Sunday, 1 November 2015

Tadeusz BOY - ŻELEŃSKI - "Słówka"

Tadeusz BOY - ŻELEŃSKI - "Słówka"


Kto nie zna Boya, niech się wstydzi i szybko to naprawi, a ja ściśle o zakazanych za mojej młodości "Słówkach". Oczywiście, zakazany owoc najlepiej smakuje, więc doskonale słówka znaliśmy, sam nie wiem skąd. Po 60 latach dalej pamiętam przestrogę:
"Pamiętajcie, drogie dziatki,/ nie żartować z ojca, matki,/ bo paraliż postępowy / najcenniejsze trafia głowy.".
Co ja się będę wysilał; na portalu culture.pl trafny opis autorstwa Lucyny Szury:
"Zbiór zabawnych, często pikantnych, wierszyków, które bawiły i gorszyły. Ich autor ze swadą i ironią kpi z ludzkich przywar, nierzadko, "szargając świętości", łamiąc zakazy i nakazy, występując przeciwko kołtunerii i pruderii....".
A sam przechodzę do ulubionych cytatów. Pierwszy z "O bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotce" z 1907 roku (s. 10):
"....Ciotka uczy, kto był Gallus, / On poprawia: 'Ciociu, Phallus ! / Ciotka znów z innego wątku / Baje o świata początku, / Józio się ząb za ząb kłóci, / że świat cały powstał z chuci./ (Mruknie ciotka w pasji szewskiej: / 'Wciąż ten łajdak Przybyszewski)' / Ciotka znów o ideałach - / Józio: 'Ciociu, co to wałach ?'......"
W satyrze "Nowa wiara" Boy kpi z nauk kościelnych (s. 51):
"...I w małżeństwie bez ekscesów / Kontrolują serca bicie, / Czy pamiętasz wśród karesów, / Że masz stworzyć nowe życie;/ Troska sen im z oczu płoszy,/ Wielki problem w głowach świeci / Jak przy 'minimum' rozkoszy / 'Maksymalnie' płodzić dzieci..."
Boy nie przepuści nikomu, w "Pochwale wieku dojrzałego" naigrawa się od samego początku ze mnie - starego (s. 72):
"Marzę często o tym wieku, / Gdy Zwierzę ginie w człowieku; / Gdy już żadna z ziemskich chuci / Władzy ducha nie ukróci./ Jak to musi być przyjemnie !/ Nic poza mną, wszystko we mnie...."

Po ponad stu latach od napisania szczególnie aktualne jest „Kilka słów w obronie świętości małżeństwa”, które przytaczam w całości (s. 136 i dalsze):
„Dziwny jakiś w pojęciach / szerzy się zamęt, / Czy małżeństwo to kpiny,/ czy też sakrament? / Jakaś zaraza padła / Na wszystkie nasze stadła,/ Zamiast siedzieć spokojnie,/ Wszystko dzisiaj w wojnie./ Dawniej, kto się raz złączył / a bożym przybytku,/ Wiedział, że ma do śmierci / trwać w swym korytku, / Rozumiał, że ten związek,/ To twardy obowiązek,/ Dwie dusze w jednym ciele,/ Flaki w niedzielę. / Co Bóg komu przeznaczył,/ brano w pokorze,/ Nikt nie robił grymasów,/ że tak nie może/ Cel przyświecał im wzniosły,/ Dziatki ku gorze rosły,/ No i tak się tam żyło,/ Jakoś to było./ Jakież dziś społeczeństwa /przyszłość ma szanse,/ Skoro ludzie z małżeństwa / czynią romanse?/ Dziś czy prosty, czy krzywy, / Każdy chce być.... szczęśliwy!/ A to czysta wariacja / Ta demokracja! / Wszędzie dziś do narzekań / widać tendencję,/ Wszędzie skargi na mężów / imp... ..ertynencję,/ Trudno, mój miły Boże!/ Każdy robi co może,/ Wszakże nie jest nikt z panów / pułkiem ułanów.../ Ówdzie znów mąż stroskany / krzyczy: o rety! / Jak to, ja mam żyć z gęsią / zamiast kobiety?/ Są i takie wypadki,/ Fakt znów nie jest tak rzadki, / Spojrzyj pan po tej rzeszy,/ To cię pocieszy,/ Tam znów młode dziewczątko / wprost od ołtarzy, / Staje w progu sypialni / z powagą w twarzy / Zapowiada ci ostro,/ Że chce być tylko siostrą../ (Moja miła pieszczotko,/ Bądźże choć ciotką!)/ Wszystko dziś rozwodami sobie urąga / Separacją od stołu no i szezlonga:/ łączą się parki lube / Z sobą niby na próbę,/ Nim nie znajdzie się czego/ Przyzwoitszego../ Gdy więc takie dziś macie / kapryśne gusty,/ nie mieszajcież kościoła / do tej rozpusty./ Kto ma interes pilny,/ Niech bierze ślub cywilny, / Skojarzy młodą parę / Prezydent Sare.

Prezydent Sare - wiceprezydent Krakowa, wyznania mojżeszowego. I jeszcze z „Pieśni o domu malarskim” (s. 150):
„...Nawet przy szklance wódki,/ Społeczeństwa wyrzutki/ Śnią o własnym domeczku/ W ciepłym szyneczku...”
Miłej lektury!