Friday, 3 February 2017

Inga IWASIÓW - "Umarł mi. Notatnik żałoby

Inga IWASIÓW - "Umarł mi. Notatnik żałoby"

Inga Iwasiów (ur. 1963) - krytyk literacki, poetka i prozaiczka. W tej kolejności, bo jako krytyka najbardziej ją cenię. Wikipedia:
"....Studiowała polonistykę na Uniwersytecie Szczecińskim, tam się doktoryzowała. Habilitowała sie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 2007 uzyskała tytuł profesora. Jest autorka opowiadań, tomików poetyckich, a przede wszystkim rozlicznych rozpraw i esejów, w których zajmuje się literaturą polską XX i XXI wieku ze stanowiska krytyki feministycznej....".

Ceniłem jej recenzje zamieszczane w „Tygodniku Powszechnym”, w których była krytykiem trafnym, acz bardzo surowym i w entuzjastycznym nastawieniu sięgnąłem po jej dwie książki „Bambino” (2008) czytelników: 437 | opinie: 22 | ocena: 6,34 (158 głosów) i „Ku słońcu” (2010) czytelników: 246 | opinie: 11 | ocena: 5,72 (71 głosów). Niestety spotkało mnie rozczarowanie wyrażone oceną - dwa razy po 3 gwiazdki oraz zdziwienie, że autorka nie zachowuje ostrych kryteriów wobec własnej twórczości. W dodatku przeczytałem opinię profesjonalisty, która zripostowałem w recenzji „Ku słońcu”:
„....Co gorsza podpadł mnie przez nią, mój ulubiony profesjonalista Michał Paweł MARKOWSKI, pisząc o jednej z jej książek następująco:
„ ‘Ku słońcu’ to książka, która swą mądrą skromnością dystansuje wiele fałszywych fajerwerków w polskiej literaturze”.
Co to znaczy? Odczytuję to jako pochlebstwo, by nie użyć brzydkiego określenia „kolesiostwo”. Szczęśliwie, po namyśle, widzę to jako nic nie mówiący, gest dżentelmena wobec „koleżanki” z branży....”

Czas robi swoje, słowa drukowanego przybywa i przypadkiem wziąłem do ręki ten notatnik żałoby.
Nie naruszając swojego postanowienia, że z beletrystyką Iwasiów dam sobie spokój, zacząłem czytać refleksje autorki po śmierci ojca. Aby skleroza nie zatriumfowała podaję szybko namiar na ciekawy wywiad w piśmie „Wysokie Obcasy”: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokieobcasy/1,53662,15087214,Inga_Iwasiow__Ojciec_by_mnie_pochwalil.html?disableRedirects=true

No to już mogę powiedzieć: 120 stron refleksji wywołanych śmiercią ojca, refleksji ciekawych, mądrych przetykanych faktami z całego życia, a szczególnie okolicznościami odejścia innych bliskich, refleksji przeczytanych przeze mnie jednym tchem, z głębokim wzruszeniem, bo Iwasiów wykazała się niebywałym talentem przerzucając swoją traumę na czytelnika, wedle słów Andrzeja Franaszka o książce umieszczonych na okładce:
„....Najbardziej osobista, a zarazem najbardziej uniwersalna. Bo przecież Inga Iwasiów mówi także w imieniu nas wszystkich. Którzy doznaliśmy osierocenia i nie wiedzieliśmy, jak wykrzyczeć naszą żałobę...”

To najwyższa półka, jakże rożna od wspomniane wyżej beletrystyki, i dlatego nie waham się dać 8 gwiazdek a na koniec podać zdanie, które mnie wzruszyło (s.17):
„Nie mam już ani babci, ani ojca. Zasoby dobroci, po które mogłabym sięgać, uległy uszczupleniu..”