Thursday, 11 February 2016

Irena KRZYWICKA - "Wielcy i niewielcy"

Irena KRZYWICKA - "Wielcy i niewielcy"

Wznowienie tego zbioru (po 50 latach) refleksji autorki na temat 19 znaczących postaci XX wieku, z którymi była zaprzyjaźniona jest genialnym sposobem na zapewnienie im nieśmiertelności, Sama autorka wydawała mnie się tak żywa, tak na co dzień obecna, że w "Moim Pod Ręczniku" odnotowałem na jej temat zaledwie jedno zdanie:
KRZYWICKA Irena z d. GOLDBERG /1904-1994/, synowa Ludwika Krzywickiego (1859 -1941), pisarka, attache kulturalny PRL w Paryżu od 1945 r. Od 1964 mieszkała stale we Francji.

Szanowni Państwo, powiem trywialnie: czas robi swoje i znaczna część młodych nie ma pojęcia o tej wspaniałej Polce, która wyprzedziła swoją epokę o 100 lat. Dlatego, by ją poznać, proszę sięgnąć choćby do Wikipedii, z której fragment kopiuję:
„Irena Krzywicka była autorką kilku powieści, tłumaczyła m.in. utwory H.G. Wellsa, Frischa (Homo Faber) i Dürrenmatta, popularyzowała w Polsce twórczość Marcela Prousta. Przełomem okazała się dla niej współpraca z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, w którym zakochała się. Ten pozamałżeński głośny związek, a także wspólna z kochankiem działalność na rzecz upowszechnienia edukacji seksualnej i kontroli urodzeń, uczyniły z Krzywickiej najbardziej znaną działaczkę feministyczną okresu przedwojennego. Była skandalistką świadomie poruszającą drażliwe kwestie aborcji, seksualności kobiet i homoseksualizmu. Była przeciwniczką monogamii i głosiła wolność seksualną dla kobiet (taką samą, jaką tradycyjnie mieli mężczyźni), domagała się też polepszenia warunków życia więźniów, aby ograniczyć rozwój dewiacji. Głosiła tolerancję dla homoseksualizmu, który określała jako „odwrócenie instynktu płciowego”, w swojej istocie zupełnie naturalnego (tzw. mańkut płciowy). Domagała się legalizacji aborcji, aby zlikwidować groźne dla życia kobiet „podziemie aborcyjne”.
Wspólnie z Boyem-Żeleńskim otworzyła w Warszawie klinikę, w której udzielano bezpłatnych porad dotyczących świadomego macierzyństwa; założyła dodatek do 'Wiadomości Literackich' pt. 'Życie Świadome, który propagował edukację seksualną i w którym publikowali tacy pisarze jak m.in. Zofia Nałkowska, Maria Pawlikowska – Jasnorzewska i Wanda Melcer.
Była obiektem ataków ze strony środowisk prawicowych, które zarzucały jej „szkodzenie narodowi”, atakowali ją także znani pisarze liberalni, tacy jak Jan Lechoń, Maria Dąbrowska i Jarosław Iwaszkiewicz, którzy protestowali przeciwko dominacji kwestii seksualnych w jej twórczości.
W latach 30. XX wieku była inicjatorką nagonki prasowej pod adresem profesora medycyny sądowej Jana Stanisława Olbrachta, zarzucając mu 'przyczynienie się do skazania niewinnej kobiety' podczas jednej z najgłośniejszych rozpraw sądowych dwudziestolecia międzywojennego w Polsce - sprawy Rity Gorgoniowej...."
To tylko krótka wzmianka o tej niezwykłej kobiecie, bo tutaj mam mówić o książce. A książka jest ciepła, intymna i daje świadectwo prawdzie o wielkich Polakach, o których zapomniano bez powodu, jak i o tych, o których chciano zapomnieć. Zaczyna od wspomnienia swojego teścia, wielkiego uczonego, twórcy polskiej socjologii, Ludwika Krzywickiego, by bezpośrednio po nim przejść do pięknej, zamożnej ziemianki. Marii Koszutskiej, która pod pseudonimem Wera Kostrzewa, jako ideolożka KPP, została uwięziona i zamordowana przez NKWD. Wdzięczni Polacy w "wolnej Polsce" odebrali jej ulicę w Warszawie, "przydzieloną" jej po rehabilitacji w 1956 roku.
I tak zaczyna się pochód wspaniałych ludzi i wielkich Polaków, o których prawie się nie mówi, bo pasożytniczy IPN ich nie lubi. Szczególnie dla młodych czytelników jest to jedna z nielicznych okazji poznania tych ludzi i alternatywnej w stosunku do propagandy wspomnianego IPN-u, historii postępowej lewicy w Polsce, szczególnie w I połowie XX wieku.