonąć i do lektury powrócić. I chyba źle zrobiłem, bo zaraz po bzdurach Bonieckiego pisze Paweł Bravo, kończąc swój wywód, frazesem, który nawet dla mnie, zagorzałego wroga PiS-u, jest nie do przyjęcia:
„...Krąg Jarosława Kaczyńskiego radośnie pogania nas ku Polexitowi i w ramiona Rosji – z pychy, mylnie lokowanych ambicji, przez serię przypadków, która za sto lat będzie wyglądała jak metodycznie rozpisane samobójstwo.”
Z kolei Robiński pisze, w bądź co bądź katolickim tygodniku, o arogancji Szyszki, jakby nie wiedział, że ten ma parasol ochronny samego Rydzyka. Gdyby Putin przeczytał felieton Łabuszewskiej to dowiedziałby się, że sankcje Trumpa mocno w niego biją, choć atakowanie Nord Stream 2 wkurza przede wszystkim Niemcy. Wreszcie coś rozsądnego znajduję u ks. Andrzeja Draguły:
„... jak wiadomo, źródeł przemocy często szuka się dziś w islamie, a szerzej – w religii... ..To nie religia jest problemem i wrogiem Republiki, ale ci, którzy nie uznają jej fundamentalnego prawa, jakim jest szacunek dla człowieczeństwa, który należy przeciwstawić wszelkiemu fanatyzmowi...”
Niezawodny o. Wacław Oszajca mówi o komunii:
„....Mówimy do zgromadzonych: Bierzcie i pijcie, a kiedy już przyjdzie czas na spełnienie tego zaproszenia, sami tylko pijemy i z wielkim nabożeństwem oczyszczamy kielich. Taka rozbieżność słów i czynów w liturgii nie ułatwia zobaczenia w twarzy człowieka, w wydarzeniach twarzy Boga...”
Paweł Śpiewak zaczyna swój felieton o Abigail prowokująco:
"Dawid był rozbójnikiem czyli, mówiąc po dzisiejszemu, gangsterem. Kierował całkiem sporą bandą, bił i mordował wszystkich, którzy mu stanęli na drodze."
Magdalena Kicińska cytuje amerykanskiego prof. politologii. b. Powstańca Zb. Kruszewskiego:
"..– Tu – wskazuje na północny skraj placu – przebiegała granica getta. W czasie okupacji tam, gdzie teraz jest Sąd Najwyższy, stał mur. Ale wcześniej, przed wojną, on też stał, chociaż bez cegieł: tu zaczynała się dzielnica żydowska. Ja tutaj mieszkałem i pamiętam, co się wtedy działo. Nie było tygodnia, żeby oenerowcy nie atakowali Żydów. Bili i niszczyli ich własność. Ci, którzy teraz manifestują, nie odcięli się nigdy od przedwojennego ONR-u. Tego, co się dzieje, nie można tłumaczyć ani usprawiedliwiać hasłem o wolności słowa."
Szokuje mnie Mariusz Sepioło:
"..Pielgrzymuje 15 proc. Polaków. 20 proc. pielgrzymów w Europie i 5 proc. na świecie to Polacy. Większość wędruje od wiosny do wczesnej jesieni. Kierują się do sanktuariów, najczęściej maryjnych – tych jest w Polsce 430 (dane Zakładu Geografii Religii UJ)."
Tylko tyle czy aż tyle - sam nie wiem

19.08. Czytając TP 34 z 20.08. Stankiewicz zatytułował swój felieton "Prezydent upokorzył Macierewicza", a ja byłem przekonany, że to Antoś robi sobie dżadża z Dudy od dłuższego czasu, a ten jest bezbronny i bezradny. Przecież nawet gest rozpaczy z wstrzymaniem nominacji generalskich nie bije w Antosia, a w in spe generałów. A tymczasem bezradny Duda wykrzykuje do ludu: "To nie jest niczyja armia prywatna!" Żałosne.
WP zadaje "mądre" pytanie: "Czy Guam stanie się więc nowym Pearl Harbor?".
Najpoczytniejszy felietonista PRL (obok Urbana i Kisielewskiego), mój kompan w starym "Hopferze", (u p. Stasi), zawsze dowcipny Zbyszek zmarł:
"Zmarł „Hamilton”. Czyli Jan Zbigniew Słojewski, znany felietonista, piszący pod tym pseudonimem. Debiutował w 1957 r. na łamach pisma „Współczesność”, następnie przez blisko ćwierć wieku publikował w warszawskiej „Kulturze”, a wreszcie – w „Polityce”. Miał 83 lata."
Wielostronicowe opracowanie Stankiewicza poglądów Lecha Kaczyńskiego jako konfontacyjnych z dzisiejszymi Jarosława, kwituję uwagą, że nie było różnicy zdań między bliźniakami, a na obecną strategię Jarosława pozwalają wygrane wybory i systematyczne opanowywanie wszelkich elementów władzy. A więc, o czym gadać?
Niezastąpiony o. Wacław Oszajca:
".....My tymczasem, żyjąc w złudnym przekonaniu o nasilających się prześladowaniach, wymyślamy sobie wrogów i walczymy z nimi. Wszystko po to, by zagłuszyć sumienie. Powielamy tak stare błędy i stajemy się spóźnionymi wnukami zaprzeszłych inkwizytorów, zatrzaskującymi drzwi Kościoła przed tymi, którzy tak, jak potrafią – szukają Bożego królestwa."
Błażejowska roztrząsa spięcie Owsiak - Pawłowicz, zamiast krótko powiedzieć: Jurek jest już na tyle dużym chłopcem, że powinien wiedzieć, że takie indywiduum należy obchodzić z daleka, nie odpowiadać na ataki i na pewno nie bawić się w polemikę. A tak, mądry Polak po szkodzie...
Maćkowiak o „czeskim Tischnerze” czyli Tomasie Haliku:
„...Ks. Halík od lat, a przynajmniej od śmierci Jana Pawła II, pytany przez polskich dziennikarzy o nasz katolicyzm, nie kryje troski. Jak przystało na czeskiego księdza, nieufnie podchodzi do masowej religijności, którą nieraz trudno mu odróżnić od narodowego, a może i nacjonalistycznego folkloru....”
Na koniec Klata o łuku Pietrzaka:
„... Zamiast budować swoją wiślaną tęczę, niech Pan Pietrzak śmiało użyje swoich wpływów w Partii Rządzącej, oczaruje marszałka Terleckiego z Krakowa i niech parlament nocą, w trybie pendolino, przegłosuje uroczystą zmianę nazwy stolicy Polski. Z „Warszawa” na „Jarosława”. Jarosława stolicą Abypolski! Bracia Karnowscy przyklasną, a każdy ekswarszawiak zapamięta, że sam Pan Pietrzak to zaproponował. Zaprawdę, każdemu się to w pamięci wyryje. Co? Nieprawdopodobne? Że niby Partia Rządząca nie może tak zrobić, że do czegoś tak absurdalnego i bezczelnego się nie posuną? Hmmmm... Suweren uśmiecha się filuternie, szukając furtki..”

25.08 Tym razem Szydło inicjuje dyskusję o zmianie naszej zachodniej granicy
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22275308,premier-pierwszy-raz-tak-radykalnie-o-reparacjach-od-niemiec.html

26.08 Czytając TP 35 z 27.08. UWAGA! WYJĄTKOWO UDANY NUMER! Już we wstępniaku rozbawił mnie ks. Boniecki stawiając sobie odwieczne pytanie:
"Słyszę często pytanie, co zrobić, żeby w Polsce ustała plemienna wrogość. Aby ludzie różnili się bez nienawiści, spierali bez wzajemnego odsądzania od czci i wiary...."
I dochodzi do truizmu, który trudno traktować jako optymistyczny:
"...Historia uczy, że wewnętrzną walkę odkłada się na bok wtedy, kiedy z zewnątrz zagraża niebezpieczeństwo...."
Z notki Przemysława Wilczyńskiego wnioskuję (bezczelnie), że współcześni Polacy, deklarujący swoją przynależność do Kościoła Rzymskiego (ponad 90% populacji) są wielce grzeszni skoro:
".....W 2016 r. po raz pierwszy w historii Polski co czwarty noworodek przyszedł na świat jako dziecko pozamałżeńskie...."
Znowu Wilczyński, tym razem w rozmowie z Danutą Kuroń (wdowie po Jacku), o zakłamanym prowokatorze ks. Duszkiewiczu, duszpasterzu Dyrekcji Lasów Państwowych. Kuroń mówi:
"......Sytuacja z 16 sierpnia jest podwójnie oburzająca: ksiądz prowokuje, a następnie kłamie, dając fałszywe świadectwo. Dlatego napisałam do biskupa diecezji drohiczyńskiej, której podlega duchowny, z prośbą o reakcję....."
W notce poświęconej odejściu Janusza Głowackiego, cytat z wywiadu z nim (Danuta Subbotko):
„...Bóg zesłał uchodźców jakby specjalnie dla nas. Żeby nam poprawić samopoczucie. Zawsze myśmy się gdzieś wpychali, emigrowali, błagali, żeby nas wpuścili. A teraz, nareszcie, my możemy nie wpuszczać. Jezu, jakie to jest przyjemne. Chcą do nas, a my im pokazujemy takiego wała. No, tak znowu wielu to się do nas nie pcha, ale tak czy inaczej wstajemy z kolan. Gdzieś tam ludzie się tłuką, toną... Jakieś dzieci z Aleppo? Wojna Ruskich z Ukraińcami? A niech się wytłuką!”.
Paweł Śpiewak pisząc o przyjaźni Dawida i Jonatana:
"... W sumie niewiele uwagi w Biblii przypisuje się związkom dzisiaj zwanym gejowskimi i nie było powodów, by w dawnych czasach ktoś sobie nimi głowę zawracał... ..Nie był to temat do plotek i obmów. Księdza Oko jeszcze nie było...".
W bardzo ciekawym wywiadzie Sporniaka z abp Alfonsem Nosolem, b. biskupem diecezji opolskiej, mówi on też:
"....Boję się, że domaganie się reparacji może spowodować np. także domaganie się oddania tzw. ziem odzyskanych. Po co więc wzniecać tego rodzaju dyskusję polityczną?.."
Nowicka – Franczak wygłasza niczym, według mnie, nieuzasadnioną, wielostronicową laudację Coelho. A fe! Szczęśliwie wiele innych, niewymienionych przeze mnie artykułów (np Brzezińskiego) chwalę. Wyjątkowo ciekawy numer!!

30.08 Czytając TP 36 z 3.09 We wstępniaku ks. Boniecki znowu "rozrabia" interpretując słowa Prymasa, abp Polaka:
"......Abp Wojciech Polak nikogo nie piętnował, nie wymienił żadnej partii, ale nie trzeba wielkiej bystrości, by wiedzieć, kto narusza w Polsce ład konstytucyjny, kto w Europie nie czuje się jak we wspólnym domu i kto wzbrania się przed pomocą prześladowanym, migrantom i uchodźcom..."
Klaus Bachman o UE:
"........niemiecko-francuskie plany instytucjonalnego odłączenia strefy euro od UE, tak aby mogła funkcjonować samodzielnie – z własnym parlamentem, ministrem finansów (z prawem ingerowania w budżety narodowe), budżetem i dochodami. Większość tych narzędzi można wprowadzić bez żmudnych i długotrwałych zmian traktatów. Państwa strefy euro już posiadają większość kwalifikowaną w całej UE i nie muszą się oglądać na inne kraje.."
Nietolerowany przeze mnie Stankiewicz bździ dyrdymały "o hardej postawie Dudy". Zapomniał kto do kogo pod osłoną nocy latał...
O nękaniu Wałęsy przez Prokuratora Generalnego i IPN, komentarz redakcyjny:
"...To małoduszne dręczenie człowieka, który osaczony reaguje często niefortunnymi, szkodliwymi dla siebie wypowiedziami, i może o to właśnie chodzi. Zważywszy na dość szeroki konsensus historyków co do faktycznego uwikłania Wałęsy we wczesnych latach 70., działania prokuratury żadnego pożytku poznawczego nie przyniosą ani też nie umocnią społecznego poczucia sprawiedliwości – największą zadrą w naszej zbiorowej pamięci jest bowiem trudność z właściwym docenieniem postaci Wałęsy w jego dziejowej wielkości lat 80. i godnych potępienia epizodach manipulacji własnym życiorysem z okresu prezydentury. Nie o prawdę i pojednanie z historią tu chodzi, lecz o kampanię przejęcia solidarnościowej legendy Wałęsy na rzecz Lecha Kaczyńskiego. Eksprzewodniczący Solidarności Janusz Śniadek deklarował niedawno wprost, że ten drugi Lech miał większe zasługi dla „S”.".
Bezczelność ostatniego zdania winna owocować społecznym ostracyzmem wobec tej kreatury.
Przemądrzały Pięciak stara się być dowcipny:
"...Wdzięczność nasza, mieszkańców Europy Środka, należy się Gerhardowi Schröderowi. Tak, wdzięczność, gdyż godząc się na wejście do rady nadzorczej rosyjskiego koncernu Rosneft, ekskanclerz Niemiec wyświadczył w gruncie rzeczy przysługę Polakom, Litwinom, Rumunom czy Ukraińcom...."
Żałosne!!
Bp Grzegorz Ryś przypomina trafne słowa Jezusa:
"...Jezus mówi na ten temat jeszcze ostrzej: „Biada Wam, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości” (Mt 23, 27-28)..."
Nie rozumiem w jakim celu Sporniak wysłuchuje żenujących bredni niejakiego Strzelczyka, który zamachy terrorystyczne przypisuje karzącemu Bogu. Paranoja!! (KS. GRZEGORZ STRZELCZYK jest teologiem, w latach 2004-12 był profesorem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Obecnie jest dyrektorem Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej).
Edward Augustyn pisze o obowiązku pomocy uchodźcom wspierając się słowami papieży, w tym dużo JP II. Zbędny wysiłek, podobnie jak w przypadku antysemityzmu, z którym Wojtyła wojował. Podobnie myślącym tego nie trzeba, a „prawdziwych Polaków”, katopolaków i innych ksobnych, ksenofobicznych nacjonalistów, i tak nikt do kochania „ciapatych” nie przekona.
Ciekawy wywiad Żyły z kontrowersyjnym (dla mnie) Timothy Snyderem, a w nim:
„....Myśl polityczna polskich rządzących jest anachroniczna i wewnętrznie sprzeczna. Jednego dnia mówią o Polsce jako wielkim, ważnym kraju Unii, a drugiego dnia oczekują od Paryża i Berlina, że będą o nią dbać..”
...i o polskich paszportach:
„...Fakt, że ministerstwo publicznie proponuje, aby w polskim paszporcie znalazły się motywy z Wilna i Lwowa, świadczy o braku wczuwania się w to, co myśli druga strona. Gdyby Niemcy zaproponowali swoim obywatelom, że w ich paszportach znajdą się Gdańsk czy Wrocław – reakcja Polski byłaby natychmiastowa i, moim zdaniem, usprawiedliwiona....”
Polecam cały wywiad. A dalej: dużo o Strzemińskim, w tym Strumiłło. Jeszcze o Sosnowskim i o Pilchu, no i Hołownia, całkiem słusznie, o „wolności słowa”. Klata swój felieton z peleryną Kaczyńskiego w tle kończy słowami:
„...Przygadamy Micronowi, rozjuszymy Angelę jakąś zadawnioną reparacją, pokażemy im staropolski trzeci palec, odwrócimy się na pięcie i pozostaniemy sami w naszym unikatowym przeciwdżdżowym przyodziewku, sami na naszych własnych szczytach, zgoda: karłowatych, zgoda: ciasnych, ale do bólu naszych własnych. Nikt nam na nich nie będzie mówił, co na grzbiet zakładać. Nowa słuszna linia, ostry kurs na konfrontację z Zachodem. Wieczny Grunwald. Tylko bez czekania na miecze. Bez łaski. Obejdzie się.”
A kończymy zdaniem wyciągniętym z felietonu Mancewicza:
„Tylko ludzie głupie, nie piją przy zupie”

2.09 Ze względu na idiotyzmy pojawiające sie w mediach na temat reparacji wojennych przypominam artykuł Michała Komara z 2004 roku:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/o-zabie-do-zjedzenia-124511
O ŻABIE DO ZJEDZENIA
Sejm Rzeczypospolitej wyraził niedawno wolę uzyskania reperacji wojennych od Republiki Federalnej Niemiec. Aby ta wola została przekuta w czyn, niezbędne jest podjęcie przez Sejm zdecydowanych kroków natury moralnej, politycznej i dyplomatycznej na forum własnym i forum międzynarodowym. Zanim przedstawię moje propozycje w tej sprawie, opiszę - w skrócie - historyczne tło problemu.
U
Uzgodnione zostało w Jałcie, że reparacyjne zobowiązania Rzeszy wynoszą dwadzieścia miliardów dolarów amerykańskich, połowa zaś tej sumy przypadnie ZSRR. W Poczdamie doszło do sporu między Stanami Zjednoczonymi i Wlk. Brytanią - a ZSRR, na temat zasad kalkulowania reparacji. Zachód stał na stanowisku, że wycena powinna objąć terytorium Rzeszy w granicach z 1937 roku. Sprzeciwił się temu Związek Radziecki twierdząc, że terytoria położone na wschód od Odry i Nysy (zachodniej), przejęte przede wszystkim przez Polskę i po części przez ZSRR (Królewiec z przyległościami), nie powinny być brane pod uwagę, gdyż nie są już własnością niemiecką. Wtedy James F. Byrnes, sekretarz Stanu USA przedstawił propozycję kompromisową, wedle której cztery strefy okupacyjne będą traktowane - dla celów reparacyjnych - jako całość, ZSRR otrzyma zaś reparacje ze swojej strefy oraz po 10 proc. reparacji z trzech stref alianckich, i z tego pokryje reparacje należne Polsce. W zamian USA i Wielka Brytania miały zaakceptować objęcie przez Polskę i ZSRR władztwa nad terytoriami b. Rzeszy na wschód od Odry i Nysy (zachodniej), co też się stało. Latem 1945 roku rządy USA, Francji i Wielkiej Brytanii uznały Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, cofając jednocześnie uznanie Rządowi Polskiemu w Londynie. Wykonując porozumienia poczdamskie Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej i rząd ZSRR podpisały (sierpień 1945) “Umowę w sprawie wynagrodzenia szkód wyrządzonych przez okupację niemiecką". Umowa stwierdzała - w art. 1 - że ZSRR “zrzeka się wszelkich pretensyj do mienia niemieckiego i innych aktywów, jak również do akcji niemieckich przedsiębiorstw przemysłowych i transportowych na całym terytorium Polski, łącznie z tą częścią terytorium Niemiec, która przechodzi do Polski" oraz - w art. 2 - że ZSRR odstępuje Polsce: 15 proc. wszystkich dostaw reparacyjnych z radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec, 15 proc. “tych nadających się do użytku i kompletnych kapitalnych urządzeń przemysłowych (...) które ZSRR powinien otrzymać z zachodnich stref okupacyjnych, przy czym dostawy tych urządzeń do Polski winny być dokonywane w trybie wymiany za inne towary z Polski, 15 proc. tych nadających się do użytku i kompletnych urządzeń przemysłowych, które podlegają dostarczeniu do ZSRR ze stref zachodnich bez opłaty lub jakiegokolwiek innego wynagrodzenia". Z kolei Rząd Polski zobowiązał się, poczynając od 1946 roku, corocznie w ciągu całego okresu okupacji Niemiec dostarczać Związkowi Radzieckiemu węgiel po specjalnej cenie umownej. Zgodnie z ustaleniami poczdamskimi, w kwietniu 1946 roku Sojusznicza Rada Kontroli przedstawiła listę ponad 400 wielkich niemieckich przedsiębiorstw (huty, stocznie, fabryki lotnicze, zbrojeniowe, chemiczne, optyczne etc.) znajdujących się w sektorach zachodnich, a przeznaczonych do demontażu. Część zdemontowanych przedsiębiorstw (np. stocznię w Bremie) przekazano do ZSRR. Wkrótce jednak Amerykanie i Anglicy zaniechali tych działań z przynajmniej dwóch ważnych powodów. Pierwszym z nich był narastający konflikt z ZSRR, drugim - panujące w Niemczech zachodnich głód i bezrobocie, a w związku z tym podatność społeczeństwa niemieckiego na sowiecką propagandę (co miało istotne znaczenie wobec konfliktu z ZSRR, konfliktu pachnącego wtedy nową wojną). W ten sposób Związek Radziecki przestał otrzymywać reparacje z zachodnich stref okupacyjnych. Ważnym sygnałem zmiany polityki USA i Wielkiej Brytanii wobec Niemiec było przemówienie Jamesa F. Byrnesa w Stuttgarcie we wrześniu 1946 roku. Sekretarz Stanu stwierdził wówczas m.in. że naród amerykański chce, aby “w przyszłości naród niemiecki znalazł miejsce wśród wolnych i miłujących pokój narodów świata"; że “nikt nie odmawia Niemcom prawa do możliwości poprawy swego życia poprzez ciężką pracę"; że sowieckie nalegania na spłatę reparacji z produkcji bieżącej są “całkowicie niezgodne" z Protokołami Poczdamskimi. Oblicza się, że w latach 1945-1949 Związek Radziecki (domyślnie: z Polską) pobrał w ramach reparacji dobra ruchome wartości 66 miliardów marek, podczas gdy mocarstwa zachodnie zadowoliły się dobrami wartości około czterech miliardów marek.

Jak z tego wynika, rozwiązania poruszonego przez Sejm problemu roszczeń reparacyjnych autorzy sławnej uchwały powinni szukać nie w Niemczech, lecz w Moskwie. Brawo!

W następnej zatem uchwale Sejm powinien bezlitośnie zobowiązać rząd RP do podjęcia rozmów z władzami Federacji Rosyjskiej na temat wykonania ustaleń cytowanej powyżej “Umowy w sprawie wynagrodzenia szkód wyrządzonych przez okupację niemiecką". Czeka nas burzliwa dysputa sejmowa. Część posłów, w szczególności z centrum, będzie żądała przyjęcia twardego tonu w rozmowach z Rosjanami (“Reparacje albo śmierć!"), podczas gdy inna część, ze skrajnej prawicy i populistyczno-lewicowa, będzie zmierzała - powołując się na odwieczną jedność i solidarność słowiańską - do uzyskania protektoratu Rosji w negocjacjach z USA i Wielką Brytanią dotyczących tej części reparacji, które nie zostały przekazane ZSRR (więc i Polsce) w wyniku “zimnowojennych" decyzji podjętych przez Anglosasów w 1946 roku. Być może posłowie zaczną opluwać się wzajemnie, lżyć, szczypać, policzkować, kopać i przykuwać do mównicy. W obliczu tak poważnego kryzysu w parlamencie, państwa-członka NATO, Amerykanie i Anglicy niechybnie zażądają od Niemców wykonania decyzji demontażowych zaniechanych pięćdziesiąt osiem lat temu.

W świetle tego co wyżej, Sejm powinien też zająć się odpowiedzią na pytanie, czy USA, Wielka Brytania, Francja etc. miały prawo uznać Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej za rząd Państwa Polskiego, a jeśli nie, to jak to powinny obecnie Sejmowi zrekompensować, moralnie, a także finansowo. Oraz: czy uznany przez mocarstwa Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej miał prawo do przejęcia Ziem Zachodnich i Północnych oraz podpisywania umowy o odszkodowaniach wojennych. Zapewne część posłów stwierdzi, że jedyną legalną reprezentacją Państwa Polskiego był wtedy Rząd w Londynie, inni jednak dodadzą, że - pozbawiony uznania - nie mógł być stroną w jakichkolwiek rozstrzygnięciach na gruncie prawa międzynarodowego.

Byłbym też za tym, by Sejm zachęcił polskich eurodeputowanych do postawienia problemu reparacji, według stanu na 16 sierpnia 1945 roku, na forum UE. Dzięki temu można będzie dziś określić, co się komu dostało sprawiedliwie, kto zaś załapał się na krzywy ryj. Taka szczera dyskusja - w której rolę moralnego lidera, niezłomnego oskarżyciela i surowego sędziego powinna przyjąć delegacja Sejmu - przyczyni się niewątpliwie do umocnienia jedności europejskiej.

Panie posłanki, panowie posłowie! Chłopcy i dziewczynki! Bawta się, bawta, za moje podatki."

3.09 Czy media muszą każdy idiotyzm cytować?? GAZETA.PL: ""Aborcja jest bezpośrednią obrazą Maryi". Arcybiskup Hoser w kazaniu o przerywaniu ciąży...". To problem Hosera, na którego kazdy katolik powinien poskarżyć sie do Watykanu, a inni pominąć milczeniem niedouczonego taliba.

7.09 Czytając TP 37 z 10.09: Już we wstępniaku rozbawił mnie ks. Boniecki Narodowym Kongresem Trzeźwości i banialukami o polskim alkoholizmie, w tym podkreśleniem że ciągły wzrost spożycia alkoholu miał przerwę w okresie „Solidarności”. Bo, proszę księdza, moda wtedy zapanowała na bimber, którego statystyki nie obejmują. A tradycje należy kultywować i chłop ma pić i basta!! Pomnę, że w PRL gospody zastępowano klubokawiarniami „Ruchu” i najbardziej biadoliły kobiety, bo wskutek zmiany konsumpcji alkoholu na kawę, w biciu nic się nie zmieniło, chłop tradycyjnie bił żonę i dzieci, ino, że po wódce - zmęczył się i poszedł spać, a po tylu kolejkach kawy, spać nie mógł i awanturował się do białego rana.
Moja ulubiona Zuzanna Radzik, cieszy się z wręczenia Papieżowi odpowiedzi rabinów na „Nostra aetate” tj „deklaracji o stosunku do religii niechrześcijańskich, wydanej przez Sobór Watykański II w 1965 r., podkreślającej trwałość przymierza Boga z Izraelem, odrzucającej oskarżenia Żydów o bogobójstwo, potępiającej antysemityzm i wzywającej do dialogu),..”; a ja ciesząc się z nią, z przypomnienia prawd, których większość polskich katolików nie zna; dodaję tez, że Żydzi nie porywają polskich dzieci na macę, bo jest ona koszerna.
Znowu się cieszę, a to z powodu nominowania Moniki Sznajderman (za „Fałszerzy pieprzu”) do Nagrody Jerzego Turowicza
Wilczyński wziął za rozmówcę nauczyciela historii i prawią dyrdymały, wśród których wyróżnia się „wishful thinking” o szkole: „...która nie może być narzędziem formowania ludzi posłusznych, lecz przestrzenią wolności...”. Utopia!
Kosiński o „zasadzie polityki konfliktu”:
„...Jej podstawowym dogmatem jest uznanie, że popierając prospołeczne i propaństwowe działania, połączone z wyznawaniem wartości chrześcijańskich i umacnianiem tożsamości narodowej (że tak życzliwie streszczę filary projektu centroprawicy), trzeba koniecznie akceptować wycinkę w Białowieży, faktyczną likwidację Trybunału Konstytucyjnego czy mitologizację żołnierzy wyklętych. Skoro dyskurs jedności obejmuje wszystkie sfery życia i wszystkie sporne kwestie, które rozstrzygane być muszą w sposób wyznaczony przez lidera PiS i jego akolitów, to czas publicznego wypowiadania odmiennych opinii i otwartego dyskutowania o nich nigdy nie nadejdzie....”.
Klaus Bachmann zauważa przytomnie o reparacjach: „Polska nie wyegzekwuje żadnych pieniędzy od Niemiec... ..Ale temat będzie wracał jako wygodne narzędzie utwardzania elektoratu....”. Tłumaczy łopatologicznie dlaczego, ale wielu słuchaczy nie znajdzie, bo naród już został „utwardzony”. Bachmann dodaje: „...Polska miałaby szansę na uzyskanie indywidualnych odszkodowań, gdyby polscy historycy znaleźli jakąś grupę ofiar w Polsce, która nie dostała do tej pory odszkodowań i nie została objęta wcześniejszymi umowami dwustronnymi. Ale wtedy pieniądze z Niemiec nie wpłynęłyby do budżetu rządu, lecz na prywatne konta tych ofiar.....”. I w tym szkopuł !!!
Trybunały, śledztwa, dochodzenia - niepotrzebne, bo Pięciak już wie: „Kwestia sprawców jest jasna. Wiadomo, kto w 2014 r. zestrzelił malezyjski samolot nad Donbasem....”. Szkoda gadać!
Wojciech Jagielski w ciekawym artykule o Afganistanie: „Najdłuższa wojna współczesnej Ameryki wkracza w siedemnasty rok. Nie da się jej wygrać...”
Ryszard Koziołek, recenzując dzieło Klementyny Suchanow „Witold Gombrowicz. Ja, Geniusz”, (Wyd. Czarne, 2017), stworzył bardzo ciekawy esej o wpływie pisarza na jego życie.
I kończę znowu radosną wiadomością, że Wojciech Jagielski został od 1.09 członkiem redakcji TP
PS INTYMNE. Paskudnie się czuję, bo w niedzielę dopadła mnie kolejna choroba i to w bardzo bolesnym wydaniu: półpasiec (shingles). C''est la vie!

11.09 TK wydał wyrok w sprawie prawidłowości wyboru swojej Przewodniczącej. Zasada: "nemo iudex idoneus in propria causa", nie dotyczy ludzi PiS, bo kto jest "idoneus" decyduje Kaczyński..

14.09 Czytając TP 38 z 17.09 Lubiany przeze mnie Marek Zając słusznie mówi o reparacjach, tyle, że sobie a muzom, bo populizm Kaczyńskiego i tak górą:
„...Mówiąc dosadnie: jeżeli cała awantura byłaby ze strony liderów PiS tylko cyniczną grą, obliczoną wyłącznie na rozbudzenie w Polakach negatywnych emocji – na sumienie wzięliby straszliwą odpowiedzialność. Bo zagraliby ludzkim cierpieniem i zniweczyli lata wysiłków w imię Ewangelii. A mimo patriotycznych deklaracji rozdrapaliby i posypali solą nie tyle niemieckie, ile polskie rany.”
Marek Rabij w felietonie o „Polskim Davos”, zatytułowanym „Krynica dell'arte”:
„Beata Szydło człowiekiem roku tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy. To wystarczy za cały komentarz....”
Ks. Andrzej Draguła pisząc o Medziugorju, słusznie zauważa:
„...Paradoks polega na tym, że choć na Zachodzie utrwalony materialnie święty wizerunek nie ma takiego statusu teologicznego jak – mówiąc ogólnie – wschodnia ikona, to odbiera często większą cześć, gdyż wierni klękają przed obrazami i figurami, posuwając się wręcz do ich adoracji. Wschód – choć uznaje hierofanijny, objawiający charakter ikony – w oddawaniu czci jest o wiele bardziej powściągliwy i ogranicza się do głębokiego pokłonu, aby nie popaść w niebezpieczeństwo adoracji materii. Dobrze jest o tym pamiętać także wtedy, gdy pojawiają się w naszych świątyniach takie praktyki jak peregrynacje obrazów, figur, ołtarzy, a nawet monstrancji. One same w sobie nie są „świętą materią”......”
Robert Kasprzycki pisze ciekawie o „Mężczyźnie w czerni” czyli o Johny Cash'u (1932 – 2003), a Magdalena Rittenhouse o herbacie.
Atrakcją tego numeru jest dodatek „Magazyn Conrad”, który otwiera Grzegorz Jankowicz felietonem o Kafce. Potem Szymon Kloska o komiksie Conrada „Heart of Darkness” i nie tylko, następnie Jakub Szymczak o Arlie Russell Hochschild. Wyróżniam jeszcze Tomasza Fiałkowskiego, który pisze o „Księgarniach” Jorge Carriona.
Drugi (krótki) dodatek to „Muzyka w tygodniu”, a w nim o 20. Festiwalu Jazz Jantar

16.09 Muszę utrwalić tutaj komentarz z fb, zapożyczony z Majakowskiego:
"PO i PiS ramię w ramię uhonorowali współpracowników Gestapo, czyli NSZ bo:
Kaczor i Donald —
близнецы-братья —
кто более
матери-истории ценен?
мы говорим Kaczor,
подразумеваем —
Donald,
мы говорим
Donald,
подразумеваем —
Kaczor...."