Monday, 10 April 2017

Krzysztof SPADŁO - "Skazaniec" cz.I

Krzysztof SPADŁO - "Skazaniec"

Krzysztof Spadło (ur. 1967) chroni swoją prywatność więc moje poszukiwania spełzły na niczym. Jego pierwszy tom ma na LC 8,18 (392 ocen i 108 opinii). Wow! Nie nadążam za młodymi i poznaję go dopiero obecnie tj w kwietniu 2017 roku.

Opowieść zaczyna się 21 lipca 1922 r., gdy główny bohater, dwudziestodwuletni, zwany Ropuchem, zostaje przetransportowany z aresztu garnizonowego do więzienia na podstawie wyroku z 17 kwietnia skazującego go na dożywocie. Tak zaczyna się thriller, którego szczegółów nie powinno się zdradzać, by nie popsuć lektury innym.

Niewątpliwy sukces osiągnął Spadło pisząc językiem prostym, zrozumiałym dla każdego czytelnika, o ludziach równie prostych, a mimo to tak różnych. Nieważne są powody pobytu w więzieniu, lecz zdolność mimikry, dzięki przyswojeniu tutaj obowiązującego kodeksu i systemu wartości. Mimo, że tematyka wydaje się skrajnie obca przeciętnemu czytelnikowi, to każdego wciąga i wymusza na nim decyzję, w którym momencie przerwać lekturę i pójść spać. Bo objętość zmusza, w każdym razie mnie, do pozostawienia dwustu stron na jutro.

Nie mam problemu z oceną: w gatunku powieści sensacyjnej - 10 gwiazdek. Jeszcze etymologiczna ciekawostka (s. 566):
„– Si vis pacem, para bellum – odezwał się Ojczulek.. – To takie łacińskie powiedzenie.. ..Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny. Stąd wywodzi się potoczna nazwa tego pistoletu. W wolnym tłumaczeniu słowa „para bellum” znaczą „szykuj się na wojnę”....”

No i finał, k.... mać! Spadło, Ty draniu!!