Thursday, 17 March 2016

Jan Tomasz GROSS - "Złote żniwa"

Jan Tomasz GROSS - "Złote żniwa"
współpraca: Irena GRUDZIŃSKA – GROSS
Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach Zagłady Żydów

RECENZJI NIE BĘDZIE, BO STAN GŁÓW POLAKÓW NIE POZWALA NA ŻADNĄ RACJONALNĄ WYMIANĘ POGLĄDÓW.
Już ocena siedmiu wybitnych książek prof. Grossa na LC jest wystarczająco wymowna: żadna nie przekroczyła 6,75, a ta tytułowa ma 5,78. Delikatnie to ujmując emocje wzięły górę nad rozumem. Słuszność moich rozważań potwierdza niemożliwa do podważenia marka wydawcy - ZNAK !!!! Chyba, że ktoś w swoim zacietrzewieniu opluje i to zasłużone KATOLICKIE wydawnictwo.

Ironia losu! Akurat dzisiaj, 17.03.2016 r., prezydent Duda, mąż Żydówki Kornhauser zapewnia, że my – Polacy w czasie II w. św. zachowaliśmy się godnie ratując życie wielu Żydom. Mówi to otwierając Muzeum im Ulmów. Czy prezydent Duda mówi to również w imieniu Włodzimierza Lesia, posterunkowego polskiej granatowej policji w Łańcucie, który złożył donos do Gestapo^ Złożył donos bo okradzeni, obrabowani przez niego Żydzi nadal domagali się zwrotu swojej własności . Szkoda, że nazwisko polskiego obywatela, donosiciela Lesia nie padło dziś z mównicy. Sądzę, że taka taktyka, taktyka zatajania niewygodnych faktów, może być skuteczna tylko lokalnie i akceptowana przez obłudnych i zakłamanych.
Prezydent Duda podkreśla ilość drzewek sprawiedliwych, ale nie wspomina znanej maksymy:
"Chwalebne jest poświęcenie 100 Polaków w ratowaniu jednego Żyda, lecz ich chwale szkodzi fakt zadenuncjowania 100 Żydów przez jednego szmalcownika"

Trwa bezprecedensowa nagonka na Grossów i nic nie jest w stanie tego zmienić. Wystarczy, jak płachta na byka, hasło "Jedwabne" i totalne natarcie rusza. W tyn samym czasie wychwala się i nagradza autora "Skrwawionych Ziem",który się nazywa Tymothy Snyder. W Wikipedii czytam:
"Prezydent RP Bronisław Komorowski w uznaniu szczególnych zasług w pracy naukowo-badawczej oraz za popularyzowanie wiedzy o historii Polski nadał Tymothy Snyderowi Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP.."

Czytałem Snydera "Bloodlands" w oryginale, proszę wiec wybaczyć amatorskie tłumaczenie, a muszę ten fragment zamieścić, bo tak adorowany Snyder wypisuje rzeczy gorsze niż Gross:
„Żydzi, którzy próbowali powrócić do domu byli często witani z nieufnością i agresją. Możliwe, ze niektórzy Polacy obawiali się także, że Żydzi mogliby się upomnieć o swoje mienie stracone w czasie wojny, gdyż Polacy, tym czy innym sposobem, posiadali mienie skradzione Żydom /często z ich własnych domów, które zostały zrujnowane/. Toteż Żydzi byli często przesiedlani do uprzednio niemieckiego Śląska, do„odzyskanych ziem” zabranych Niemcom, gdzie takie zdarzenia nie mogłyby nawet zaistnieć. Nawet w takiej sytuacji, tu podobnie jak gdziekolwiek indziej w powojennej Polsce, Żydzi byli bici i mordowani i zastraszani do tego stopnia, że większość pozostałych przy życiu zdecydowała się Polskę opuścić... /Pierwszym etapem drogi/ ....były Niemcy, z ich opustoszałymi obozami... Ochotniczy ruch Żydów ocalałych z Holocaustu do Niemiec był... melancholijną ironią losu.... Tak, to było bardzo niebezpieczne być Żydem w powojennej Polsce”..

Teraz już jest jasne, że przy obecnych nastrojach w polskim społeczeństwie, pisanie czegokolwiek dostępnego szerokiej publiczności, jest bezsensowne i może jedynie wywołać agresję ze strony chowających głowę w piasek i odrzucających udokumentowaną prawdę.
Całkowicie bez znaczenia jest faktografia tej książki, bo nie chodzi o szczegóły, a o paskudny polski antysemityzm. Polacy nie chcą pamiętać, że największym rycerzem walczącym z polskim antysemityzmem był Karol Wojtyła.

A książki Grossa mają ode mnie 10 gwiazdek, bo zakłócają dobre samopoczucie polskich antysemitów.
'