Tuesday, 6 December 2016

Andrzej SAPKOWSKI - "Chrzest ognia"

Andrzej SAPKOWSKI - "Chrzest ognia"

To już trzecia książka w cyklu "Wiedźmin", a po spadku moich ocen z 10 do 7, zobaczymy czy Sapkowski wybroni się, czy na tym tomie skończę lekturę tego maratonu.

Na s.52.9 - „sempiteum meam”; chyba chciał „sempiterna” - tyłek
Ale to drobiazg, w porównaniu z tym, że dopiero na 275 stronie znalazłem pierwsze ciekawe słowa wychodzące ponad bajdurzenie dla grzecznych lub niegrzecznych dzieci:
„...– Źle wróżę waszej rasie, ludzie – rzekł ponuro Zoltan Chivay. – Każde rozumne stworzenie na tym świecie, gdy popadnie w biedę, nędzę i nieszczęście, zwykło kupić się do pobratymców, bo wśród nich łatwiej zły czas przetrwać, bo jeden drugiemu pomaga. A wśród was, ludzi, każdy tylko patrzy, jakby tu na cudzej biedzie zarobić. Gdy głód, to nie dzieli się żarcia, tylko najsłabszych się zżera. Proceder taki sprawdza się u wilków, pozwala przetrwać osobnikom najzdrowszym i najsilniejszym. Ale wśród ras rozumnych taka selekcja zazwyczaj pozwala przetrwać i dominować największym skurwysynom. Wnioski i prognozy wyciągnijcie sobie sami..”

Zła to dla mnie prognoza, bo Sapkowski banialuki i dyrdymały snuje uroczo, lecz dla mnie to za mało, bo szukam alegorii bądź aluzji. A tu nic, jedynie tylko nudny moralitet o skutkach picia i aspektach wpadania w nałóg na przykładzie per analogiam wampira abstynenta (s. 520 i n.). To mnie nie satysfakcjonuje, bo sama baśń przewidywalna i dość słaba, jak na poziom dzisiejszej „fantasy”.
Jeszcze raczej z obowiązku, bo odkrywcze to specjalnie nie jest (s. 523.2):
„..– Ludzie.. ..są rasą prymitywną i zabobonną. Trudno im w pełni zrozumieć i właściwie nazwać istotę, która zmartwychwstaje…..”

No i prawda o umiejętności prowadzenia rozmowy (s. 537,5):
„…. Mądrze zaczynają, a zawżdy na dupie kończą!...”

I już oczekiwany koniec. Daję aż 6 gwiazdek ze względu na sympatię do autora, a dalsze książki na razie odstawiam bo srodze mnie rozczarował.
Przerażająca tendencja spadkowa: 10 – 7 – naciągane 6/