Friday, 20 November 2015

Erich Maria REMARQUE - "Gam"

Erich Maria REMARQUE - "GAM"

Napisana w 1924 r., po "Domu Marzeń", ocenionym przeze mnie jako „knot czyli chała” (3 gwiazdki), 5 lat przed "Na Zachodzie bez zmian", została wydana w 1998 (74 lata po napisaniu !!!), oczywiście (znowu!!!) bez zgody autora, bo mu się dawno temu zmarło (Remarque, 1898 – 1970). To już jest jakiś podejrzany, popularny proceder z wydawaniem dziwnych książek długo po śmierci autora. (Przed chwilą pisałem notkę na temat zbieraniny tekstów Gombrowicza wydanych pod tytułem 'Czytelnicy i krytycy' – 35 lat po śmierci autora). W przypadku obecnie rozważanym, jaki sens (poza finansowym) ma wydawanie nieznanej książki z początków kariery Remarque, skoro jego image, zbudowany na 5 wybitnych książkach ("Na Zachodzie bez zmian", "Trzej towarzysze", "Łuk triumfalny", "Czas życia i czas śmierci", "Noc w Lizbonie") jest stabilny i nienaruszalny. Przecież gdyby chciał, to by ją opublikował, bo od sukcesu w 1929 roku, miał na to 41 lat. Czyli znowu oszustwo, polegające na wabieniu czytelnika nazwiskiem autora.
No i co otrzymaliśmy? Nudną książczynę początkującego pisarza o „kobicie”, która sama (ani autor) nie wie czego chce. To nawet nie jest „czytadło”, bo partii opisowych nie idzie jak czytać. Nie wiadomo co chciał autor napisać, bo jeśli książkę podróżniczą, to po co eksponował odczucia „kobity”, a jeśli o poszukiwaniu miłości, to zły pomysł, bo jedna moja znajoma znalazła miłość nie ruszając się ze swojej wsi i do dzisiaj jest szczęśliwa.
Knot czyli chała, a Remarque przewraca się w grobie, że wbrew jego woli to mu wydali. Stawiam aż 3 gwiazdki, bo i tyle dałem za „Dom marzeń” (proszę porównać notki)
PS. Przypomniałem sobie, że w czasach mojej młodości nauczano, że autor nazywał się Kramer, był niemieckim Żydem, a pseudonim stworzył czytając nazwisko od końca. Teraz podają, że nazywał się Remark i nic z Żydami go nie łączyło. Czy to jest swoista „political correctness”?