Saturday, 19 March 2016

Norman MAILER - "Nadzy i martwi"

Norman MAILER - "Nadzy i martwi"

Coraz częściej się dziwię, a to oznaka starości, może ściślej - nieprzyswajalności bieżących gustów. Bo za mojej młodości z omawianym bestsellerem konkurowało tylko "Stąd do wieczności" Jamesa Jonesa. "Nadzy i martwi" (1948, wyd. polskie 1957) wydawały mnie się superbestsellerem wszech czasów, a tymczasem widzę na LC zaledwie 4 opinie (38 ocen), choć ilość gwiazdek przyzwoita (7,61).
Muszę teraz Państwu się przyznać, że zawalony ostatnio książkami i przywalony ciężarem lat, mimo, że mam książkę w ręku, nie czytam jej, lecz pobieżnie kartkuję, a niniejsze słowa to przede wszystkim wspomnienie z młodości.
Dla mnie, Mailer to typowy autor jednej dobrej książki, choć przyznaję, że po recenzji "Twardziele nie tańczą" (koszmar, pała!!), zwrócono moją uwagę na podobno niezłą "Pieśń kata" (na LC: 5 opinii, ocena 6,85), opartą na prawdziwym zdarzeniu. Nie wiem, do dzisiaj nie czytałem.
Ta jest antymilitarystyczną opowieścią o maniakalnym generale i plutonie żołnierzy, opowieść pełna tragizmu i absurdu. Gorąco polecam
A tylko 8 gwiazdek, bo uwzględniam poprawkę na czas mojej lektury.