Wednesday, 26 October 2016

Janusz ROLICKI - "Edward Gierek: przerwana dekada"

Janusz ROLICKI - "Edward Gierek: przerwana dekada"

Janusz Rolicki (ur. 1938) - dziennikarz w latach 1970 – 1981 członek PZPR, autor licznych zbiorów reportaży i wywiadów – rzek z Edwardem Gierkiem.
Edward Gierek (1913 – 2001) - I Sekretarz KC PZPR w latach 1970 -80, autor pytania: "Pomożecie?"

Na podstawie własnych wspomnień i Wikipedii podaję dwie daty tworzące klamrę obejmującą tytułową dekadę.
Podczas spotkania Edwarda Gierka ze stoczniowcami w Gdańsku 25 stycznia 1971 roku padły pamiętne słowa I sekretarza KC PZPR:
"No, więc jak - pomożecie?
W tym momencie na sali rozległy się burzliwe oklaski...."

18 maja 1981 stanął przed powołaną przez PZPR komisją Grabskiego. W lipcu tego samego roku został usunięty z partii, co było ewenementem na skalę całego bloku wschodniego…

Nie miejsce tu na obronę bądź atak na Gierka, bo ocenie podlega wywiad – rzeka i jej autor. Nim to zrobię muszę przypomnieć, jak najbardziej aktualne, stwierdzenie Norwida („Myśli o Polsce i o Polakach” s. 57):
„My pochodzimy ze społeczeństwa jedynego na globie, w którym nie ma ani jednego czymkolwiek bądź wyższego obywatela, który by zelżonym od rodaków albo upoliczkowanym i nawet obitym nie był”

Muszę również przypomnieć, że w trakcie mojego długiego życia, nikt nie otrzymał większego wsparcia rozentuzjazmowanego społeczeństwa niż poprzednik Gierka - tow. Wiesław w 1956 roku, obecnie - w 1970 roku, opluty, zgnojony, obarczony całkowitą odpowiedzialnością za niepowodzenia systemu systematycznie zmierzającego do samozagłady. A więc atmosfera upadku Gierka 10 lat później to „nil novi sub sole”.

Muszę przypomnieć, że również ówczesna TVP traktowała społeczeństwo jako ciemny motłoch, pokazując kolorowy telewizor w rządowym ośrodku koło Spały, jako element luksusu i złodziejstwa Gierka, które doprowadziło do „koszmarnego” zadłużenia Polski.

W tych okolicznościach muszę wspomnieć, że dane mnie było opiniować wszystkie wnioski inwestycyjne dużego Zjednoczenia i osobiście wyliczać wskaźnik efektywności ekonomicznej każdego przedsięwzięcia inwestycyjnego. O braku kompetencji osób decydujących, niech świadczy fakt, że efekt ustawowej zmiany licznika z mianownikiem we wzorze na E - wskaźnik efektywności, pozostawał kompletnie poza ich możliwością percepcji i nie byli w stanie zrozumieć, że dotychczas wymagany jak najwyższy wskaźnik, teraz winien być poniżej jednego. Wszystkie inwestycje miały zaniżane koszty, skrócone czasy realizacji i wzięte z chmury przewidziane efekty mające zapewnić spłatę kredytu. Wszyscy kłamali, by wejść do planu, a potem polskie „jakoś to będzie”. Kupowano maszyny i urządzenia, które w błocie i śniegu czekały latami na montaż w budynkach pod które nie zaczęto nawet kopać dołu. Niekompetencja doprowadzała do humorystycznych sytuacji, a powszechny brak znajomości obcych języków powodował co chwilę „qui pro quo”. Z Wikipedii (hasło Gierek):
„Wielu inwestycji nigdy nie ukończono, głównie z powodu źle skonstruowanego programu inwestycyjnego, który nie bilansował się, co spowodowało zbyt duże dysproporcje w całej gospodarce, doprowadzając przede wszystkim do kryzysu energetycznego i transportowego, związanego z brakiem rozbudowy infrastruktury kolejowej (największe środki przeznaczono na drogi krajowe)....”
Ale, za niepowodzenia, obarczono tylko Gierka.

Czas na ocenę książki: niestety, jest żałośnie subiektywna. Obrona Gierka to personalny atak na innych, pozbawiony analizy własnych błędów. Tym samym „jabłko niedaleko padło od jabłoni”. Nie zapominajmy, że Gierek był częścią tego systemu, wg Wikipedii należał do „puławian”, moim zdaniem, szczególnie odpowiedzialnych za Polskę