Thursday, 8 December 2016

Richard PIPES - "Czerwone Imperium"

Richard PIPES - "Czerwone Imperium" Powstanie Związku Radzieckiego

Po jego "Trylogii" bardzo wysoko przeze mnie ocenionej (3x10) przyszedł czas na opis drogi do Imperium. Przypominam, że recenzowałem również jego autobiografię (8 gwiazdek) pt "Żyłem. Wspomnienia niezależnego" i pisałem tam:
"...Richard Pipes (ur. 1923 w Cieszynie) to Rysiek Pipes, (ale właść. Piepes) z ul. Chmielnej w Warszawie, to syn Marka, legionisty Piłsudskiego, to Żyd, z rodziny fabrykantów czekoladek, a któremu udało opuścić się Polskę w październiku 1939 tzn w wieku 16 lat, i przez Włochy trafić do Stanów. Zrobił karierę naukową (m. in. profesura historii na Harvardzie), jest autorem kilkunastu książek poświęconych historii Rosji, w szczególności po 1917 roku. Podobno zajmuje stanowisko zbliżone do Kucharzewskiego w "Od białego caratu do czerwonego", czyli, o ile dobrze pamiętam z lektury ponad 50 lat temu, subiektywne, skrajnie polskie...."

Obecne polskie wydanie „Czerwonego Imperium” (2015) oparte jest na wersji z 1964 roku, poprawionej oryginalnej z 1953. Zacznijmy od stanu wyjściowego (s. 21,3 – e-book):
"...Pierwszy spis powszechny z 1897 roku wykazał, że większość (55,7 procent) ludności Cesarstwa Rosyjskiego, wyłączając Wielkie Księstwo Finlandii, składa się z nie-Rosjan. Całkowita liczba mieszkańców imperium, bez Finlandii, wynosiła 122 666 500. Ogół ludności dzielił się, według języka ojczystego, na następujące grupy (w procentach): Słowianie: Wielkorusi 44,32, Ukraińcy 17,81, Polacy 6,31, Białorusi 4,38....."

I tu mamy oryginalne antyrosyjskie spojrzenie Pipesa, bo przeciętnemu zjadaczowi chleba, do głowy by nie przyszło przeciwstawiać Ukraińców i Białorusinów Rosjanom. I tak w mojej matematyce 55.7 % „nie-Rosjan” spada do 33,5%. Zsumowanie Słowian daje 77,82%, Przypomnijmy obecne liczby: ludność 144 192 450, w tym 80%Rosjan. Ze względów zrozumiałych bardzo istotny jest opis sytuacji Żydów, zaliczanych do inorodców, lecz absolutnie nie korzystających ze swobód danych inorodcom - koczownikom (s. 31,5):
„...Jeśli chodzi o inną podgrupę inorodców, Żydów, to podlegali oni ścisłym ograniczeniom (których większość wywodziła się jeszcze z osiemnastowiecznego ustawodawstwa). Nie mogli opuszczać określonego obszaru w zachodniej części cesarstwa, tak zwanej strefy osiedlenia, nie mogli też kupować ziemi ani osiedlać się poza miastami. Zakazy te powodowały dotkliwe upośledzenie społeczne i ekonomiczne ludności żydowskiej. Żydzi tłoczyli się w miastach, gdzie nie mieli odpowiednich źródeł utrzymania i aby przeżyć, musieli się imać prymitywnego rzemiosła i drobnego handlu. Tym samym restrykcyjne ustawodawstwo tworzyło nienormalne warunki i nie pozwalało Żydom na znalezienie sobie miejsca w społeczeństwie. W rezultacie na początku XX wieku wielu z nich przystało do radykalnych ruchów politycznych…..”

Wagę ostatniego zdania potwierdza cała książka. W związku z aktualnymi wydarzeniami na Krymie, odnotujmy ciekawostkę, że w 1897 roku żyło tam 196 854 Tatarów (s. 49,4). Pipes szczegółowo przedstawia kalejdoskop etniczny w przedrewolucyjnej Rosji i analizuje narastające ruchy narodowościowe (s. 54,9):
„...Ruchy narodowe wśród mniejszości zamieszkujących Cesarstwo Rosyjskie powstały pod wpływem tych samych sił, które działały w dziewiętnastowiecznym społeczeństwie rosyjskim: idealizującego chłopstwo narodnictwa, romantycznego idealizmu, z jego gloryfikacją narodu i historycznych tradycji, oraz zachodniej myśli oświeceniowej i socjalizmu….”

Pada tu (s. 55,4) też pozornie sprzeczne w sobie stwierdzenie, że…:
„…..na większości obszarów kresowych nacjonalizm sprzymierzył się z socjalizmem...”

Uważam to zdanie za najważniejsze w całej książce, bo tłumaczy ono łatwość zwycięstwa idei marksizmu w ówczesnej feudalnej zacofanej Rosji, słabo uprzemysłowionej i nie posiadającej znaczącego proletariatu.
Czytamy dalej (s. 60,2), że….:
„...że socjalizm przezwycięży nacjonalizm, zawarte było również w fundamentalnych zasadach marksizmu..”
Wniosek jeden: „nacjonalistyczny socjalizm” czy „socjalistyczny nacjonalizm” to oksymoron.

Głoszenie równych praw dla wszystkich oraz prawa każdego narodu do samostanowienia o sobie odbiło się SDPRR czkawką (s. 53,5):
„...Pierwszy raz partia musiała się zająć kwestią narodową w 1901 roku. Bund zażądał, aby uznać Żydów za naród, a sam Bund za wyłącznego reprezentanta żydowskiej klasy robotniczej w Rosji. Na prośbę tę przywódcy SDPRR zareagowali zdumieniem i irytacją. W liście do redakcji partyjnego organu „Iskra” Martow nazwał ją nacjonalistyczną, niemarksistowską i zupełnie niemożliwą do spełnienia... Nieco później Trocki wystąpił z podobnymi zarzutami, a Plechanow był gotów usunąć Bund z partii.. Lenin szydził: „Bundowcy muszą teraz tylko opracować ideę odrębnej narodowości rosyjskich Żydów, których językiem jest jidysz, a terytorium – strefa osiedlenia”.. Rosyjska socjaldemokracja była zupełnie nieprzygotowana do zajęcia się kwestią, którą poruszył Bund...”

Proszę Państwa, monumentalne dzieła Pipesa są nierecenzowalne, więc niech powyższe będzie tylko zachętą do lektury, a 10 gwiazdek należy się za samo nowatorskie podejście do opisu tworzenia Imperium od strony zniewolonych narodów. Autor odważnie pokazał, że w dużej mierze to zniewolenie nie było „zasługą” bolszewizmu, a spuścizną - carskiej Rosji.

Dodam jeszcze, że moja wysoka ocena dzieła Pipesa nie oznacza, że zgadzam się z jego analizą dzieł Lenina czy Stalina, bo na ogół się nie zgadzam, szanuję natomiast jego pofesjonalizm.