Monday, 6 February 2017

Wojciech GÓRECKI - "Toast za przodków"

Wojciech GÓRECKI - "Toast za przodków"

Wojciech Górecki (ur. 1970) – historyk, dziennikarz, reporter, analityk, specjalizujący się w tematyce Kaukazu, a ponadto, wedle okładki. "..w latach 2002 – 2007 pierwszy sekretarz, a następnie radca w Ambasadzie RP w Baku..". No to nie dziwota, że dominuje Azerbejdżan.
Proszę Państwa! Przy olbrzymim zainteresowaniu i licznych recenzjach, co widać na LC: 7,43 (364 ocen i 40 opinii), nie napiszę recenzji, bo nic ciekawego nie mam do dodania. Po prostu świetny reportaż inteligentnego człowieka. Dla mnie bomba i 10 gwiazdek! Chciałem natomiast zaproponować porównanie KETMANA - u Miłosza, i u Góreckiego. W "Zniewolonym umyśle" Miłosza wg Wikipedii:

"....Ketman, czyli technika kamuflażu.
Miłosz pojmował Ketmana jako formę obrony przed całkowitym wewnętrznym zniewoleniem, czyli połknięciem pigułki Murti-Binga. Autor wylicza następujące rodzaje Ketmanów:
Ketman narodowy – głośne manifestowanie swego podziwu dla osiągnięć Rosji w różnych dziedzinach, sekretna lojalność wobec interesów narodowych własnego kraju
Ketman czystości rewolucyjnej – wiara w "święty ogień" rewolucyjny epoki Lenina połączona z nienawiścią do Wielkiego Wodza, jako rzeźnika narodów
Ketman sceptyczny – zewnętrzny konformizm połączony z całkowitym cynizmem wobec Nowej Wiary (bezsensowność oporu)
Ketman metafizyczny – zawieszenie przekonania o metafizycznej zasadzie świata, próba przeniknięcia Nowej Wiary od wewnątrz i wywarcia wpływu na jej ewolucję
Ketman etyczny – kompensowanie niemoralnych metod sprawowania władzy poprzez skrupulatne przestrzeganie tradycyjnych norm etycznych w życiu osobistym..."

Porównajmy z opisem Góreckiego (s. 183):
".....Kiedy ktoś myśli jedno, a mówi i robi drugie - to może to być zwykłe oszustwo, ale czasem mamy do czynienia z ketmanem. Ketman wymyślili szyici Ponieważ przez całe wieki byli w islamie prześladowaną mniejszością i istniała groźba, że ich wszystkich wybiją - przyznali sobie prawo do maskowania się, kamuflażu. Mogli ukrywać, że są szyitami, a nawet wyrzec się - na niby - islamu. Jeżeli ich życie było zagrożone, jeśli ulegli przemocy, ale zachowali wiarę w swoim sercu - zdrada nie liczyła się. Ta praktyka została nazwana takiją, a sam ketman - to zwolnienie z obowiązku demonstrowania swojej wiary na zewnątrz....
Szyita zrozumie Piotra, który tamtej nocy po trzykroć zaparł się Pana.. ...Z kolei dla sunnity ketman to godne ubolewania tchórzostwo....
..Joseph Arthur de Gobineau, dziewiętnastowieczny obserwator Persji, zauważył, że jest kilka stopni ketmanu, zależnych od rodzaju zagrożenia: milczenie, zaparcie się własnych poglądów, wreszcie na koniec: wyznanie obcej wiary. W wykonaniu najlepszych ketman staje się sztuką, wirtuozerską grą ze światem.
Czesław Miłosz powołał się na Gobineau w 'Zniewolonym umyśle'. Pojęcie ketmanu przydało mu się do analizy postaw intelektualistów, którzy na rózne sposoby przystosowywali się do życia w stalinowskiej Polsce...”.

Ciekawe, nie?