Tuesday, 3 November 2015

John GRISHAM - "Ostatni sprawiedliwy"

John GRISHAM - "Ostatni sprawiedliwy"

Grisham (ur. 1955) jest popularnym od 1989 roku autorem "legal thrillerów" ("thrillerów sądowych") i z przyzwyczajenia omawianą książkę z 2004 roku opatrzono taka "inwektywą". No i wszyscy zostali oszukani: amatorzy thrillerów, bo dostali najnudniejszego z możliwych, a kochający powieści obyczajowo – psychologiczne - jej nie przeczytali, bo z reguły nie lubią thrillerów. Ja zostałem dodatkowo podwójnie oszukany, bo na początek znajomości z Grishamem trafiła mnie się nie najlepsza z jego książek, a ponadto nie wyjaśniono mnie, kto jest tym tytułowym "last jurorem" (po polsku mamy dwie wersje: sędzią vel sprawiedliwym).

Książka składa się z trzech części, w przybliżeniu jednakowo długich (za długich). W pierwszej mamy proces Padgitta, w drugiej adaptację Williego w Clanton, a w trzeciej główne wydarzenia tj liczne morderstwa i dotychczas nawet nie sygnalizowanego świra.

Aby uatrakcyjnić książkę, Grisham wprowadził, w rasistowskim Mississippi lat 70 ubiegłego wieku, do ławy przysięgłych Murzynkę, tfu, tfu, przepraszam, Afro-Amerykankę, podkreślając, że to ewenement, by czarna sądziła białego.

No to na koniec powracam z moją wątpliwością co do tego „ostatniego”, bo mam trzy opcje: dziennikarz śledczy, sędzia - świr bądź też jedyna odważna i uczciwa sędzina, umierająca na ostatnich stronach. W żadnej z recenzji nie wyczytałem o kogo chodzi.
Reasumując - można przeczytać, tylko, po co? Bo to nudne, gdy biali okazują swoją empatię ofiarom rasizmu (nadal aktualnemu).