Sunday, 18 December 2016

Jan BRZECHWA - "Akademia pana Kleksa"

Jan BRZECHWA - "Akademia pana Kleksa"

Choć Brzechwę kochałem, to Kleksa nie czytałem. Ale o panu Kleksie słyszałem w 1949 roku od ówczesnego mojego kolegi i rówieśnika Krzysia Gradowskiego, który po latach wspaniałe filmy z Fronczewskim na ten temat zrealizował.
Przypomniałem Dr Dolittle, poznałem Muminki, a teraz pan Kleks!!
Wikipedia:
„...Jest to historia dwunastoletniego, niesfornego rudego Adasia Niezgódki, który zostaje umieszczony w tytułowej akademii wraz z dwudziestoma czterema innymi chłopcami – wszyscy o imionach zaczynających się na literę A. Opiekuje się nimi pan Kleks z pomocą Mateusza – uczonego szpaka, który wymawia jedynie końcówki wyrazów.....
...Akademia znajduje się przy ulicy Czekoladowej. Zajmuje kolorowy, trzypiętrowy gmach. Na parterze mieszczą się sale szkolne, na pierwszym piętrze są sypialnie oraz jadalnia, na drugim mieszka pan Kleks i uczony szpak Mateusz, a na trzecim przechowuje swoje sekrety, do których dostęp ma tylko on, ponieważ schody doprowadzone są tylko do drugiego piętra, i do których dostaje się przez komin. Budynek otacza ogromny park oraz mur, w którym znajdują się furtki prowadzące do sąsiednich bajek. Bohater książki odwiedza między innymi bajkę o dziewczynce z zapałkami oraz bajkę o śpiącej królewnie i siedmiu braciach.
Zajęcia w akademii – dzień w akademii zaczyna się o piątej rano, kiedy to na nosy chłopców kapie woda prosto ze śluz umieszczonych w suficie. Od razu wszyscy pędzą pod prysznic, z którego płynie woda zawsze z dodatkiem jakiegoś soku. O wpół do szóstej jest śniadanie, a o szóstej apel, po którym pan Kleks zbiera od chłopców senne lusterka, w których odbijają się ich sny (za jeden z najciekawszych pan Kleks uznał sen Adasia „O siedmiu szklankach”). Lekcje zaczynają się o siódmej, są to między innymi: kleksografia, przędzenie liter, leczenie chorych sprzętów, gra w piłkę-globus, czyli nauka geografii. Do ciekawych przygód w Akademii należą także odwiedziny w fabryce dziur i dziurek i odwiedziny Adasia w psim raju, gdzie spotkał swojego Reksa.....”

Może trochę przydługo, lecz taka baza potrzebna jest dla moich trzech groszy. Zacznę od przypomnienia, że w moim dzieciństwie niebagatelną rolę odegrała twórczość dwóch Lesmanów tj Jana Brzechwy (1898 -1966) oraz jego stryjecznego brata, Bolesława Leśmiana (1877 -1937). Teraz już mogę przejść do najistotniejszego fragmentu w tekście Wikipedii:
"....Budynek otacza ogromny park oraz mur, w którym znajdują się furtki prowadzące do sąsiednich bajek. Bohater książki odwiedza między innymi bajkę o dziewczynce z zapałkami oraz bajkę o śpiącej królewnie i siedmiu braciach...."
A więc Brzechwa jest prekursorem koncepcji a l t e r n a t y w n y c h światów. Zwracam jeszcze uwagę na "Raj dla psów", gdzie jedna z ulic nazywa się "Biały Kieł", a plac jest imienia Doktora Dolittle oraz na stopniałą Królewnę Śnieżkę, która wskutek nieuwagi.....(s. 40):
",,,malała, topniejąc coraz bardziej, aż wreszcie rozpuściła się całkiem i zamieniła się w maleńki przezroczysty strumyczek. Połączyło się w nim dwanaście innych strumyczków i wszystkie razem popłynęły do jednej z furtek w murze, szemrząc znane słowa marsza krasnoludków:
Hej-ha, hej-ho,
Do domu by się szło!"
Moja starcza lektura potwierdziła dotychczasowe domniemanie, że mamy do czynienia z absolutnym a r c y d z i e ł e m.