Wednesday, 5 March 2014

Barbara SKARGA - Człowiek to nie jest piękne zwierzę

NIE ZGADZAM SIĘ!! Od tych słów zamierzam ponownie opublikować moje recenzje książek, których Państwo nie czytacie, a co do których wartości jestem głęboko przekonany. Ta idea powstała, gdy, dość przypadkowo, przejrzałem moje recenzje, które dostały najmniej plusów. Ale problem wnet okazał się o wiele poważniejszy, bo dotyczy książek za których recenzje dostałem od Państwa satysfakcjonującą ilość plusów, a mimo to poczytność tych naprawdę wartościowych pozycji jest znikoma. Wybieram tylko pozycje interesujące i zrozumiałe "dla każdego", a cykl zaczynam od utworów ks. Jana Twardowskiego.

Dzisiaj mam przyjemność polecić czytelne dla każdego, piękne teksty o życiu, Barbary Skargi, mojego wielkiego autorytetu moralnego, które mają na LC DWIE !!! recenzje, w tym moją, obdarzoną przez Państwa zaledwie 21 plusami.

Wydawnictwo ZNAK:
„Książka profesor Barbary Skargi to filozoficzna refleksja nad polskim życiem społecznym i politycznym ostatnich lat. Znajdują się w niej m.in. teksty o nienawiści, wolności, władzy, związku polityki z moralnością oraz portrety znanych współczesnych filozofów, jak Hans-Georg Gadamer czy Leszek Kołakowski. Czytelnik będzie miał też okazję przeczytać dwa wywiady z autorką. Barbara Skarga znakomicie łączy uniwersalne rozważania filozoficzne z celnymi i dość sceptycznymi obserwacjami dotyczącymi polskiej codzienności.”

Na podstawie Wikipedii:
Barbara Skarga (1919 – 2009) - profesor filozofii PAN, odznaczona Orderem Orła Białego w 1995.
Była członkiem Kapituły tego odznaczenia i Kanclerzem Orderu w latach 2001–2005. W październiku 2005 złożyła rezygnację z funkcji Kanclerza Orderu Orła Białego po wypowiedziach Lecha Kaczyńskiego, który stwierdził w trakcie swojej kampanii wyborczej, że niektóre osoby nagrodzone tym odznaczeniem przez Aleksandra Kwaśniewskiego są zasłużone dla PRL.

Z notatki po jej śmierci http://archive.is/yFdTW
„......Filozof prof. Tadeusz Gadacz wspomina zmarłą prof. Barbarę Skargę jako jeden z ostatnich wielkich autorytetów w polskiej filozofii. - Prof. Skarga pojmowała filozofię nie tylko jako wiedzę, ale przede wszystkim mądrość, pewną postawę życiową. Używała filozofii jak broni w obronie fundamentalnych wartości - powiedział Gadacz.... ..Prof. Gadacz przypomniał, że Barbara Skarga nie zamykała się w świecie naukowych spekulacji. - Zawsze angażowała się w życie. Podczas wojny była łączniczką AK, potem trafiła za to na Syberię, gdzie w łagrze spędziła 10 lat. Te przeżycia nie załamały jej jednak, nie należała do ludzi, którzy poddają się nieszczęściu. Swoje doświadczenia z Syberii opisała bardzo pięknie w książce "Po wyzwoleniu" - przypomniał Tadeusz Gadacz.... ...- Barbara Skarga była myślicielem ogromnej klasy, pięknie też pisała po polsku. Uważała, że rolą inteligencji jest angażowanie się w życie społeczne, niepozostawanie obojętnym. Dla prof. Skargi filozofia była bronią, którą walczyła w obronie fundamentalnych wartości. Niejednokrotnie zabierała głos w sprawach publicznych, niekiedy w sposób bardzo zdecydowany. Przykro, że po niedawnej śmierci Leszka Kołakowskiego odchodzi kolejny wielki autorytet polskiej filozofii - dodał Gadacz....”

Dotychczasowa recenzja:
Barbara Skarga - „Człowiek to nie jest piękne zwierzę”

BARBARA SKARGA TO NIEPODWAŻALNY AUTORYTET MORALNY

UWAGA!
1. Czytelnikom, którym postać Pani Profesor jest nieznana, zalecam przeczytanie informacji o Niej, chociażby na stronie Wikipedii, gdyż lektura tak mojej opinii, jak i Jej książek tego wymaga.
2. Czytelnikom, którym zależy na uściśleniu pojęcia „niepodważalnego autorytetu moralnego” podaję nazwiska, które nierozerwalnie się z nim łączą; STANISŁAW i MARIA OSSOWSCY

W omawianym zbiorze wykładów i artykułów przewija się stwierdzenie komplementarne z tytułem:
„Być człowiekiem nie jest łatwo”

Bo, jak często publicznie powtarza BARTOSZEWSKI, najistotniejsza jest PRZYZWOITOŚĆ. Skarga pisze:

„Przyzwoitość.. .. jest zapewne pierwszym krokiem do głębszej moralności... ..ale dzisiejsza szkoła jest słaba, niedobra, nie oddziałuje wychowawczo, nie wdraża swoich podopiecznych ani do moralności, ani do przyzwoitości... .Kiedy ma się dwanaście czy czternaście lat, to jeszcze się nie myśli, że człowiek stanowi wartość. Do młodych ludzi taka perspektywa jeszcze nie dociera. Ale dociera do nich to, że mają się ukłonić czy być grzeczni. I że nie wolno na drugiego człowieka od razu mówić „ty łajdaku”. Mówię o drobiazgach, ale wydaje mi się, że jest w nich coś niesłychanie ważnego. Na takich właśnie drobiazgach uczymy się, że TEGO SIĘ NIE ROBI”

Dla oddechu pogadajmy o MIŁOŚCI. Skarga przywołuje słowa ks.Twardowskiego:

„.<Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą> - wszyscy znamy te słowa, ale ich nie słuchamy. Nie kochamy ludzi. Gdy patrzę dookoła, to raczej widzę twarze pełne złości i nienawiści... ...Nienawiść jest łatwa, miłość, przyjażń wymagają niemałego wysiłku.. .Jakże niewiele jest takiej miłości, która zdolna jest przeobrazić się w przywiązanie trwałe, wierne, silne. W miłości chodzi bowiem o coś znacznie więcej, chodzi, jak się kiedyś wyraził Elzenberg, o radość z czyjegoś istnienia... ...PRAWDZIWIE GŁĘBOKA MIŁOŚĆ NIE ŻĄDA nawet WZAJEMNOŚCI, ona jest raczej ofiarą, dawaniem, a nie przyjmowaniem, czerpaniem, braniem, zachłannością zatruwającą jadem czystość uczuć. Moze dlatego jest TAK TRUDNA, może dlatego jest jej TAK MAŁO”. /podkr.moje/

Bez miłości, przyjażni odczuwa się SAMOTNOŚĆ, człowiek staje się MONADĄ:

„Każdy z nas jest monadą, jak to określił niegdyś Leibniz. Lecz monada ta wbrew Leibnizowi otwiera się i zamyka. Monada ma charakter dialektyczny, neguje swoją zamkniętość, porzuca ją, kieruje swój wzrok ku innym, gdy zaś jest już między nimi, neguje sens owego bycia w tym obcym dla niej świecie i pragnie wrócić do siebie. BOI SIĘ SAMOTNOŚCI, A JEDNOCZEŚNIE CHCE SIĘ od zewnętrznego świata ODSEPAROWAĆ...”. I dalej: „Samemu grozi pustka, SAMOTNOŚĆ PRZERAŻA, nawet jej mała chwila, i nie jest przypadkiem, że tylu ludzi, zwłaszcza młodych, KOCHA BYĆ W TŁUMIE, BYĆ RAZEM, razem klaszcząc, skacząc, modląc się, choć ten obok, ten inny jest nieznany i takim pozostanie....”./podk.moje/

W rozważaniach o NADZIEI Skarga mówi:

„..nie można czekać na ziszczenie się nadziei z założonymi rękami, Jak w tej słynnej i trafnej anegdocie: Jeżeli masz nadzieję wygrać na loterii, to daj mi szansę, kup los, napominał Pan Bóg rabina”.

Niestety, nadzieję można unicestwić irracjonalnym działaniem. I tak, w przypadku..

„..nadziei wielu narodów na życie bez wojny, bez cierpień, w poszanowaniu człowieka i róznorodnosci jego myśli i wierzeń... ...pozwalamy, by NASZA ZAŚCIANKOWOŚĆ, PARTYKULARYZM, wąskie interesy, a przede wszystkim NACJONALISTYCZNE ABERRACJE działały przeciw ziszczeniu się tej nadziei...”. /podk.moje/

Skoro poruszamy kwestię naszych wad narodowych, to przytoczmy komentarz autorki na temat powierzchowności polskiego katolicyzmu:

„Człowiek idzie w niedzielę do kościoła, bo przecież TRZEBA, a potem może się upić czy pobić żonę; jedno drugiemu absolutnie nie przeszkadza..”

Zakończmy wypracowanie paroma słowami Pani Profesor na temat PRAWDY:

„Rezygnacja z dążenia do prawdy jest zawsze przyznaniem się do porażki. Stwierdzenie natomiast, że się prawdę posiada, jest intelektualnym nadużyciem. Tak mówić może tylko fanatyk lub cynik. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, że tylko jego racje są niezbite... Jeżeli się dyskusyjności nie uznaje, jeżeli się twardo staje przy swych racjach, nie słucha krytyki, owa rzekoma prawda staje się narzędziem przymusu, prowadząc prostą drogą do rządów autorytarnych, a nawet despocji... ..Siła tej rzekomej prawdy wzmacnia się, gdy władza wykorzystuje religijne wsparcie. Przeciwstawianie się jej ustaleniom staje się wówczas nie tylko przestępstwem, ale także niemal grzechem...”.

Ponadto w książce: polemika z Kołakowskim „czy diabeł może być zbawiony”, pośmiertny artykuł o Gadamerze i wiele innych smakowitych specjałów.

UWAGA: TA KSIĄŻKA TO WAŻNY ETAP DLA KAŻDEGO DĄŻĄCEGO DO CZYTANIA DZIEŁ Z WYŻSZEJ PÓŁKI, gdyż prof. Skarga prowadzi dydaktykę przyswajalną dla wszystkich chętnych.