Monday, 22 February 2016

Magda SZABO - "Zamknięte drzwi"

Magda SZABO - "Zamknięte drzwi"

Magda Szabo (1917 -2007) napisała "Zamknięte drzwi" w 1983, ale w 2003 r. otrzymała za nie francuską nagrodę literacką 'Prix Femina Etranger' ( najlepszą powieść obcojęzyczną). Ja czytam z kolei wydanie z 2013, którego bazą jest wydanie z 1993. To wszystko świadczy o długoletnim popycie na to "studium relacji pomiędzy dwiema silnymi kobietami" (okładka).
Powtórzyłem za okładką, choć mamy głównie nie relację, a uzależnienie, z kolei silna to wydaje się tylko jedna, lecz i to tylko póki są „zamknięte drzwi”. Książka pobudza mnie raczej do zastanowienia się nad skutkami tj czyj los został tą znajomością wytyczony,
Po przeczytaniu wszystkich dostępnych w internecie recenzji, nota bene niewiele się między sobą różniących, mam do recenzentów, i w ogóle czytelników, parę pytań. Pierwsze najistotniejsze - czy sukcesywnie odsłaniana przeszłość Emerenc nie wydała się Państwu za bogata ? Kontynuacją mojej przewrotnej myśli jest drugie pytanie: czy zakres i wielość czynności wykonywanych przez nią nie przerasta możliwości jednej osoby ? Bo jeśli to chociaż w części Państwa zastanowi, to logiczne wydaje się przyjęcie wszechobecnej Emerenc, nie jako konkretnej osoby, a raczej za symbol wszechobecnego m i ł o s i e r d z i a wobec wszystkich ludzi, jak i zwierząt. Tylko czy każdemu warto je okazywać? Groteskowo podkreśla to żądanie referencji nie od gosposi,lecz przez gosposię od "państwa". Credo Emerenc to pomoc każdemu potrzebującemu bez względu na rasę czy przekonania polityczne, jak i bez analizy okoliczności. Szukający pomocy Niemiec i Rosjanin, rewolucjonista i ubek wszyscy na nią zasługują. Sam fakt śmierci dwóch kotów wywołuje przygarnięcie dziewięciu potrzebujących!!!
Dalsze moje pytanie dotyczy powtarzanej do znudzenia frazy:
"..Pogłębione studium relacji pomiędzy dwiema silnymi kobietami...."
Dwiema ? Dziwne, bo ja tej drugiej nie dostrzegłem... Pisarka i jej mąż, to mimo wykształcenia i wysokiego mniemania o sobie, to niezaradne manekiny. Samolubni, bezdzietni, już nie psa czy kota, lecz nawet akwarium, nie mający w domu, nie potrafią (czy nie chcą) ugotować obiadu (s.170);
"..w porze posiłków otwierałam dwie puszki i jedliśmy konserwy w trójke z psem..."
Co za abnegacja !!!
Następne pytanie jest powtórzeniem ostatniego, tylko w innym kontekście. Bo dlaczego wyróżniać jako drugą - pisarkę, która z racji narracji częściej się pojawia. A pozostałe "kawiarki" czyli Sutu, Polett i Adelka ? Przecież los każdej z nich jest bardzo istotny dla wymowy książki.
No i jeszcze problem tytułowych drzwi. Przed kim są zamknięte i dlaczego? Czemu nadal po śmierci Emerenc, koszmar senny prześladuje narratorkę, mimo tylu nauk pobranych od gosposi?
Nad odpowiedziami na powyższe pytania proszę się dobrze zastanowić.
A ja za psa Violę dodaję jedną gwiazdkę i razem jest 8