Friday, 24 March 2017

Wojciech MŁYNARSKI - "Od oddechu do oddechu"

Wojciech MŁYNARSKI - "Od oddechu do oddechu"

Wojciech Młynarski (1941 – 2017) to przede wszystkim inteligent z "dobrej rodziny". To było widać, to było słychać, to było czuć. Po napisaniu tekstów kilku piosenek przygotował show, który był jego wielkim entree. Był to program pt "Radosna gęba stabilizacji" wystawiony w starych "Hybrydach" przy ul. Mokotowskiej w listopadzie w 1962 r. Na plakacie widniało: reżyseria Wojciech Młynarski, scenariusz Wojciech Młynarski, aktorzy - na pierwszym miejscu – Wojciech Młynarski, muzyka Chubby Checker, Wojciech Młynarski. Były w tym programie piosenki o „inteligencie „Przekrojowym”, któremu ciasno w głowie”, o królu półświatka Jesiotrdarskim (w realu Andrzej Rzeszotarski, cinkciarz, defenestrowany w 1971, a nie rotmistrz jak podają w internecie), czy też „Ulica Żabia”, którą można usłyszeć w nowym wykonaniu na:
https://www.youtube.com/watch?v=794BibKmJTE

Kończąc ten etap muszę przypomnieć że równocześnie drugim dyżurnym poetą „Hybryd” w tamtych latach był Jonasz Kofta (1942 – 1988). Wojtek wkrótce odszedł do „Dudka”, a Jonasz pozostał aż do zamknięcia „Hybryd”. W trakcie pobytu z kabaretem „Hybrydy” w Paryżu, Młynarski, spokrewniony z Nelą Rubinstein de domo Młynarska, przedłużył sobie pobyt we Francji i bezpośrednio po powrocie, z „Hybryd” odszedł, a do „Dudka” trafił w 1965.

Nazywaliśmy go Pszczół, chyba z powodu pracowitości, bo on wszystkie ciekawe frazy, odzywki, powiedzenia natychmiast notował, szczególnie w barze „Przechodnim” mieszczącym się na przeciw „Hybryd”, gdzie oczekiwało się na ich otwarcie. Najelokwentniejszym przedstawicielem folkloru ul. Mokotowskiej był Zdzisio, którego odzywki Wojtek notował, a Andrzej Zaorski wziął, w ramach eksperymentu psychologicznego, do kina na „Ojca Chrzestnego”, gdzie Zdzisio zasnął już w trakcie „Kroniki Filmowej”

Od najwcześniejszych tekstów do ostatnich zachwycają mnie inteligencja autora, skojarzenia, bogactwo języka i subtelność. Czytając ten zbiór odkrywam perełki co chwilę, których słuchając nie wyłowiłem. Aby nie pozbawić Państwa samodzielnych odkryć podam tylko jeden przykład - przerywniki w „Kupletach Papkina” (s. 313):
„...Jan Kott, pani matko, Jan Kott
mógłby o tym tęgi esej dać w lot..”

„...Sierp, młot, pani matko, sierp, młot,
jak się urwie, straszny będzie łoskot!...”

„..Przez płot, pani matko, przez płot,
straszny przez to się narobił łoskot!..”

„..Oj, SKOT, pani matko, SKOT, SKOT,
straszny nam pod teatrem łoskot!..”

„..Bojkot, pani matko, bojkot,
narobił im w Telewizji łoskot!...” itd.

Aluzje zrozumiałe. Nie ma co główkować, tylko samemu poczytać