Sunday, 5 March 2017

Truman CAPOTE - "Śniadanie u Tiffany'ego"

Truman CAPOTE - "Śniadanie u Tiffany'ego"

Po "Gubernatorze" Warrena, odkryłem również brak moich recenzji (poza jednym wyjątkiem) twórczości Trumana Capote. To, też lektura sprzed ponad pół wieku i też wtedy była "kultowa". Tym bardziej, że my, zza "żelaznej kurtyny" zazdrościliśmy bohaterce - Holly Golightly, że może wystawy takich sklepów oglądać.

Czytając Państwa recenzje, odnotowuję, kompletnie inne od moich, okoliczności poznawania twórczości tego autora. Współczesny czytelnik zna książkę (jak i film, na jej podstawie nakręcony) pt „Z zimną krwią” i Audrey Hepburn w roli Holly w filmie zrealizowanym na podstawie omawianej książki.

My poznawaliśmy autora w innej kolejności: najpierw zbiór opowiadań „Inne głosy, inne ściany”, następnie przecudowna „Harfa traw” i wreszcie „Śniadanie u Tiffany'ego”. I koniec! Filmu z Audrey nie widziałem, a o wiele późniejsze „Z zimną krwią” - to już inny Capote, nie mający nic wspólnego z tym, którego kochaliśmy.

Co pamiętam po ponad 50 latach? Subtelną opowieść o pięknych marzeniach i konfrontacji ich z brutalnym życiem oraz opiekuńczą niespełnioną miłość Freda, a wszystko na 80 stronach.

Niech najlepszym świadectwem uroku tej książki będzie moja pamięć. Takich książek nie zapomina się!!