Monday, 27 March 2017

Kurt VONNEGUT - "Recydywista"

Kurt VONNEGUT - "Recydywista"

Tradycyjnie przypomnę porównanie moich ocen dzieł Vonneguta z jego samoocenami:
1959 - „Syreny z Tytana” A (dziewięć gwiazdek)
1961- „Matka noc” A+ (dziesięć gwiazdek)
1963 - „Kocia kołyska” A+ (dziesięć gwiazdek)
1965 - „Niech... ..Rosewater” A (dziewięć gwiazdek)
1969 - „Rzeźnia numer pięć” A+ (dziesięć gwiazdek)
1973 - „Śniadanie mistrzów” C (jedna gwiazdka
1979 - „Recydywista” („Jailbird”) A ???????
1981- „Niedziela Palmowa” C (jedna gwiazdka)
1987 – "Sinobrody" (brak samooceny) (jedna gwiazdka)
1991 - „Losy gorsze od śmierci” (brak samooceny), (jedna gwiazdka)

Omawiana powieść jest wyjątkowo trudna ze względu na niuanse polityki i stosunków wewnątrz amerykańskich, jak również na bardzo liczne dykteryjki i dygresje. Dla nas najłatwiejszy jest główny bohater, Polak żydowskiego pochodzenia, Starbuck, oryginalnie Stankiewicz, bo to amerykańskie wydanie Piszczyka. Książka jest szeroko omawiana (na LC 6,9; 431 ocen i 24 opinie), postaram się więc pisać to, czego w innych recenzjach nie spotkałem. Aby jednak jasne było o czym piszę przytaczam ocenę z anglojęzycznej Wikipedii:
„..'Jailbird'.. ...is regarded as Kurt Vonnegut's 'Watergate novel'. The plot involves elements that include the U.S. labor movement of the late 19th and early 20th centuries, the dialectical back-and-forth of labor and management, Marxism and capitalism in the 1930s and 1940s, even up to the imperiousness of the Nixon administration. Jailbird revolves around Walter F. Starbuck, a man recently released from a minimum-security prison in Georgia after serving time for his comically small role in the Watergate Scandal. Jailbird is written as a standard memoir, revealing Starbuck's present situation, then coming full circle to tell the story of his first two days after being released from prison... ...The New York Times Book Review called "Jailbird" Vonnegut;s 'Sermon on the Mount;..."
Czyli tematyka obejmuje amerykańskie ruchy robotnicze, problematykę związków zawodowych, marksizm, kapitalizm, czyli wszystko, aż po aferę Watergate w latach 1972 -74. Wyjaśnijmy jeszcze nazwanie tej książki "Kazaniem na Górze". Vonnegut o "Kazaniu na Górze" ("Sermon on the Mount") pisze dwa razy w książce (s. 16):
"...-Panie Hapgood - zapytał - czym wytłumaczy pan fakt, że człowiek pochodzący z tak dobrej rodziny, obdarzony tak wspaniałym wykształceniem jak pan, obiera taką właśnie drogę życia?
- Czym?.. ..- Kazaniem na Górze, proszę wysokiego sądu...”
Powtarza taką obronę Starbuck w sekwencji kończącej książkę (s. 255):
„..Sędzia.. ..spytał, dlaczego taki wykształcony młody człowiek, z takiej dobrej rodziny, pcha się tak strasznie w klasę robotniczą.
Oto kradziona odpowiedź, której udzieliłem Nixonowi:
- Dlaczego? A Kazanie na Górze, wysoka komisjo?..”
To jest tak ważne, że autor poświęca „Kazaniu na Gorze” cały akapit (s. 16):
„Czego dokładnie dotyczyło Kazanie na Górze?
Była to przepowiednia Jezusa Chrystusa, że ubodzy duchem dostąpią Królestwa Niebieskiego; że ci, którzy płaczą, będą pocieszeni; że cisi posiądą ziemię; że ci, którzy łakną sprawiedliwości, będą nasyceni; że miłosierni potraktowani będą miłosiernie; że ludzie czystego serca oglądać będą Boga; że ci, którzy cierpią prześladowanie za sprawiedliwość, także dostąpią Królestwa Niebieskiego, i tak dalej, i tak dalej....”
Vonnegut tak to zaakcentował, by jasno zadeklarować, że cała książka jest kpiną, właściwie ze wszystkiego. Ironia, ironia i jeszcze raz ironia, plus szyderstwo. Do tego wtrącone liczne humorystyczne dykteryjki, z których najbardziej mnie się podobała o płd. koreańskiej agentce Izumi (s. 91), która szukała w kwaterze amerykańskiego oficera bomby atomowej. Kończę tekstem pioseneczki ujawniającej się w mózgu bohatera, jako samoobrona organizmu w sytuacjach krytycznych:
„Sally w ogródeczku / Węgiel przebierała. / Wtem zadarła nogę - hop! / I pierdnęła niczym chłop..”
Minusem książki jest „Prolog” zaliczenie którego jest katorgą i za nią obniżam ocenę do 7 gwiazdek