Sunday, 12 February 2017

Joanna M. Chmielewska - "Karminowy szal"

Joanna M. CHMIELEWSKA - "Karminowy szal"

Moja potworna wpadka. Wrzuciłem w bibliotece do torby Joannę Chmielewską, która teraz, przy stole, okazała się Joanną M. Chmielewską. No to skoro los zrobił takiego figla, to zacząłem czytać. Wydawnictwo "Bajka" podaje na:
https://bajkizbajki.pl/autorzy/Joanna-Maria-Chmielewska
"Joanna Maria Chmielewska (rocznik 1964)
Pedagog, autorka książek dla dzieci (powieści – „Historia srebrnego talizmanu”, „Neska i srebrny talizman”, seria poetycka „Zaczarowane rymowanki”) i dla dorosłych („Poduszka w różowe słonie”, „Sukienka z mgieł”). Za książkę „Neska i srebrny talizman” była nominowana do nagrody literackiej w konkursie Polskiej Sekcji IBBY Książka Roku 2011. „Niebieską niedźwiedzicę” czytelnicy uznali Najlepszą Książką Dziecięcą „Przecinek i kropka” 2012 (główna nagroda w konkursie Empiku). Jej teksty znajdują się w podręcznikach i antologiach. Prowadzi warsztaty twórczego pisania dla dzieci, młodzieży i dorosłych."

W większości recenzji autorek (bo kobiety dominują) czytam o pomyłce z Joanną Chmielewską i że ta książka to dobra literatura kobieca. Szkopuł w tym, ze ja takiego gatunku nie uznaję. Jest literatura dobra i niedobra, a "kobieca" to próba usprawiedliwienia literatury kiepskiej.

Na LC: 6,9 (136 ocen i 44 opinie). Bardzo ciekawy rozkład: 10 gwiazdek – 9; 9 – 10; 8 – 20; 7 – 41; 6 – 41; 5 – 9; 4 - 3; 3 – 2; 2 – 1; 1 – 0. Ani jednej opinii negatywnej. Wszyscy zadowoleni!! No to wybaczcie, Państwo, znam ciekawsze pozycje by walczyć z całym światem np. „Imię Róży”, „Lolita”, „Paragraf 22” czy ogólne twórczość współczesnych pisarzy z obu Ameryk. Ponadto, po bardzo niemiłej scysji z jedną z polskich tzw pisarek obiecałem, że narażać się im nie będę. A, że wypada coś napisać ograniczam się do niewątpliwych faktów:
1. Olbrzymia większość czytelniczek, jak i nielicznych czytelników, sięgnęła po książkę w przekonaniu, ze autorką jest Joanna Chmielewska (Kuhn – umlaut), specjalistka od zwariowanych intelektualnych kryminałów.
2. Zdanie na pierwszej stronie:
„Biurwa – kontaminacja słów „biuro” i „kurwa”....”
- złudnie sugerowało soczysty język i jędrną akcję. Dalej było „grzecznie”.
3. Po raz pierwszy zasnąłem na stronie 48
4. Zakładając, że autor chce coś czytelnikowi przekazać, że nęka go coś, czym chciałby się z innymi podzielić, stwierdzam, że nie odkryłem powodów, dla których ta książka została napisana.
5. Z powyższych powodów i mojej niechęci do dyskutowania o tej książce, stawiam, dla „świętego spokoju” gwiazdek 5.
6. Przy następnych wizytach w bibliotece włożę okulary, by nie przegapić „M”.