Friday, 6 November 2015

Laurence STERNE - "Podróż sentymentalna przez Francję i Włochy"

Laurence Sterne - "Podróż sentymentalna
przez Francję i Włochy"

UWAGA! PIĘKNA KLASYKA, LECZ TYLKO DLA WYBRANYCH. INNYCH ZNUDZI
Sterne (1713 -68) ważny pisarz angielsko – irlandzki, był anglikańskim pastorem, twórcą sentymentalizmu i gruźlikiem. To ostatnie było powodem podróży przez Francję i Włochy w celu poszukiwania łagodniejszego klimatu, wskazanego dla osób dotkniętych, tą wtedy nieuleczalną chorobą. Niewiele to mu pomogło, bo zaraz umarł. Warto wiedzieć parę słów o nim, więc przepisuję z Wikipedii:

"Powieść "Podróż sentymentalna przez Francję i Włochy" dała nazwę jednemu z głównych kierunków literatury XVIII wieku. Bohater odbywa podróż, której celem jest jednak nie poznawanie nowych miejsc, zabytków czy krajobrazów, lecz innych ludzi, a zwłaszcza ich uczuć. Świat wartości ukazany w tej powieści jest wynikiem przyznania prymatu ludzkim uczuciom. Pisarza szczególnie interesuje rodzenie się miłości i subtelne świadectwa tego uczucia, odczytywane z gestów i spojrzeń. Sterne buduje wizję życia ludzkiego opartą na delikatnych wewnętrznych przeżyciach i doznaniach. Jego bohater kieruje się w swym działaniu głęboką uczuciowością, odczuwając litość dla cierpiących i współczucie dla samotnych.
Sterne jest pisarzem nowatorskim. W "Podróży sentymentalnej..." wypromował słowo: „sentymentalny”, które od tego czasu stało się synonimem uczuciowości, wrażliwości, emocjonalnego sposobu postrzegania świata. Jednak to jego druga powieść "Życie i myśli JW Pana Tristrama Shandy" przyniosła mu miano nowatora. Autor nie przedstawia zdarzeń chronologicznie, wplata liczne dygresje, często omija lub przeskakuje rozdziały, polemizuje z czytelnikiem...".
Sterne jet wzorcowym przykładem człowieka sentymentalnego, przypomnijmy więc (za Wikipedią) jego cechy: czuły, patrzy na świat przez pryzmat miłości, analizuje własne przeżycia, kocha przyrodę i lubi bywać na łonie natury.
Od siebie dodam, że traktuje czytelnika po "bratersku" i stara się skłonić go i przekonać do własnych odczuć i poglądów. Ta krótka książeczka (120 stron) wymaga skupienia i powolnej lektury, w trakcie której nie potrafiłem zapomnieć o Sterne'a profesji i wynikającej z niej perfekcji w pisaniu kazań. Mówiąc krótko i szczerze: miejscami odnosiłem wrażenie, że czytam, skądinąd miłe, ale - kazanie. Przypomniały mnie się też , o pół wieku starsze, "Pamiętniki" Paska.
Reasumując mamy utwór sympatyczny, bo melancholijna uczuciowość okraszona jest dobrotliwą ironią.