Saturday, 22 March 2014

Julia HARTWIG - "Wybrańcy losu"

NIE ZGADZAM SIĘ!! Od tych słów zamierzam ponownie opublikować moje recenzje książek, których Państwo nie czytacie, a co do których wartości jestem głęboko przekonany. Ta idea powstała, gdy, dość przypadkowo, przejrzałem moje recenzje, które dostały najmniej plusów. Ale problem wnet okazał się o wiele poważniejszy, bo dotyczy książek za których recenzje dostałem od Państwa satysfakcjonującą ilość plusów, a mimo to poczytność tych naprawdę wartościowych pozycji jest znikoma. Wybieram tylko pozycje interesujące i zrozumiałe "dla każdego", a cykl zaczynam od utworów ks. Jana Twardowskiego.

Ewenement !! Julia Hartwig (1921 - 2017), poetka, eseistka i tłumaczka, Wielka Postać Polskiej Kultury, której 62 pozycje umieszczono na LC, uciułała łącznie 88 opinii, zyskała 42 fanów i 635 czytelników !!!! O tempora! O mores !
Zmarła cztery i pół miesiąca temu, więc najwyższy czas coś jej przeczytać. Odbiór poezji uważam za rzecz bardzo osobistą, więc na jej temat staram się nie wygłaszać opinii; szczęśliwie, obok omawianej pozycji, mogę z pełnym przekonaniem polecić Państwu „Korespondencję” Julii Hartwig, jej męża Artura Międzyrzeckiego (1922 - 1996) z Katarzyną (ur, 1929) i Zbigniewem (1924 - 1998) Herbertami, która na LC doczekała się opinii dwóch !!!, w tym mojej.

Zszokowany brakiem znajomości Julii Hartwig i jej twórczości, gorąco polecam omawianą książkę przynoszącą wiele ciekawostek o Miłoszu, Herbercie i innych.
Dotychczasowa recenzja:

Julia HARTWIG - „WYBRAŃCY LOSU” (jedyna opinia - moja!!!)
KLASA, o której decyduje KULTURA i TAKT, to nieodłączni towarzysze Julii Hartwig /ur.1921/ i jej męża - Artura Międzyrzeckiego /1922-96, poety i autora słów najpopularniejszych przebojów Szpilmana, jak np „Trzej przyjaciele z boiska”/. W zbiorku wydanym w 2006 r., Pani Julia snuje wspomnienia o swoich znajomych, pierwszoplanowych postaciach kultury polskiej.

Zaczyna od MIŁOSZA, a że recenzowałem jego „Traktat teologiczny”, odnotowuję jej uwagę:

„...byłam po stronie Miłosza, kiedy głosił swój „Traktat teologiczny”, na który z taką zapalczywością rzuciła się młoda poetycka sfora..”.

Niniejsza opinia ma tylko zachęcić do lektury całości, która notabene winna wchodzić w zakres lektur szkolnych, przeto ograniczę się do zamieszczonego tam cytatu z eseju Seamusa HEANEY’a pt „Śmierć starego króla”, napisanego w 2004, po śmierci Miłosza:

„Odkąd zabrakło Miłosza, świat stracił wiarygodnego świadka tej odwiecznej ufności w zbawczą moc poezji”.

Wspomnienie o Miłoszu, kończy Hartwig początkiem wiersza pt „Wyznanie”:

„Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowy
I ciemną słodycz kobiecego ciała,
Jak też wódkę mrożoną, śledzie w oliwie,
Zapach cynamonu i gożdzików,
Jakiż więc ze mnie prorok?”.

Miłosz żałował, że tego wiersza nie mógł już usłyszeć HERBERT, bohater następnego wspomnienia, w którym znajdujemy uwagi Hartwig odnośnie jego charakteru:

„Może tym, co czytują jego wiersze, nieobojętne będzie, że pisał je człowiek w życiu czuły, współczujący, ze wspaniałym poczuciem humoru, uważny wobec biegnącego życia i wzruszającej kruchości codziennych drobiazgów. Człowiek czasem nieznośny w chwilach ekscytacji.., ale choć trudny, zawsze bliski, którego się kocha i któremu wszystko się wybacza. W poczuciu, że obcowało się z kimś zupełnie niezwykłym”.

Dalej, jakże trafna, ocena „herbertowskiego”, dziś nadużywanego: „Bądź wierny. Idź”, przyjaźni z jego mistrzem – prof. Henrykiem Elzenbergiem (1887 - 1967) i „Epilogu burzy”, pisanego, gdy poetę doświadczyła choroba.

Cały czas świetny styl, znakomita polszczyzna, wszechstronna erudycja, a wśród dziewięciu wspominanych postaci m.in. Szczepański, Lutosławski, Turowicz i Szymborska.

SUPERPRZYJEMNA LEKTURA!!!