Friday, 25 April 2014

Paweł HUELLE - "Opowiadania na czas przeprowadzki"

Paweł  HUELLE  - „Opowiadania  na  czas  przeprowadzki”

Czytałem  uważnie  i   jedyne  co  odnotowałem,  to  ze  strony 52;

„-Wiem  tylko,  że  istnieje  Bóg  i  że  wszyscy  boimy  się  śmierci..  ..A  cała  reszta,  cała  reszta  to  tylko  przypuszczenia”

Czytałem  długo,  bo  przysnąłem  kilkakrotnie.  Aby  nie  wydać  pochopnej  opinii,  przekartkowałem  /po  wybudzeniu/  książkę  ponownie  i  niestety  zdania  nie  zmieniłem.  Nie  dość,  że  nuda,  to  nie  mogę  zrozumieć,  co  autor  chciał  nam  przekazać.  Czy  miał  taki  plan  i  czy,  w  ogóle,  ma  nam  CO  przekazać?  Zbiór  opowiadań  niespójny,  każde  z  innej  parafii,  a  próby  „udziwnienia”  -  nieporadne.  Recenzenci  powołują  się  na  Jana  Kotta,  który  ponoć  mówił:

„W  „Czasie  przeprowadzki”  Huellego  są  zawsze  dwa  dna  i  dlatego  jego  realizm nazywano  „magicznym”....”

Ja  tam  dostrzegam  tylko  jedno  DNO.  Ponadto  wyczytałem  porównania  do  Chwina,  Grassa,  a  nawet  Brunona  Schulza.  Chwina  zostawiam  na  pastwę  oceniaczy,  ale  z  Grassem  to  tylko  częściowa  zbieżność  lokalizacji  akcji,  na  podobieństwo  wanny,  z  której  wypchnięto  wodę  na  skutek  zanurzenia  ciała: Kowalski krzyknął  do żony, by  posprzątała,  a  Archimedes – „HEUREKA”  i  zdefiniował  prawo  aktualne  do  dzisiaj.  A  przywoływanie  „niezwykłego  klimatu  opowiadań  Brunona  Schulza”  jest  poważnym  nadużyciem,  by  nie  powiedzieć  bezczelnością  i  ignorancją.