Wednesday, 5 April 2017

Andrzej WALIGÓRSKI - "Dreptakiada"

Andrzej WALIGÓRSKI - "Dreptakiada"

Andrzej Waligórski (1926 – 1992) - aktor, poeta, satyryk, dziennikarz, współpracownik Polskiego Radia we Wrocławiu. Wg Wikipedii:
"...Zasłynął jako twórca tekstów piosenek wykonywanych między innymi przez Tadeusza Chyłę (Ballada o Cysorzu) i Olka Grotowskiego z Małgorzatą Zwierzchowską (około tysiąca piosenek). Sam określał siebie często jako tekściarza... ...Stworzył postać Dreptaka, był autorem m.in. „Bajeczek Babci Pimpusiowej” oraz popularnego słuchowiska radiowego „Rycerze” nadawanego w magazynie „60 minut na godzinę”, parodiującego 'Trylogię' Sienkiewicza (pochodzi z niego piosenka „Hej, szable w dłoń”)....”

Dodajmy, że umarł na serce, a wrocławianie uczcili pamięć o nim nazywając jego imieniem ulicę i powierzając patronat szkoły.

Z "Posłowia" Jana Trzynadlowskiego (s. 109 – 111):
"...Waligórski posługuje się balladą zróżnicowaną wprawdzie, w zasadzie jednak jest to sprawne i zręczne artystycznie łączenie epickości, liryczności i tej formalnie łudzącej czytelnika, ale faktycznie czytelnej od początku pozornej powagi, jakiej wymaga zasada komizmu, a w której tkwi bezsporna autorska vis comica, siła komiczna, wyzwalająca się w kontraście i zaskoczeniu.."
Cóż ja mogę dodać? Wszyscy go znaliśmy z Radia i wszystkich zasmuciło jego przedwczesne odejście. Mnie pozostaje przytoczyć uroczy wiersz aktualny dla mnie (s. 62):
„Jesień idzie”
„Raz staruszek, spacerując w lesie, / Ujrzał listek przywiędły i blady / I pomyślał - Znowu idzie jesień, / I podreptał do chaty po dróżce, / I oznajmił, stanąwszy przed chatą, / Swojej żonie, tak samo staruszce: / - Jesień idzie, nie ma rady na to! / A staruszka zmartwiła się szczerze, / Zamachnęła rękami obiema: / - Musisz zacząć chodzić w pulowerze. / Jesień idzie, rady na to nie ma! / Może zrobić się chłodno już jutro / Lub pojutrze, a może za tydzień? / Trzeba będzie wyjąć z kufra futro, / Nie ma rady, jesień, jesień idzie! / A był sierpień. Pogoda prześliczna. / Wszystko w złocie trwało i w zieleni, / Prócz staruszków nikt chyba nie myślał / O mającej nastąpić jesieni. / Ale cóż, oni żyli najdłużej. / Mieli swoje staruszkowe zasady / I wiedzieli, że prędzej czy później - / Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady."