Saturday, 21 November 2015

Florian ŚMIEJA - "Zbliżenia i kontakty"

Florian ŚMIEJA - "Zbliżenia i Kontakty"

Nie ma go na LC, ale skoro wyczytałem, że to mój ziomek z Kanady, muszę go Państwu przedstawić. Florian Śmieja (ur.1925) jako 15 – letni chłopak , został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec, skąd uciekł do Belgii, a później do Wielkiej Brytanii, gdzie po uzyskaniu matury w gimnazjum polskim w Szkocji, studiował angielski i hiszpański w National University of Ireland w Cork, (1947-50) gdzie uzyskał dyplom bachelora, w 55 mastera, a pracę doktorską obronił w King's w 1962. Wykładał iberystykę w Londynie i Nottingham, a w 1969 przeniósł się do Kanady, gdzie był głównie związany z uniwersytetem w London (Ontario), aż do przejścia na emeryturę w 1991. Teraz mieszka w przyległym do Toronto - Mississauga, największym skupisku Polaków. Ponadto jest poetą i publicystą.
Zarejestrowałem jego książkę (wyd. 2003) na LC i zacząłem bez entuzjazmu czytać. I już na pierwszej stronie jakaś gwiazda zaczęła mnie przyświecać, a z każdą stroną gwiazd świetlistych przybywało, anieli śpiewali, bo na górze się cieszą, jak ktoś tu, na dole, przyzwoicie się zachowuje. Rzadko bowiem się zdarza, by Polak o innych dobrze mówił, żadnej złośliwej szpili nie wbił, a szczególnie gdy ci inni, to Polacy, w dodatku o bardzo różnych poglądach politycznych, historycznych, jak i moralnych. A ten pisze 31 rozdziałów poświęconych konkretnym osobom, a w dodatku w każdym z rozdziałów wspomina i ocenia po kilka osób. I to głównie Polaków. I nikogo, ni razu nie opluł, nie zszargał czy zbatożył. F e n o m e n!!
Hola! Hola! Żebym nie został źle zrozumiany, ze prof. Śmieja to dobroduszny staruszek głaszczący po główkach. Wprost przeciwnie, jest szczery i bolesny aż do bólu, tyle, ze sposób mówienia jest adekwatny do jego kultury. Aby wzbudzić w sobie należne zainteresowanie możecie Państwo zacząć od wizyty u Profesora, w Kanadzie - Kisiela i dowiedzieć się o zachowaniu tutejszego polskiego ciemnogrodu sterowanego przez doktrynera- proboszcza (s. 117 – 119). Z ciekawszych polecam tekst napisany po śmierci Herberta (s. 185 - 190), którego tłumaczył na hiszpański czy dotyczący Leca (s. 79 -82), którego tłumaczył też.
Książkę wydała Biblioteka Śląska w Katowicach w nakładzie zaledwie 200 egzemplarzy, więc czeka Państwa trud, by ją zdobyć. Dodatkową motywację proszę czerpać z zestawienia nazwisk, którym kolejne rozdziały zostały poświęcone: Zygmunt Nowakowski, Mieczysław Grydzewski, Kazimierz Wierzyński, Antoni Słonimski, Jerzy Wittlin, Wacław Liebert, Czesław Straszewicz, Benedykt Heydenkorn, Maria Danilewicz – Zielińska, Jerzy Giedroyc, Tadeusz Sułkowski, Stanisław Jerzy Lec, Józef Łobodowski, Józef Bujnowski, Jan Kowalik, Stefan Kisielewski, Czesław Miłosz, Czesław Bednarczyk, Jan Bielatowicz, Beniamin Józef Jenne, Paweł Łysek, Camilo Jose Cela, Jerzy Pietrkiewicz, Jan Rostworowski, Karl Dedecius, Wojciech Gniatczyński, Zbigniew Herbert, Zygmunt Ławrynowicz oraz Danuta Irena Bieńkowska.

Niesamowity zbiór ciekawostek dotyczący setek znajomych, o których pięknie opowiada autor, a one w sprzężeniu zwrotnym tworzą jego biografię, bo człowiek realizuje się przez kontakty z innymi. Po serii szmir i ramot, które mnie prześladują, wreszcie lektura z najwyższej półki