Sunday, 6 March 2016

Max FRISCH - "Homo Faber. Relacja"

Max FRISCH - "Homo Faber. Relacja"

Proszę Państwa, tragedia to niesłychana, Pani zabiła Pana.... ..a moją recenzję zabiła, unicestwiła młoda pani dr Agnieszka NARLOCH. Nim przejdę do opisu tej dewastacji, wyrzucę z siebie parę osobistych uwag, których Narloch nie zna, bo są moje, osobiste. Pierwsza to, że parę dni temu recenzowałem wspaniały zbiór refleksji Ireny Krzywickiej pt "Wielcy i Niewielcy" (10 gwiazdek) na temat 19 ciekawych postaci XX wieku, które autorka znała; wspominałem tam, że Krzywicka tłumaczyła m. in. "Homo Faber". I właśnie wydanie "Czytelnika" zaczyna się od jej informacji o uwagach Frischa, które jej przesłał, dowiedziawszy się, że pracuje nad przekładem.
Druga moja uwaga, to wspomnienie, że w ramach odwilży 1956 roku stworzono w "Czytelniku" serię Nike, której kolejne książki każdy starał się kolekcjonować. Niestety, z czasem Wydawca wykorzystał entuzjazm czytelników i zarzucił rynek wszelkim chłamem.
Jeszcze znaleziona definicja: (Wikipedia):
"Homo faber (dosłowne tłumaczenie z łac. "człowiek zręczny, majster") - pojęcie z antropologii oznaczające człowieka wytwórcę, człowieka pracy...."
I teraz już przechodzę do meritum. Znalazłem bardzo interesujący artykuł, a gdy zacząlem szukać informacji o autorce nagle mnie się ukazało:
"Uchwałą Rady Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego
z dnia 11 czerwca 2015 roku
Agnieszka Narloch
na podstawie przedstawionej rozprawy doktorskiej pod tytułem:
"Recepcja twórczości prozatorskiej Maxa Frischa w Polsce"
oraz po złożeniu przepisanych egzaminów uzyskała stopień naukowy
DOKTORA NAUK HUMANISTYCZNYCH........."

Proszę Państwa, zrozumiałe, ze takiej okazji nie mogłem odpuścić; postanowiłem ustąpić z placu boju i podaję namiary na wspomniany artykuł, kopiując z niego wzmiankę o Frischu oraz zakończenie naprawdę świetnej analizy wszystkich dotychczasowych recenzji
http://www.latarnia-morska.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=617%3Apolska-recepcja-powieci-qhomo-faberq-maxa-frischa&catid=37%3Aeseje-i-szkice&Itemid=62&lang=pl

Max Frisch - ur. 1911 r. w Zurychu, zm. 1991 r. w Zurychu - szwajcarski prozaik, dramaturg i architekt. W 1989 r. uhonorowany nagrodą im. Hermanna Hessego.W swojej twórczości atakował faszyzm i inne przejawy totalitaryzmu. Przedstawiał sytuację współczesnego człowieka z jego uwarunkowaniami i ograniczeniami społecznymi oraz wpływ na jego życie technokratycznej cywilizacji. Uznawany za jednego z najważniejszych twórców współczesnej literatury. Opublikował powieści  Stiller (Stiller) (1954), Homo Faber. Relacja (Homo Faber. Ein Bericht) (1957), Powiedzmy Gantenbein (Mein Name sei Gantenbein) (1964),  Montauk (Montauk) (1975), opowiadania Sinobrody (Blaubart) (wybór opowiadań, wyd. polskie 2002) i dramaty - m. in. Santa Cruz (Santa Cruz) (1944), Don Juan czyli miłość do geometrii (Don Juan oder Die Liebe zur Geometrie) (1953), Szewska pasja Filipa Hotza (Die große Wut des Philipp Hotz) (1958) oraz Tryptyk (Triptychon. Drei szenische Bilder) (1978).

I wspomniane zakończenie artykułu:

"....Reasumując należy podkreślić, iż powieść Homo Faber cieszyła się największym zainteresowaniem polskich krytyków literackich ze wszystkich utworów Maxa Frischa wydanych w języku polskim. Skupiali się oni na doszukiwaniu podobieństw stylu utworu do Becketta, Nabokova, Gide`a, Huxley`a, O'Neill`a, Faulknera czy Millera. Najbardziej zaskakuje nieścisłość pisowni słowa faber w tytule utworu. Zadziwia również fakt, iż autor jak i wykreowany przez niego protagonista są postrzegani przez pryzmat choroby psychicznej, kalectwa bądź umiarkowanego intelektu. Krytycy literaccy wyłuskują z powieści w równej mierze motywy mitologiczne i technokratyczne, natomiast poświęcają zbyt mało miejsca studium przypadku, przez które autor wyraża swoją namiętność do podejmowania tematów egzystencjalnych...."

Kończę osobistą uwagą, że nie podzielam zdania innych recenzentów, że "Homo Faber" się zdezaktualizował, a nawet przeciwnie, uważam, że przeszedł do klasyki, a więc utworów, które wypada znać