Tuesday, 3 November 2015

Friedrich DURRENMATT (umlaut) - "Kraksa"

Friedrich DURRENMATT(umlaut) - "Kraksa"

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, w PRL-u, nastąpiła moda na Durrenmatta (umlaut) (1921 -1980), do tego stopnia, że na spotkaniu studentów z ówczesnym dyrektorem Teatru Dramatycznego, Andrzejem Szczepkowskim (1966-8), bezczelnie zapytałem czy by umieli zagrać coś jeszcze innego. Obok "Romulusa Wielkiego", „Franka V” i "Wizyty Starszej Pani" wystawiano "Fizyków" a w Teatrze TV szła "Kraksa" z genialnym Świderskim, o ile dobrze pamiętam pod tytułem "Przygoda Pana Trapsa".
Skoro jesteśmy przy tytule, to bardziej mnie się podoba angielski tytuł "A Dangerous Game". Zauważmy też, że ten utwór powstał w tym samym czasie (1955-6), co "Wizyta Starszej Pani", a w obu, tematem jest problem zbrodni i kary, a więc powinowactwo do Dostojewskiego. Wydaje mnie się, że inspiracją są raczej dwie sentencje z Pisma Świętego: "Boże, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk 23,34) oraz "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem" (J 8,7).

Bo właśnie sedno sprawy leży w świadomości. Raskolnikow z zimną krwią, z pełną świadomością morduje, a potem cierpi (och, jak bardzo!) i się odradza. Natomiast Traps "nie wie, co czyni" aż do feralnego wieczoru, a uświadomiony popełnia natychmiast samobójstwo. To był uczciwy gość w myśl własnej oceny i standardów cywilizacji w jakiej przyszło mu egzystować. Identycznie jak mieszkańcy rodzinnego miasteczka Starszej Pani, do chwili jej przyjazdu.

Traps, dumny ze swojego życia, zostaje poddany totalnej etycznej wiwisekcji, której nie jest w stanie przeżyć, bo niszcząc jego samozadowolenie, odebrano mu cel życia.
Krótkie opowiadanie, ale paskudne, bo po jego przeczytaniu czytelnik zaczyna zastanawiać się nad własnym dotychczasowym postępowaniem, a to jest niebezpieczne.